WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polski tercet nie dał rady, Szwedzi w finale DPŚ - I półfinał DPŚ w Gnieźnie (relacja)

Mimo wielkiego zaangażowania, ambicji i chęci ostatecznie trzem Biało-Czerwonym nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu do finału. W Gnieźnie wygrali Szwedzi.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

Już przed zawodami Biało-Czerwonych postawiono w roli zdecydowanych faworytów pierwszego półfinału tegorocznego Drużynowego Pucharu Świata. Każde inne rozstrzygnięcie, jak nie znacząca wygrana Polaków byłoby zaskoczeniem. Niestety stało się to, co każdy z sympatyków naszej kadry miał z tyłu głowy, a nie chciał wypowiedzieć tego głośno, by nie zapeszyć. Już na początku zawodów doszło do feralnego upadku Jarosława Hampela, który wykluczył naszego kapitana z dalszych startów. W efekcie Biało-Czerwoni przez całe zawody musieli radzić sobie w trójkę. Od razu podniosły się głosy o niesprawiedliwości regulaminu. W gnieźnieńskim parku maszyn obecny był przecież rezerwowy Krzysztof Buczkowski, jednak zgodnie z przepisami nie mógł on zastąpić Hampela.


Strata kapitana podziałała na pozostałą naszą trójkę bardzo mobilizująco. Choć w każdej poszczególnej serii w jednej z odsłon na torze brakowało naszego reprezentanta, pozostali dwoili się i troili, by nawet bez Hampela wywalczyć bezpośredni awans do finału w Vojens. Przemysław Pawlicki, Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik żądni zwycięstw przystępowali do swoich wyścigów. Zmarzlik na początku bezpardonowo zamykał rywali, a gdy był z tyłu, wydzierał im punktowane pozycje. Janowski z Pawlickim odbijali się od band, szukali prędkości i niekonwencjonalnych rozwiązań, byleby przedrzeć się na czoło stawki. To zaangażowanie było widoczne gołym okiem i wywoływało gęsią skórkę.

Przed naszymi reprezentantami stało jednak arcytrudne zadanie. By osiągnąć pożądany rezultat, musieli niemalże w każdym wyścigu wygrywać, a to nie było łatwe. Szwedzi nieźle spasowali się z gnieźnieńskim owalem i nie zamierzali odpuszczać, czy też baczyć na osłabienie Polaków. Co naszym Biało-Czerwonym udało się odrobić, to Szwedzi odrabiali w odsłonie, w której pole przeznaczone dla naszego reprezentanta pozostawało puste. Na domiar złego pech spotkał podopiecznych Marka Cieślaka w 14. biegu. Wówczas na pewnym pierwszym miejscu defekt motocykla zanotował Bartosz Zmarzlik. 20-latek był załamany.

Od czasu do czasu Rosjanie i Czesi, którzy między sobą rozstrzygnęli trzecie miejsce, odbierali punkty a to Polakom, a to Szwedom. Po pechowym początku zaskoczyli Rosjanie, wśród których prym wiódł Artiom Łaguta. Zawodnik MRGARDEN GKM-u Grudziądz od swojego trzeciego startu złapał swój odpowiedni rytm, dobrze wyjeżdżał sprzed taśmy i był szybki na dystansie. Nie dał się wyprzedzić napędzającym się przy samej bandzie Polakom. U Czechów pozytywnie wyróżnić można właściwie jedynie Vaclava Milika. Pozostali najczęściej jedynie statystowali.

Przed ostatnią serią startów Polacy do Szwedów tracili 5 punktów, wciąż mając nadzieję na wywalczenie bezpośredniego awansu. Ta sztuka, mimo naprawdę ogromnych chęci i niesamowitego zaangażowania się nie udała. Jasno trzeba przyznać, że Szwedzi do finału awansowali tylko dzięki niezwykłemu szczęściu. Nie powinniśmy mieć złudzeń, że gdyby nie pech w postaci kontuzji Jarosława Hampela, czy defektu motocykla Bartosza Zmarzlika na prowadzeniu, to Polacy już mogliby myśleć o sobotnim finale w Vojens. Być może jednak obecność w czwartkowym barażu pomoże Polakom, jeśli ewentualnie wywalczą awans do finału.

