Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Damian Gapiński: Finansowo-sportowy aspekt połączenia lig (felieton)

W Polsce trwa dyskusja na temat ewentualnego połączenia I i II ligi żużlowej. Warto przeanalizować, jakie konsekwencje finansowe i sportowe poniosą kluby biorące udział w rozgrywkach.
Damian Gapiński
Damian Gapiński

Władze polskiego żużla podkreślają, że informacji o ewentualnym połączeniu lig nie należy spodziewać się zbyt prędko. Uzależniają ją przede wszystkim od tego, ile zespołów przejdzie pozytywnie proces licencyjny i uzyska pozwolenie na starty w przyszłym sezonie. W tym momencie warto zadać sobie pytanie, czy aby na pewno liczba zespołów, jaka ma wystąpić w przyszłym sezonie jest dla tej decyzji kluczowa.

Choć za wszelką cenę i kluby i PZM próbują tuszować słabą kondycję finansową uczestników rozgrywek, to właśnie ona jest w tej chwili kluczowym problemem polskiego żużla. Klubom brakuje stabilizacji. W listopadzie wiele z nich nie walczy o licencję. Stara się o dodatkowe pieniądze z miasta, które pozwolą im na przetrwanie i spłatę z nowym roku zeszłorocznych zobowiązań. Brak stabilizacji finansowej pogłębia chaos organizacyjny, czyli długotrwałe utrzymywanie klubów w niepewności co do ostatecznego kształtu lig.

Historia pokazuje, że wydłużanie terminu podjęcia tej decyzji wcale nie pomaga zadłużonym, a jedynie powoduje pojawienie się kryzysu tam, gdzie dotąd nie był on obecny. W całej grupie ponad dziesięciu zespołów, które w tej chwili rozpatrywane są pod kątem I i II ligi zaledwie kilka ma stabilną sytuację finansową. KMŻ Motor Lublin balansuje na krawędzi, utrzymując dług na poziomie 300 tysięcy złotych. Łączyńscy-Carbon Start Gniezno musi spłacić ostatnią transzę w ramach postępowania układowego na poziomie kilkuset tysięcy złotych, a warto zaznaczyć, że już ten rok zakończył z wynikiem minus 300 tysięcy złotych. Długi Stali Rzeszów są ogromne i sięgają 2 milionów złotych. ŻKS Ostrovia, której długi szacowano od 0,5 do 1,3 miliona złotych, poddała się i nie wystartuje w lidze. Przy tym należy podkreślić, że mające trudną sytuację finansową Gniezno i Rzeszów oprócz spłaty zobowiązań (Rzeszów pod warunkiem, że w ogóle otrzyma licencję) będą musiały wprowadzić z jednej strony wariant oszczędnościowy, a z drugiej skompletować skład, który zapewni ligowy byt. I choć w tym miejscu należy pochwalić klub z Gniezna za to, że jako jedyny wykorzystał daną mu szansę, to jednocześnie jest przykładem na to, jak trudno jednocześnie spłacać stare długi i zapewnić bieżące funkcjonowanie.

Połączenie lig dałoby zadłużonym klubom możliwość finansowego oddechu. Mogłyby wdrożyć wariant oszczędnościowy bez konsekwencji ewentualnego spadku z ligi. Mogłyby wrócić do składów opartych na własnych wychowankach, co z kolei mogłoby przyciągnąć na stadion kibiców, którzy samymi wynikami sportowymi raczej zachęceni do odwiedzin nie będą. Byłby to jednocześnie test dla całego środowiska, na ile wszystkim faktycznie zależy na przyszłości ligowego żużla w tym ośrodku. Po drugiej stronie są kluby PLŻ 2. Ich połączenie lig nie dotknęłoby finansowo. Składane wcześniej propozycje rozwiązań zakładały podział jednej połączonej ligi na dwie grupy. To spowodowałoby, że dla drugoligowców liczba startów w sezonie nie wzrosłaby przy założeniu, że sportowo nie zajmą miejsca w pierwszej dwójce danej grupy, a na to się nie zanosi. Jedynymi niezadowolonymi z tego rozwiązania klubami będą te nastawione na walkę o Ekstraligę. Już dzisiaj głośno mówi się jednak o tym, że stawki zawodników poszły w dół. Inna sprawa jest taka, że wiedząc o połączeniu lig, kluby mogłyby zakontraktować szersze składy i na "słabeuszy" również wystawić odpowiednio słabszy skład.

