Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Niższe ligi sposobem na żużlową emeryturę?

Kilka polskich klubów mających ambicje awansu do wyższej ligi postawiło w minionym sezonie na doświadczonych zawodników.
Damian Gapiński
Damian Gapiński

O tym, że przepaść pomiędzy poszczególnymi ligami w polskim żużlu jest ogromna, pisaliśmy już wielokrotnie. Rozstrzygnięcia tegorocznych spotkań barażowych o wejście do PGE Ekstraligi i Nice PLŻ najlepiej to potwierdzają. Te wyniki mogły być inne, gdyby nie postawa kilku zawodników, którzy w trakcie sezonu wykreowali się na liderów drużyny, jednak w decydującym momencie zawiedli.

Analiza tegorocznych spotkań barażowych, jak i finałowych w Nice PLŻ i PLŻ 2. pozwala na postawienie wniosku, że niektórzy zawodnicy znaleźli sobie doskonałe miejsce, w którym zamierzają zakończyć karierę, a przy okazji sprawić sobie żużlową emeryturę. I nie chodzi w tutaj o piętnowanie nazwisk, a pokazanie pewnego zjawiska, które nie tylko w tym sezonie jest bardzo widoczne.

To normalne, że zawodnicy zaawansowani wiekowo, którzy nie gwarantują już odpowiednich wyników w Ekstralidze, na koniec kariery wybierają starty w niższych ligach. Wielu z nich zostaje liderami swojej drużyny, a część wiąże się z klubem nawet po zakończeniu kariery. Jednak nie tylko w tym sezonie zespoły mające aspiracje awansu odpowiednio do Ekstraligi i Nice PLŻ w dużej mierze postawiły właśnie na zawodników doświadczonych. Ci w trakcie sezonu zasadniczego spisywali się głównie bez zarzutów. W spotkaniach decydujących o zwycięstwie w lidze lub awansie do wyższej ligi w barażu, zawiedli punktując na poziomie kilku punków. Czym można wyjaśnić tę tendencję? Na pewno nie brakiem doświadczenia, ani też stresem, bo w tego typu sytuacjach byli wielokrotnie. Co więcej - niektórzy z nich są nawet w dziesiątce najlepiej punktujących zawodników ligi.

Jedyne wytłumaczenie jest takie, że po prostu nie zależy im na awansie. Nie zależy, bo znaleźli klub, który dobrze stoi finansowo (walka o awans = większy budżet), a przy tym jest wypłacalny. Tym zawodnikom trudno się dziwić. Nie chcą pozbywać się dobrego pracodawcy, który zapewnia im odpowiednią "emeryturę". Dziwić należy się klubom walczącym o awans, że nie widzą tej tendencji i zatrudniają "emerytów" zamiast stawiać na młodych - gniewnych.

Czy zgadasz się z tezą Damiana Gapińskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

