KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Patryk Beśko wrócił na tor po groźnej kontuzji. "Według lekarzy mam dużo szczęścia, że w ogóle chodzę"

Pod koniec września Patryk Beśko po upadku na treningu trafił do szpitala, gdzie przeszedł wielogodzinną operację. Po mozolnej rehabilitacji wraca do sprawności, a w środę odbył pierwszy trening na motorze!

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Junior Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk miał ogromnego pecha. Po upadku 25 września doznał wielomiejscowego poprzecznego i podłużnego złamania kości krzyżowej, któremu towarzyszył obrzęk mięśni gruszkowatych z lokalnymi krwiakami. Na szczęście rdzeń kręgowy nie został uszkodzony. Doszło też do złamania trzonu kości łonowej lewej z rozejściem spojenia łonowego. Miał odmę opłucnową i problemy z nerwem w prawej nodze. Przez długi czas leżał unieruchomiony w szpitalnym łóżku, następnie jeździł na wózku, a dopiero pod koniec grudnia stanął na nogi. Dla wielu zaskoczeniem był jego czynny udział w drugim przedsezonowym treningu klubu znad morza.

Gdańszczanin długo czekał na powrót do zdrowia. Ostatnie treningi przyjął z dużą radością. - Miałem małe obawy przed pierwszym wyjazdem na tor. Nie wiedziałem jak mi pójdzie i ile zajmie mi powrót do ligowego ścigania. Po paru okrążeniach moje wątpliwości minęły. Kontuzja, której doznałem we wrześniu nie spowodowała u mnie żadnej blokady - powiedział Patryk Beśko. - Długo nie miałem styczności z motocyklem, przyjemnie więc było ponownie poczuć wszystkie emocje związane z jazdą. Oczywiście czekam mnie jeszcze trochę pracy nad sobą. Brakuje mi pewności prowadzenia motocykla i szybko się męczę - przyznał.

Walka o wyjazd na tor była długa i mozolna. - Rehabilitację rozpocząłem kiedy nie mogłem jeszcze chodzić, więc wszystkie ćwiczenia wykonywałem na leżąco. Walczyłem o to, żeby stanąć na nogi. Teraz jest już dużo lepiej. Nadal nie jestem jednak w pełni sprawny, wciąż nie jestem w stanie zrobić wielu rzeczy. Odczuwam też dyskomfort po złamaniu łopatki w zeszłym sezonie - zdradził Patryk Beśko.

Jak więc obecnie wygląda jego forma fizyczna? - Cały mój trening odbywał się w ramach rehabilitacji. Jakiś czas temu zacząłem też biegać. Nie jestem jeszcze w takiej formie, w jakiej byłem przed wypadkiem. Lekarze jednak mówią, że mam dużo szczęścia, że w ogóle chodzę. Od wypadku minęło pół roku, więc myślę, że po tym wszystkim co przeszedłem, moja forma jest naprawdę przyzwoita - dodał z zadowoleniem.

Obecnie Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk ma czterech juniorów. Do trójki wychowanków, którzy jeździli w czerwono-biało-niebieskich kevlarach w ubiegłym sezonie dołączył jeszcze Dawid Wawrzyniak. Kiedy Beśko będzie chciał zacząć rywalizować o punkty? - Jak najszybciej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że potrzebuję jeszcze trochę czasu, ale myślę, że to kwestia kilku tygodni - podsumował.

Czy szybki wyjazd na tor gdańszczanina po tak groźnej kontuzji jest zaskoczeniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×