Drugi aspekt połączenia lig jest czysto sportowy. Wyścig zbrojeń się skończył. Niemalże samoczynnie ukształtowała się grupa ośmiu klubów, które jako jedyne stać na jazdę w Ekstralidze. Reszty po prostu na to nie stać. Także w I lidze zmalała liczba zespołów, które mogą walczyć o awans. Lokomotiv Daugavpils choć silny, to nie ma szans na awans. Jedynym klubem aktywnym w obecnym okresie transferowym i dokonującym wzmocnień w stosunku do minionego sezonu jest Speedway Wanda Kraków. Pozostałe kluby czekają na rozwój wydarzeń i nie zamierzają bić się o awans. Z kolei w II lidze Polonia Piła już szykuje się do zajęcia miejsca Ostrovii w przypadku, gdyby nie doszło do połączenia, a konieczne było uzupełnienie składu Nice PLŻ. Włókniarz Częstochowa wyraża gotowość startów w I lidze. Niewiadomą jest ostateczny skład KSMu Krosno oraz Kolejarzy z Opola i Rawicza. Jedynie klub z Rawicza zapowiada, że jeżeli wystartuje, to będzie opierał skład na zawodnikach młodzieżowych. Nie można zatem zakładać, że dojdzie do jakiejś drastycznej różnicy poziomów. Zresztą miniony rok pokazuje, że nieźle wyglądający skład Startu Gniezno miał problemy ze zdobyciem ligowych punktów.

W poprzednich sezonach byłem jednoznacznym przeciwnikiem łączenia lig. Nadal uważam, że docelowo powinien obowiązywać trójpodział lig. Problemy finansowe klubów to jednak fakt. Jasne, że winne w dużej mierze są same kluby, a w zasadzie ich prezesi odpowiedzialni za politykę finansową. Ale z drugiej strony ich karanie obecnie nie ma sensu zwłaszcza, że w poprzednich sezonach zaniechano działań profilaktycznych i PZM również powinien uderzyć się w tym zakresie w pierś. Należy znaleźć rozwiązanie, które w tym momencie będzie optymalne. I co najważniejsze - tę decyzję należy podjąć już teraz, a nie w lutym czy marcu, w przeddzień startu rozgrywek ligowych.

Uważam, że jedynym obecnie rozwiązaniem jest połączenie lig, z podziałem na dwie grupy. Wówczas niezależnie od tego, ile klubów otrzyma licencję, pozostałe będą mogły się przygotowywać na start w grupie liczącej 6-7 zespołów. System play-off dla najlepszych rozwiąże problem zbyt małej liczby startów, która z kolei będzie korzystna dla drugoligowców. Takie rozwiązanie trzeba wprowadzić na co najmniej dwa sezony, zaznaczając jednocześnie, po jakim sezonie i na jakich zasadach nastąpi podział na trzy ligi, oczywiście przy założeniu, że liczba zespołów nie będzie spadać.

A jakie Wy macie pomysły na ratowanie sytuacji finansowej klubów? Zapraszam do dyskusji.

