KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jerzy Mordel nie chce, żeby śpiewano o nim takie piosenki

- Dlaczego ja? - pyta Jerzy Mordel rapera Te-Trisa, który nagrał o nim piosenkę. "Mam większy fejm niż pierd... Jurek Mordel" - śpiewa raper, a były żużlowiec Motoru Lublin mówi krótko: - Nazwisko mi szarga.

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Jerzy Mordel (z prawej) WP SportoweFakty / Wojciech Szubartowski / Jerzy Mordel (z prawej)

Jerzy Mordel wytoczył proces raperowi, który nagrał o nim piosenkę. O byłym żużlowcu Motoru Lublin znowu zrobiło się głośno. W latach 90. Mordel zasłynął nie tylko jazdą, ale i wywiadem, jakiego udzielił lokalnej telewizji i redaktorowi Witoldowi Miszczakowi. - Trema mnie zjadła. Nic nie mówiłem, a on już nie wiedział, jak mnie podejść. Dziś można się z tego pośmiać - przyznaje Mordel.

Wywiad Miszczaka z Mordelem to jeden z największych żużlowych hitów YouTube’a. Protekcjonalne pytania dziennikarza, w tym słynne: "zadowolony jest nasz Jurek Mordel", oraz odpowiedzi speszonego żużlowca w stylu "tak" i "raczej tak", wciąż bawią. - Kiedyś kamery nie wchodziły w każdą dziurę parku maszyn, więc człowiek nie miał takiego obycia - przyznaje Mordel. - Później zdarzyło mi się jeszcze mówić dla telewizji, z pewnością wypadałem lepiej.

Te-Tris w swojej piosence nawiązuje do tamtego wywiadu Mordela z Miszczakiem. I choć żużlowiec z dystansem mówi o tamtej rozmowie, to rapera nie może zrozumieć. - Dlaczego ja? - pyta wprost, a kiedy przytaczamy słowa linii obrony o partykule wzmacniającej, która ma być wyrazem podziwu dla niego, to on tego nie kupuje. - Dlaczego moje imię i nazwisko szarga? Podziw? Niech sąd rozstrzygnie. Moja racja jest inna niż jego. Zobaczymy - ucina temat.

Na żużlu jeździł 19 lat. Tworzył z Dariuszem Śledziem jedną z lepszych par juniorskich w Polsce. Wielkiej kariery ostatecznie nie zrobił, a wicemistrzostwo Polski zdobyte z Motorem jest jego największym sukcesem. Kiedyś jednak śpiewano o nim inne piosenki niż ta, którą stworzył Te-Tris. "Mordel Jerzy, wzór młodzieży" – skandowali kibice widząc żużlowca w akcji. - Może byłem wzorem do naśladowania, a może dobrze się rymowało i ludzie podłapali - zauważa Mordel.

Miał to szczęście, że jeździł w jednej drużynie z wielkim Hansem Nielsenem. Duński mistrz był pierwszą zagraniczną gwiazdą, która trafiła do polskiej ligi. - Nie miał jednak dla nas za dużo czasu, bo co przyjeżdżał, to był oblegany przez sponsorów i kibiców - wspomina były zawodnik Motoru. - Wpadał dwie godziny przed zawodami, potem szybko wyjeżdżał. W trakcie meczu zajmował się sobą. Zdarzało się, że pożyczaliśmy mu motocykle. Wyciągał z nich więcej niż my. Z kolei na sprzęcie Nielsena jeździł Kępa, ale wyniku na nim nie zrobił.

O swojej jeździe Mordel mówi, że lepiej startowało mu się na wyjazdach niż u siebie. - Byli zawodnicy swojego toru, a ja byłem żużlowcem obcych torów. Poza wicemistrzowskim tytułem z Motorem większych sukcesów nie miałem. Chociaż długo byłem najlepszym żużlowcem Motoru w Indywidualnych Mistrzostwach Polski. W 1993 roku zająłem piąte miejsce w finale w Bydgoszczy. Przebił mnie czternaście lat później, zajmując czwarte miejsce, Daniel Jeleniewski.

Z motocykla zsiadł 10 lat temu. Pracuje w firmie swojego byłego sponsora Zdzisława Czarnego. - Powiedział, że jak nie będę miał co robić, mogę przyjść - mówi Mordel. - Prowadzimy usługi hydrauliczne. Jak dom budują, to robimy wszystko od podstaw. Lubię to. Moja specjalność to obsługa koparki i ciężarówki. Można powiedzieć, że dalej jeżdżę.