Tomasz Dryła: Żużel pokazał najgorsze oblicze


Źródło: Press Focus/x-news

Mimo braku bezpośredniego awansu możemy być dumni z naszej husarii. Młodzi reprezentanci Polski pokazali wielki hart ducha i ambicję. Po wyścigach pobudzali publiczność, by wspierali ich dopingiem. Nie poddawali się, nawet jak już nie mieli szans na wywalczenie awansu. To budujące przed czwartkowym barażem. - Teraz jedziemy dla Jarka - mówił w sobotę w Gnieźnie Przemysław Pawlicki.

Wyniki:

I Szwecja - 40
1.
Antonio Lindbaeck - 11 (2,1,3,3,2)
2.
Andreas Jonsson - 8 (3,0,3,1,1)
3.
Linus Sundstroem - 12 (3,2,1,3,3)
4.
Peter Ljung - 9 (1,3,2,1,2)

II Polska - 36
1.
Jarosław Hampel - 0 (u/-,-,-,-,-)
2.
Przemysław Pawlicki - 13 (3,3,2,2,3)
3.
Maciej Janowski - 13 (2,3,2,3,3)
4.
Bartosz Zmarzlik - 10 (3,3,1,d,3)

III Rosja - 27
1.
Andriej Kudriaszow - 2 (w,0,-,1,1,0)
2.
Artiom Łaguta - 11 (w,1,3,4!,3,-)
3.
Renat Gafurov - 5 (0,2,-,2,1)
4.
Witalij Biełousow - 9 (w,1,3,1,2,2)

IV Czechy - 20
1.
Vaclav Milik - 12 (2,2,4!,0,2,2)
2.
Eduard Krcmar - 2 (2,0,0,0,0)
3.
Tomas Suchanek - 3 (1,-,t,1,1)
4.
Matej Kus - 3 (1,1,1,0,0)

Bieg po biegu:
1.
(64,53) Zmarzlik, Lindbaeck, Kus, Łaguta (w)
2.
(64,72) Jonsson, Janowski, Suchanek, Kudriaszow (u/w)
3.
(65,00) Pawlicki, Milik, Ljung, Gafurov
4.
(66,03) Sundstroem, Krcmar, Hampel (u/-), Biełousow (u/w)
5.
(65,87) Zmarzlik, Milik, Biełousow, Jonsson
6.
(65,69) Janowski, Gafurov, Lindbaeck, Krcmar
7.
(65,09) Pawlicki, Sundstreom, Kus, Kudriaszow
8.
(65,50) Ljung, Milik!, Łaguta
9.
(65,60) Biełousow, Ljung, Zmarzlik, Krcmar
10.
(65,38) Łaguta, Janowski, Sundstroem, Milik
11.
(66,09) Lindbaeck, Pawlicki, Biełousow, Suchanek (t)
12.
(66,34) Jonsson, Łaguta, Kus
13.
(65,94) Janowski, Biełousow, Ljung, Kus
14.
(66,37) Sundstroem, Gafurov, Suchanek, Zmarzlik (d/1)
15.
(65,75) Łaguta, Pawlicki, Jonsson, Krcmar
16.
(66,25) Lindbaeck, Milik, Kudriaszow
17.
(66,28) Janowski, Ljung, Gafurov, Kus
18.
(66,72) Zmarzlik, Lindbaeck, Kudriaszow, Krcmar
19.
(67,00) Sundstroem, Biełousow, Suchanek
20.
(67,35) Pawlicki, Milik, Jonsson, Kudriaszow

Sędzia: Craig Ackroyd
Widzów: ok. 8 tysięcy
NCD: 64,53 - uzyskał Bartosz Zmarzlik w wyścigu 1.