Zobacz więcej felietonów Damiana Gapińskiego ->

Czy połączenie lig, z podziałem na dwie grupy, byłoby dobrym rozwiązaniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

  • 12345 Zgłoś komentarz
    Autor pisze w jednym miejscu: W całej grupie ponad dziesięciu zespołów, które w tej chwili rozpatrywane są pod kątem I i II ligi zaledwie kilka ma stabilną sytuację finansową. Autor
    Czytaj całość
    pisze w drugim miejscu: Uważam, że jedynym obecnie rozwiązaniem jest połączenie lig, z podziałem na dwie grupy. Wówczas niezależnie od tego, ile klubów otrzyma licencję, pozostałe będą mogły się przygotowywać na start w grupie liczącej 6-7 zespołów. A moim zdaniem: Najpierw jest u autora kasandryczna wizja ponad 10 zespołów w I i II lidze (zapewne 11?) aby uzasadnić, że jest pozamiatane, a potem pisze o 2 grupach po 6-7 drużyn czyli w sumie 12-14. Swobodne używanie matematyki? W sytuacji gdy w II lidze będzie 6 drużyn, a w kolejnym roku dojdą Ostrów i Świętochłowice to po co ją łączyć z I ligą?
    • RECON_1 Zgłoś komentarz
      Jesli bedzie trojpodzial to mysle ze warto by wprowadzic propozycje jaka rzucilo Krosno, aby zrobic runde koncowki 1 ligi z czolowka 2 ligi.
      • Bartex Zgłoś komentarz
        Bardzo dobry tekst, extra wiadomo 8 zespołów. Ale nie ma szans na uzbieranie drużyn na kolejne 2 ligi, a jakiś patent że 1 liga na 2 grupy dzielona tylko w jaki sposób i wg. jakiego
        Czytaj całość
        klucza. Nie ma co kombinować 2 ligi max i tyle (extra plus 1 liga) bo z tego artykułu wynika że nie tylko Rzeszów może nie wystartować ale i jeszcze z 2-3 zespoły więc zostanie 10 drużyn a na wiosne ile faktycznie zglosi akces do startu 8-9 ? i co wtedy 3 liga z 2 zespołami Niestety żużel tanim sportem nie jest więc albo zespół stać na objechanie wszystkiego a nie że po paru meczach pusto w kasie.
        • Stalowy Zgłoś komentarz
          Pomysł na ratowanie sytuacji finansowej klubów jest prosty: powinny wydawać tyle, ile mają i ani centa więcej.
          • yes Zgłoś komentarz
            Ciekaw jestem co z tego wyjniknie. Kluby nie mają jednego (wspólnego) zdania w sprawie.Jedni uważają, że każdy mecz to wydatek obciążający budżet klubu - inni, że okazja do jego
            Czytaj całość
            podbudowania. Znaczenie mają odległości, wydatki na kadrę i mecze, zainteresowanie kibiców i sponsorów. pieniądze do dyspozycji, rozwaga prezesostwa.
            • Franek Dolas Zgłoś komentarz
              Aspektów jest wiele ,tak jak argumentów za każdą z opcji które częstą są dla siebie w sprzeczności.Ale dziś chyba doszliśmy do momentu kiedy śmiało można powiedzieć że gra toczy
              Czytaj całość
              się o przetrwanie całej dyscypliny sportu.To wcale nie przesada bo kiedy wyobrazimy sobie żużel bez kolejnych kilku klubów których pewnie może nie być a nawet z różnych względów nie powinno być to okazuje się że nie ma w Polsce ani jednej normalnej ligi której nie klei się na siłę oby tylko jakoś to wyglądało. Z wielu argumentów najbardziej śmieszny jaki można przeczytać to że większość o nic nie walczy :):):) OMG Jeśli by wszystkie dyscypliny sportu takim argumentem się sugerowały to ligi liczyły by 4-6 drużyn !!! W każdej dyscyplinie!!! Dziś są plusy i minusy i musimy "ważyć" który plus i minus waży mniej czy więcej.Ale co tu ważyć jak żużel umiera. I choć w większości wina za taki stan to nieodpowiedzialni prezesi to jednak panowie z centrali ustalający regulamin który nie proponuje żadnych hamulców na ich poczynania są nie mniej winni.Dalej następuje brak konsekwencji bo jak karać klub ....i kolejny i kolejny to za chwilę dojdziemy do sytuacji że nie ma klubów.I strach działaczy zagląda w oczy że uchwalili przepis który zatoczył koło i wali ich po d...psku od drugiej strony.Tak nikt tego nie chce ale trzeba przewidywać konsekwencje swoich wypocin. Wracając do kształtu lig.Propozycja połączenia 1-2 ligi z podziałem na dwie grupy wydaje się dziś najmniej szkodliwa a pod względem ilości meczy najbardziej optymalna.I w przyszłości gdyby dołączyły kolejne kluby ,a przecież ich nie będzie nie wiadomo ile, wzrost liczebności klubów w grupie o jedną drużynę czy nawet dwie nie powoduje dramatu. I już plisss przedstawiciele 1 ligi przestańcie płakać że za dużo zapłacicie za punkty.Jak się chce walczyć o najwyższe cele to trzeba płacić a jak wam się nie podoba to budujcie skład na ostatnie miejsce wtedy zapłacicie mniej. Jak widzę prezesi już zaczynają dopuszczać do siebie że można ze słabszymi pojechać nieco słabszym składem więc da się zmądrzeć.A ile w minionym sezonie przeciwnicy Gniezna musieli wypłacać po każdym meczu?Takie życie.Myślcie i minimalizujcie koszty.Tu gra jest o przetrwanie!!!