  • selmak Zgłoś komentarz
    Nie do końca się zgodzę z tezą p. Gapińskiego... Przecież jeżdżąc świetnie do końca tacy żużlowcy byliby poważnymi kandydatami do jazdy w wyższej lidze i przy tej okazji mogliby
    Czytaj całość
    więcej zarobić...Ta teza może sprawdzić się tylko do zawodników przeciętnych, a nie do takich, którzy cały sezon jeździli dobrze i są w czołówkach zestawień. A wiek nie musi grać roli, co widać po Hancocku, a u nas Protasiewiczu czy nawet Gollobie.
    • fanatykspeedway65 Zgłoś komentarz
      Popieram pana Gapińskiego czysta prawda nic dodać nic ująć smutne ale prawdziwe.
      • ceerce Zgłoś komentarz
        Przykład Monberg, Świst - cały sezon w zasadzie liderzy, a finał z Gdańskiem i Gnieznem (na wyjazdach) padaka. Wielu kibiców pisało już o tym przed tymi meczami, że np Piotrkowi nie
        Czytaj całość
        uśmiecha się awans, bo byłby równoznaczny (raczej na 100%) z nieprzedłużeniem kontraktu na jazdę w PLŻ1.
        • yes Zgłoś komentarz
          Według stanu na dzisiaj emerytura przysługuje od 67-ego roku życia - mamy okres przejściowy, zmierzający dopiero do tego wieku. Może nowy sejm zmieni/obniży wiek, nie sięgnie jednak
          Czytaj całość
          młodszych (na przykład) o 30 lat.
          • yes Zgłoś komentarz
            Generalizowanie sprawy. Redaktor przedstawił całość zawodników od pierwszego meczu serii zasadniczej do finału barażu. W poszczególnych przypadkach jest to jednak prawda.
            • TOM BKS BKS BKS Zgłoś komentarz
              Nie zgadzam się z Gapińskim!
              • AdamGw Zgłoś komentarz
                Widzę, że red. Gapiński pije konkretnie do Ułamka, któremu w meczach o awans do EL, nagle znacząco spadła forma. Oczywiście takich zawodników "dorabiających" do emeryturki jest w 1
                Czytaj całość
                lidze więcej, ale nie traktował bym tego jako dymanie klubów. Nie wszyscy "prawie emeryci" jeżdżą jak Hancock, bo kto będzie narażał swoje stare kości, a niestety rynek jest ubogi. Alternatywą było by zmontowanie zespołu z samych juniorów, a chyba nie o to w np Rybniku, Ostrowie, czy Łodzi chodzi.... A sprawę by załatwiała normalna liga... ale juniorów - na wzór seniorskiej. Nawet 6-8 zespołowa nie kosztowała by zbyt dużo i mogła by startować w piątki i soboty. Wtedy mieli byśmy znaczący dopływ młodzieży do lig seniorskich, że wyparli by "Ułamków" i podobnych z zespołów ligowych... Aktualne ligi juniorów regionalne, to raczej zabawa. A szkoda....
                • tomas68 Zgłoś komentarz
                  Tylko że tam mało kto płaci na czas a co dopiero po czasie/sezonie hehe.
                  • malin1976 Zgłoś komentarz
                    Zaledwie 40 seniorów ma szansę zgarnąć względnie dużą kasę na sezon w polskiej elidze a mogłoby być ich i 50 . Dla mniejszych klubów obecna miniliga jest nieosiągalna i nieopłacalna
                    Czytaj całość
                    ale przy 10 zespołach i jednej spadającej bez baraży na większą kasę miałoby szansę więcej klubów bo co to jest jadąc w elidze zebrać śmieszne 4 miliony zł na sezon ? Dzięki małej ekstralidze poziom sportowy a w zasadzie płacowy co roku się powiększa bo w niższych ligach znalezienie większych sponsorów i dużej ilości kibiców chcących ten cyrk oglądać jest praktycznie niemożliwe . Większa liga to większa kasa dla większej ilości klubów i zawodników ale 6 obecnych gigantów jest to nie na rękę bo musieliby oddać część zysków innym . Jak następnym razem będziecie pili wódeczkę pomyślcie o tym co kiedy ustalili że polski żużel musi być wielki i ustalili sobie że 3 ligi to dopiero będzie potęga i ... przyszedł kac bo 24 klubów w Polsce nie było i raczej nie będzie nigdy :) Za rok 2 liga 2-4 drużyny i co wtedy ?
                    • CKM_ Zgłoś komentarz
                      Inaczej mówiąc: pojedź dobrze, a potem szukaj nowej roboty.
                      • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                        P Damianie w tym przypadku ma pan słuszność, Który zawodnik chciał by skończyć karierę mając co miesiąc nie złą pensje z dobrze stojącego finansowo, pracodawcy .Młodzi nie jadą
                        Czytaj całość
                        aż tak dobrze jak weterani ,nazwiska w niższych ligach też mówią coś za siebie oraz przyciąga na stadion fanów. Dla włodarzy też to się liczy przypływ gotówki ,Sponsorów w tych ligach coraz trudniej ,jak są to za nie wielkie pieniądze,
                        • malin1976 Zgłoś komentarz
                          Niższe ligi to sposób na rozwałkę żużla bo powinna być tylko jedna 2 liga z jak największą liczbą spotkań i tylko jedną awansując drużyną o ile spełni warunki ekstraligi . 1000
                          Czytaj całość
                          zł za punkt i dwa motorki na zawodnika i jedziemy za milion góra dwa melony na sezon .
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×