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy Polacy wywalczą awans do finału DPŚ w barażu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (402):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • AMBROS 0
    Niestety niemożliwe okazało się możliwe. Polska reprezentacja praktycznie już od początku walczyła we trzech. Ambitnie, walecznie, ale niestety dodatkowo jeszcze defekt Bartka na prowadzeniu pogrzebał ostatecznie szansę na sukces.
    Z pewnością same zawody organizacyjnie trzeba uznać za dobre, niezłe tempo zawodów.
    - mimo kilku oczywistych wpadek:
    - bałagan przy wejściach na stadion.
    - informacja dzień przed zawodami że pozostało 1000 biletów w sprzedaży, gdy faktycznie na stadionie było widać że na stadionie jest ok. 2000 wolnych miejsc.
    - błędna(nie sprostowana) informacja organizatorów o wejściu na trening przed zawodami. Miał być Wstęp Wolny- zmieniono na Wstęp za 15 złotych. Żenada!!!
    - mała ilość stoisk gastronomicznych, gigantyczne kolejki, przynajmniej w sektorze C.
    -przygotowanie toru Betonowego.
    - reszta wpadek to drobiazgi, Grzesiu jeszcze musi się dużo uczyć.

    Co do samych zawodów, miało być lekko, łatwo i przyjemnie Ale życie pokazało co innego. Szkoda Jarka, pozostali chłopcy walczyli ambitnie z sercem. Niestety Beton na torze sprawił że chłopacy nie mogli pokazać całego swojego kunsztu jeździeckiego. Za najlepszego Naszego zawodnika uznałem Bartka Zmarzlika(którego obserwowałem również w środę w Pile) który miał w sobie Największą Moc.

    Co do zwycięzców to wygrali, wykorzystali szansę która przed nimi się otworzyła. Tak bywa. A że sędzia mógł, czy nawet powinien wykluczyć Lindbecka czy Sundstroema to już inna kwestia. Dla Mnie najlepszym Szwedem który dobrze się zaprezentował był Lindbeck.

    Reprezentacja Rosji w słabym składzie bez dwóch liderów, walczyła dzielnie, mimo że jak mówili po zawodach twardy tor ograniczał widowiskową jazdę. Dla Mnie bardzo korzystnie wyglądała jazda Biełousowa, który mimo upadku w swoim pierwszym starcie walczył zacięcie i z sercem.

    Reprezentacja Czech, zgodnie z przewidywaniami zajęła ostatnie miejsce, Ale zaprezentowała się korzystnie i nie odbiegała za dużo od pozostałych drużyn. Nieźle wypadł reprezentant Startu Gniezno S.A. w Upadłości Układowej Matej Kus, który po dobrych startach, niestety sporo tracił na dystansie. Widać było że Beton to nie jego żywioł. To samo można powiedzieć o Miliku który jednak na trasie szukał korzystnych ścieżek na torze, jednak tor twardy zabijał widowisko, zawodnicy jechali w kontakcie jednak mijanek było bardzo mało. Milik to dla Mnie najlepszy zawodnik Czech w sobotnich zawodach.

    Tak więc podsumowując bardzo fajnie że mogliśmy oglądać te zawody w Gnieźnie. Warto było w nich uczestniczyć.
    Dziękuję organizatorom. A głównie Panu od Węgla.
    Brawo.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • shumek 0
    tamten przepis również był idiotyczny. Sprawa jest prosta jeden rezerwowy wstawiany według woli trenera w każdej chwili i za kogo mu się podoba. Takie coś ewidentnie zwiększałoby atrakcyjnośc zawodów. A, że inne ekipy nie mają tylu zawodników to ich problem.
    wędkarz Co za głupi regulamin DMŚ. Zawodnik ulega kontuzji nie ze swojej winy ,osłabia zespół i za niego nie może jechać , zawodnik ze składu w ramach rezerwy. Ja rozumie zawodnik został winny przerwania biegu i uległ kontuzji. To są zawody drużynowe, a nie idywidualne i rezerwa powinna być. Generalnie Polska została ukarana ,pytanie za co? Czas jak najszybciej w tych zawodach wprowadzić 5 zawodnika na rezerwę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • yes 0
    "Widzów: ok. 8 tysięcy" - pisano, że Finał Pucharu Europy w TV w nogę zabierze kibiców żużlowych - czy ktoś to analizował? http://www.sportowefak...i-mistrzow
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (399)
Pokaż więcej komentarzy (402)
Pokaż więcej komentarzy (402)
Pokaż więcej komentarzy (402)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×