              • 12345 Zgłoś komentarz
                Jak już piszemy o finansowo-sportowych aspektach łączenia lig to rozumiem, że sprawa jest już przesądzona i zdecydowana? Chyba, że ja jako kibic nie wiem jeszcze o tym, podobnie jak inni
                Czytaj całość
                kibice żużla, a pisanie tekstów na ten temat jest tylko przygotowaniem opinii publicznej (na zasadzie ,,ciemny lud to kupi") na coś co zostało już zdecydowane? Może Pan już to wie, tylko udaje, że nie? Tego nie wiem. Ale czas pokaże... Niech Pan nadal promuje zabijanie kolejnych ośrodków polskiego żużla!
                • 12345 Zgłoś komentarz
                  Widzę, że promuje Pan połączenie lig nie wiadomo dlaczego. Jaka jest Pana motywacja? Wcześniej pisał Pan o połączeniu lig w kontekście chęci startu Włókniarza w I lidze poprzez jego
                  Czytaj całość
                  przeniesienie do I ligi przy zielonym stoliku. Jak rozumiem nieprzychylne komentarze nie zraziły Pana to nadal Pan miesza w tym kotle poprzez promowanie bezsensownego pomysłu łączenia lig. Przy czym przeczy Pan sam sobie pisząc, że jest zwolennikiem trójpodziału lig. Poprzez realizację tego idiotycznego pomysłu łączenia lig zaora się słabsze ośrodki żużlowe w Polsce oczywiście w imię ich ,,dobra''. O to Panu chodzi czy o coś innego? W czyim to interesie jest? Na pewno nie dla dobra całości polskiego żużla! Niech Pan sobie przeczyta mój komentarz, który wkleiłem poniżej pod Pana tekstem II liga zabójstwem dla Włókniarza. Dziwnym trafem oczywiście to Pana tekst... Niech Pan sobie również inne komentarze pod tekstem II liga zabójstwem dla Włókniarza. Może przejrzy Pan na oczy chociaż z oczywistych względów w to wątpię. Oto mój komentarz do tekstu II liga zabójstwem dla Włókniarza. Wiadomo, że Częstochowa po rocznej banicji i odpuszczeniu długów poprzedniego klubu jest najsilniejszym finansowo klubem w II lidze. Niemniej jednak w imię partykularnego interesu 1 klubu trzeba zaorać II ligę? Wszem i wobec mówi się o upadku kolejnych ośrodków w żużlu, a zaoranie II ligi poprzez jej połączenie z I ligą de facto będzie prowadziło do niszczenia słabszych ośrodków z mniejszych miast. Czy tylko dlatego, że Częstochowa chce szybko odbudować swoją pozycję trzeba niszczyć mniejsze ośrodki? Twierdzę, że połączenie II i I ligi to gwóźdź do trumny takich ośrodków jak Rawicz, Opole czy Poznań. Rawicza na pewno nie będzie wówczas stać na jazdę w tej nowej I lidze, nie wiem jak Opole, ale Poznań jasno mówi, że nie będzie ich stać na jazdę w tej nowej I lidze. II liga jest bardzo potrzebna jako swoisty inkubator dla nowych ośrodków w żużlu czy też starych ośrodków, które w wyniku nieodpowiedzialnych działań prezesów popadły w problemy finansowe. W przyszłym roku jest szansa na powrót Świętochłowic i Ostrowa i co wówczas będziemy tworzyli II ligę od nowa? Bezsens. Duża I liga to znacznie więcej meczy i znacznie wyższe koszty dla ośrodków, które mają mniejsze budżety. Poza tym byłby to powrót do przeszłości, w której słabsze kluby w takiej dużej lidze upadały w trakcie rozgrywek po porażkach z mocarzami ligi po 25:65 u siebie i 15:75 na wyjeździe. O to chodzi? Partykularny interes 1 czy 2 klubu nie powinien decydować o systemie rozgrywek. Trzeba patrzeć na dobro całej