Na stadionie żużlowym bywa. - Rzadko, bo żużel raz w Lublinie jest, a raz go nie ma - stwierdza. - A jak już przyjdę na stadion, to mało co widzę, bo z wnukami się bawię. Zdecydowanie wolę oglądać mecze w telewizji. Wygodniej. Tylko dym jest w domu, bo niedzielne transmisje zaczynają się o czternastej, a kończą wieczorem.

Mordel uważa, że żużel obecnie nie różni się za wiele od tego, który był 10, czy 20 lat temu. - Jest bardziej kolorowo i bezpieczniej. Może jeszcze sprzęt się bardziej wyrównał, bo nie trzeba mieć nie wiadomo jakich umiejętności i można wygrywać z najlepszymi. Kiedyś były motocykle z przydziału i trzeba było mieć szczęście. Jednak, jak słyszę, że żużel stał się szybszy, to się z tego śmieję. Czasy biegów są nieznacznie lepsze od tego, co było.

Redaktor Miszczak w słynnym wywiadzie pytał Mordela między innymi o to, czy "żona zadowolona". My również o to spytaliśmy. Wiadomo, że żużlowa kariera jest niebezpieczna, ale skoro nasz bohater ją skończył, to pytanie wydawało się retoryczne. - Idąc do domu, można się potknąć, przewrócić, uderzyć głową i zrobić sobie krzywdę. Niemniej w domu zadowoleni. I ja też zadowolony. Jakoś to życie leci - kończy.


ZOBACZ WIDEO Falubaz musi spełnić jeden warunek. Wszystko w rękach Hampela


Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->
Czy zgadzasz się z opinią Mordela, że zmiany, jakie zaszły w żużlu na przestrzeni 20 lat są czysto kosmetyczne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (21)
  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    P ,Jeży przytaczając różne kwestje z życia zulowca ma słusznośc .Za czasów p Jeżego sprzęt nie był aż taki z nowinkami jak jest teraz , Zawodnik sprzęt dostawał zprzydziału
    Czytaj całość
    klubowego to fakt,Więcej jest ludzi wparku maszyn niż w tedy.Można powiedzieć jeżeli zawodnika stać na lepszy sprzęt to go ma jeżeli nie to odkupuje od zawodnika zwwyższej ligi.Szuka tańszego tunera.
    • LEGION STAL Zgłoś komentarz
      Kepa, Mordel, Sledz, Jucha........to byl zuzel.
      • spajderdog Zgłoś komentarz
        kto wogole slucha takiej dennej muzyki???? chyba gimbaza
        • Lejonen Gislaved Zgłoś komentarz
          Pierwszy łuk u Mordela to była poezja żużla. Rozgrywał go świetnie, jak Nielsen. Szkoda takiego talentu w tamtych czasach rozlatujących się silników i braku pieniędzy ale przynajmniej
          Czytaj całość
          pościgał się na prawdziwych nawierzchniach, z prawdziwymi żużlowcami, startował z Hansem i nie miał nic wspólnego ze współczesnym cukierkowym żużlem. Zapomniano w artykule o sukcesie w ZK który przegrał z Darkiem Śledziem. Fani pamiętają też jazdę na kole na ostatnim miejscu gdy nie miał już szans na punkty. Raper obrazić go nie chciał ale nie ma co go żałować, to jakaś pseudokultura ludzi upośledzonych dla odbiorców niskich lotów, sfrustrowanej biedoty
          • mad.max Zgłoś komentarz
            Jeszcze jeden artykuł na ten temat i się spawiuję. Litości! Jakie szczęście że już zaczynają się sparingi a za trzy tygodnie liga, bo od ogórkowych tematów już mi się wrzody
            Czytaj całość
            odzywają...
            • gorat Zgłoś komentarz
              Marek Kępa, nie Kempa.
              • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
                Strasznie hu..wa ta piosenka. Szkoda czasu Jurek:)Pozdro z Gorzowa.
                • baraboszkin Zgłoś komentarz
                  ...pamiętam jak zaczynał w drugoligowym jeszcze Motorze 1987-89 i robił pierwsze postępy, a potem dłuugie lata w jednym klubie, że nie osiągnął sukcesów, ale solidny był i całą
                  Czytaj całość
                  karierę w Lublinie... puść Jurek tego rapera w skarpetkach, niech mu w pięty pójdzie, będzie ci tu bluzgał - artysta-romantyk w d.u.p.ę kopany...
                  • CsabaHell Zgłoś komentarz
                    A pamiętacie jak Jurek zasadził kopa Walaskowi bo gwiazdorzył?
                    • Gerhard Malberg Zgłoś komentarz
                      Kazdy czlowiek ma prawo do ochrony swojego nazwiska.Kazdy ktory poczuje sie obrazony.Popieram dzialanie p.Jerzego Mordela.
                      • Byk Bodzioncy UT Zgłoś komentarz
                        Szok!
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×