dyscypliny. II liga jako inkubator i czyściec nowych-starych ośrodków jest bardzo potrzebna, nawet gdyby miały w niej jechać 4 kluby w przyszłym sezonie. Jeżeli pojadą 4 kluby, a przy braku połączenia z I ligą jest przecież szansa na 7 ośrodków (Lublin + Rawicz + Poznań + Częstochowa + Opole + Krosno + Piła), a w kolejnym roku na 9 (Ostrów + Świętochłowice) to nawet wówczas II liga może być ciekawa przy założeniu, że PZMOT i GKSŻ skorzysta z propozycji KSM-u Krosno, gdzie pierwsze 4 kluby II ligi jadą z drużynami 5-8 I ligi o utrzymanie / awans - przy założeniu utrzymania punktów pomiędzy klubami z rundy zasadniczej w ramach danej ligi. Wówczas przy założeniu startu minimum 5-6 drużyn w rundzie zasadniczej drużyny z miejsc 1-4 pojadą 10-12 meczów w II lidze + 8 z I-ligowcami w tej dodatkowej rundzie. Mało to meczy? Mam nadzieję, że PZMOT i GKSŻ nie dadzą się zwariować i nie skorzystają z tego wariactwa z powrotem do starej formuły, która kiedyś się nie sprawdziła i dlatego został wprowadzony system trzech lig, który jest optymalny dla całości polskiego żużla, co nie oznacza, że musi się podobać wszystkim. Reasumując. Droga na skróty nie zawsze jest najlepsza... A dla refleksji prezesa z Częstochowy fragment artykułu ze Sportowych Faktów na temat startu PSŻ-tu Poznań: - Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie niczego zadeklarować, bo jak powtarzam od dawna, przyświeca nam hasło: stop wirtualności. Prowadzimy rozmowy z miastem i sponsorami, ale nie są to łatwe negocjacje. Firmy, które byłyby gotowe nas wesprzeć pytają nas o takie rzeczy jak liczba meczów w sezonie, a to jest przecież nadal niewiadomą - tłumaczy prezes Arkadiusz Ładziński. Nawet jeśli PSŻ Poznań przejdzie pomyślnie proces licencyjny, nie będzie to jednoznaczne ze startem w lidze. - Nie zaryzykujemy w ten sposób, że przystąpimy do rozgrywek, nie mając pewności, czy starczy nam na to pieniędzy. Ostateczne "tak" powiemy wtedy, gdy wszystko będzie miało pokrycie w umowach - dodaje. Budżet klubu to jednak nie jedyna przeszkoda dla PSŻ Poznań. Drużyna ta prawdopodobnie nie przystąpi do rozgrywek, jeśli zapadnie decyzja o połączeniu I i II ligi. Poznaniacy nie zbudują bowiem wystarczająco mocnego składu, by móc nawiązać rywalizację z takimi zespołami jak Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk czy Speedway Wanda Instal Kraków. - Nie jesteśmy zwolennikami połączenia lig, bo naszym zdaniem przyniosłoby to wiele negatywnych skutków. Nie mielibyśmy szans na nawiązanie walki z większością zespołów. Spodziewamy się, że na takie jednostronne mecze nie chcieliby przychodzić kibice. Dla dobrych klubów to też byłoby problematyczne, bo musiałyby płacić swoim zawodnikom za zdobycie 60 lub więc punktów- wyjaśnia Arkadiusz Ładziński. Inna sprawa, że połączenie lig wiązałoby się z większą liczbą meczów. PSŻ Poznań, przy skromnym budżecie na pierwszy sezon, nie mógłby sobie na to pozwolić. I tak na koniec. Przetrzymaliście rok bez ligi, więc rok w II lidze przy założeniu, że chcecie awansować też jakoś przeżyjecie. Mam pytanie. Czy jak się połączy I i II ligę według propozycji z Częstochowy i zabije kilka ośrodków według zasady po trupach do celu, to czy wówczas prezes Świącik nie krzyknie: I liga to dla nas zabójstwo, chcemy od razu do ekstraligi!
                  • malin1976 Zgłoś komentarz
                    Wnioski licencyjne składane do 31 października a transfery od 1 grudnia - miasta i firmy nie ustalają wtedy budżetów więc prezesi już wiosną będą zdawali sobie sprawę że jak
                    Czytaj całość
                    przeholują to nikt im nie pomoże bo na dziś tylko na coroczne wiosenne i jesienne żebry liczą i nieraz celowo ryzykują bo myślą że jakoś to będzie .
                    • malin1976 Zgłoś komentarz
                      Dzięki Rawiczowi inne kluby będą gnić w 2 lidze . Tam prezes zrobi żużel dla siebie i dla oszołomów z GKSŻ dalej śniących o wielkości polskiego żużla z trzema ligami ale z 20
                      Czytaj całość
                      polskimi klubami jedynie :) Bo przecież nie dla 200 kibiców regularnie odwiedzających ich stadion . Dla takiego klubu im mniej meczy tym mniejsza strata bo o jakim zarobku z biletów można tam mówić ? Inne kluby przy 11 spotkaniach i 3000 kibiców na meczach mają połowę budżetów od kibiców a tyle chodzi wszędzie . Bez Dauga już dawno byłyby dwie ligi no ale towarzystwo po pijaku ich zaprosiło i teraz jest problem bogactwa :)
                      • Z.Boszormenyi Zgłoś komentarz
                        Przy podziale na dwie grupy, ma to sens. Działacze kilku klubów są przeciwko połączeniu lig, ale mówili o jednej dużej lidze, a nie dwóch grupach. Jakim kluczem będzie podział? Tu
                        Czytaj całość
                        zapewne powstaną kolejne kości niezgody, bo nikt nie będzie chciał jeździć na Łotwę. Teoretycznie Wanda i Lokomotiv powinny być w osobnych grupach, jako drużyny najsilniejsze. Nie wiemy narazie wiele, jaką siłą będzie dysponował Orzeł, ale może być trzecim kandydatem do finału. W ogóle niewiele wiemy. Rozważając potencjalnych słabeuszy (Rawicz, Poznań), którzy będą w stanie nawiązywać walkę tylko u siebie, jest to dobre wyjście, bo 1-2 mecze u siebie będą na straconej pozycji, ale w pozostałych może coś ugrają. Po drugiej stronie będzie np. Wanda i Orzeł. Kibice tych drużyn w meczach domowych będą raczej oglądać widowiska do jednej bramki i to dla nich będzie kłopot. Dopiero w rundzie play-off dla nich sezon się rozpocznie. Tak naprawdę podział na dwie grupy gorszy będzie do zniesienia dla tych lepszych, stabilniejszych. Taka Piła czy Częstochowa nie są wcale potentatami, ale gdy przyjedzie do nich PSŻ lub Kolejarz to będzie wiało nudą, bo te zespoły na wyjazdy będą jeździły raczej na wycieczkę. Dziwi mnie, że prezesi tych słabeuszy są przeciwni połączeniu lig, bo chyba więcej szkody będą mieli ci mocniejsi. No, ale możliwe, że nie brali pod uwagę rozbicia na dwie grupy. Przy dwunastu zespołach - to jedyna rada..... ale, ale.... tak naprawdę może nie być nawet dwunastu drużyn. Daugavpils, Bydgoszcz, Kraków, Łódź, Częstochowa, Piła, Krosno i chyba Opole. Te drużyny niemal na pewno wystartują. A gdzie reszta?
                        • 12345 Zgłoś komentarz
                          Widzę, że promuje Pan połączenie lig nie wiadomo dlaczego. Jaka jest Pana motywacja? Wcześniej pisał Pan o połączeniu lig w kontekście chęci startu Włókniarza w I lidze poprzez jego
                          Czytaj całość
                          przeniesienie do I ligi przy zielonym stoliku. Jak rozumiem nieprzychylne komentarze nie zraziły Pana i nadal Pan miesza w tym kotle poprzez promowanie bezsensownego pomysłu łączenia lig. Przy czym przeczy Pan sam sobie pisząc, że jest oczywiście zwolennikiem trójpodziału lig. Poprzez realizację tego idiotycznego pomysłu łączenia lig zaora się słabsze ośrodki żużlowe w Polsce oczywiście w imię ich ,,dobra''. O to Panu chodzi czy o coś innego? W czyim to interesie jest? Na pewno nie dla dobra całości polskiego żużla! Niech Pan sobie przeczyta mój komentarz, który wkleiłem poniżej pod Pana tekstem II liga zabójstwem dla Włókniarza. Dziwnym trafem oczywiście to Pana tekst... Niech Pan sobie przeczyta również inne komentarze pod tekstem II liga zabójstwem dla Włókniarza. Może przejrzy Pan na oczy chociaż ja z oczywistych względów w to wątpię. Oto mój komentarz do tekstu II liga zabójstwem dla Włókniarza. Wiadomo, że Częstochowa po rocznej banicji i odpuszczeniu długów poprzedniego klubu jest najsilniejszym finansowo klubem w II lidze. Niemniej jednak w imię partykularnego interesu 1 klubu trzeba zaorać II ligę? Wszem i wobec mówi się o upadku kolejnych ośrodków w żużlu, a zaoranie II ligi poprzez jej połączenie z I ligą de facto będzie prowadziło do niszczenia słabszych ośrodków z mniejszych miast. Czy tylko dlatego, że Częstochowa chce szybko odbudować swoją pozycję trzeba niszczyć mniejsze ośrodki? Twierdzę, że połączenie II i I ligi to gwóźdź do trumny takich ośrodków jak Rawicz, Opole czy Poznań. Rawicza na pewno nie będzie wówczas stać na jazdę w tej nowej I lidze, nie wiem jak Opole, ale Poznań jasno mówi, że nie będzie ich stać na jazdę w tej nowej I lidze. II liga jest bardzo potrzebna jako swoisty inkubator dla nowych ośrodków w żużlu czy też starych ośrodków, które w wyniku nieodpowiedzialnych działań prezesów popadły w problemy finansowe. W przyszłym roku jest szansa na powrót Świętochłowic i Ostrowa i co wówczas będziemy tworzyli II ligę od nowa? Bezsens. Duża I liga to znacznie więcej meczy i znacznie wyższe koszty dla ośrodków, które mają mniejsze budżety. Poza tym byłby to powrót do przeszłości, w której słabsze kluby w takiej dużej lidze upadały w trakcie rozgrywek po porażkach z mocarzami ligi po 25:65 u siebie i 15:75 na wyjeździe. O to chodzi? Partykularny interes 1 czy 2 klubu nie powinien decydować o systemie rozgrywek. Trzeba patrzeć na dobro całej dyscypliny. II liga jako inkubator i czyściec nowych-starych ośrodków jest bardzo potrzebna, nawet gdyby miały w niej jechać 4 kluby w przyszłym sezonie. Jeżeli pojadą 4 kluby, a przy braku połączenia z I ligą jest przecież szansa na 7 ośrodków (Lublin + Rawicz + Poznań + Częstochowa + Opole + Krosno + Piła), a w kolejnym roku na 9 (Ostrów + Świętochłowice) to nawet wówczas II liga może być ciekawa przy założeniu, że PZMOT i GKSŻ skorzysta z propozycji KSM-u Krosno, gdzie pierwsze 4 kluby II ligi jadą z drużynami 5-8 I ligi o utrzymanie / awans - przy założeniu utrzymania punktów pomiędzy klubami z rundy zasadniczej w ramach danej ligi. Wówczas przy założeniu startu minimum 5-6 drużyn w rundzie zasadniczej drużyny z miejsc 1-4 pojadą 10-12 meczów w II lidze + 8 z I-ligowcami w tej dodatkowej rundzie. Mało to meczy? Mam nadzieję, że PZMOT i GKSŻ nie dadzą się zwariować i nie skorzystają z tego wariactwa z powrotem do starej formuły, która kiedyś się nie sprawdziła i dlatego został wprowadzony system trzech lig, który jest optymalny dla całości polskiego żużla, co nie oznacza, że musi się podobać wszystkim. Reasumując. Droga na skróty nie zawsze jest najlepsza... A dla refleksji prezesa z Częstochowy fragment artykułu ze Sportowych Faktów na temat startu PSŻ-tu Poznań: - Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie niczego zadeklarować, bo jak powtarzam od dawna, przyświeca nam hasło: stop wirtualności. Prowadzimy rozmowy z miastem i sponsorami, ale nie są to łatwe negocjacje. Firmy, które byłyby gotowe nas wesprzeć pytają nas o takie rzeczy jak liczba meczów w sezonie, a to jest przecież nadal niewiadomą - tłumaczy prezes Arkadiusz Ładziński. Nawet jeśli PSŻ Poznań przejdzie pomyślnie proces licencyjny, nie będzie to jednoznaczne ze startem w lidze. - Nie zaryzykujemy w ten sposób, że przystąpimy do rozgrywek, nie mając pewności, czy starczy nam na to pieniędzy. Ostateczne "tak" powiemy wtedy, gdy wszystko będzie miało pokrycie w umowach - dodaje. Budżet klubu to jednak nie jedyna przeszkoda dla PSŻ Poznań. Drużyna ta prawdopodobnie nie przystąpi do rozgrywek, jeśli zapadnie decyzja o połączeniu I i II ligi. Poznaniacy nie zbudują bowiem wystarczająco mocnego składu, by móc nawiązać rywalizację z takimi zespołami jak Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk czy Speedway Wanda Instal Kraków. - Nie jesteśmy zwolennikami połączenia lig, bo naszym zdaniem przyniosłoby to wiele negatywnych skutków. Nie mielibyśmy szans na nawiązanie walki z większością zespołów. Spodziewamy się, że na takie jednostronne mecze nie chcieliby przychodzić kibice. Dla dobrych klubów to też byłoby problematyczne, bo musiałyby płacić swoim zawodnikom za zdobycie 60 lub więc punktów- wyjaśnia Arkadiusz Ładziński. Inna sprawa, że połączenie lig wiązałoby się z większą liczbą meczów. PSŻ Poznań, przy skromnym budżecie na pierwszy sezon, nie mógłby sobie na to pozwolić. I tak na koniec. Przetrzymaliście rok bez ligi, więc rok w II lidze przy założeniu, że chcecie awansować też jakoś przeżyjecie. Mam pytanie. Czy jak się połączy I i II ligę według propozycji z Częstochowy i zabije kilka ośrodków według zasady po trupach do celu, to czy wówczas prezes Świącik nie krzyknie: I liga to dla nas zabójstwo, chcemy od razu do ekstraligi!
                          • tomas68 Zgłoś komentarz
                            Kiedyś śmigali ile trzeba było a teraz ledwie 14 meczy i klubu już padają jak muchy.
                            Zobacz więcej komentarzy (8)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×