WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Krzysztof Cegielski. Podaj Cegłę: Sezon trwa krótko, bo tego chcą kluby (felieton)

- To nic dobrego, że część klubów żużlowych zakończyła ligowy sezon 6 sierpnia. Sami prezesi zgodzili się jednak na ten stan rzeczy. Mamy mało spotkań, bo kluby wolą zaoszczędzić - zauważa Krzysztof Cegielski.
Krzysztof Cegielski
Krzysztof Cegielski
WP SportoweFakty / Mateusz Wójcik

"Podaj Cegłę" to felieton Krzysztofa Cegielskiego, byłego żużlowca i cenionego eksperta.

***

Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, przewyższamy w Polsce rozgrywki ligowe z innych krajów. Nie tylko Ekstraliga, ale i I czy II liga mogłyby ze spokojem konkurować ze zmaganiami w Anglii czy Szwecji. Jedną z naszych nielicznych bolączek jest terminarz. Myślę, że zarówno wielu kibicom, jak i sponsorom trudno jest zrozumieć sytuację, że niektóre kluby kończą sezon już na początku sierpnia.

Wakacje to najtrudniejszy okres rozgrywek, jeśli chodzi o wypełnienie stadionów. Wielu kibiców od drugiej połowy czerwca myśli już o wyjeździe na urlop, a na stadion wraca w sierpniu. Fani z niektórych ośrodków nie będą mieli już jednak okazji pójść na stadion, skoro ich drużyny nie pojadą w play-offach. Trudno zaakceptować tę sytuację, zwłaszcza, że druga połowa sierpnia i wrzesień to idealny czas na rozgrywanie meczów żużlowych. Wiele osób wraca zresztą wówczas do codziennego rytmu związanego z pracą czy szkołą. Szkoda więc, że tak szybko zabiera im się emocje związane z żużlem. Uważam, że obecny terminarz jest problemem i powinniśmy się zastanowić, czy nie warto czegoś z tym zrobić.

Wielokrotnie uczestniczyłem w gremiach i komisjach, na których dyskutowaliśmy temat kształtu rozgrywek. Często udawało nam się przeforsowywać dobre rozwiązania. Kwestia terminarzu też była poruszana, ale brakowało dotychczas zgody i powszechnego przekonania, że wszystkie kluby powinny jeździć dłużej. Wszytko tak naprawdę zależy od samych ośrodków żużlowych. Niektóre kluby teraz podnoszą ten temat, ale to one, wspólnie, zadecydowały, że rozgrywki będą trwać krócej. Argumentowano to zawsze oszczędnościami. Niektóre kluby zwłaszcza w I czy II lidze, wychodzą z założenia, że im mniej spotkań w sezonie, tym lepiej. Jeżeli jednak tak będziemy podchodzić do sprawy, to może w ogóle nie będzie sensu wyjeżdżać na tor i organizować rozgrywek. Wówczas w kasie klubu zostanie jeszcze więcej pieniędzy. Obecnie, jeśli chodzi o liczbę meczów, mamy do czynienia z absolutnym minimum. Przynajmniej moim zdaniem, tych spotkań jest za mało.

Uważam, że jeśli koszty są dla klubów tak dużą przeszkodą, to należałoby płacić zawodnikom mniej, ale zwiększyć za to liczbę rozgrywanych spotkań. Myślę, że wówczas te negocjacje na linii prezes - żużlowiec wyglądałyby nieco inaczej, a stawki, chcąc nie chcąc, musiałyby spaść. Inna sprawa, że wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby wszystkie kluby trzymały się przy negocjacjach z zawodnikami rozwiązań regulaminowych. Wiem jednak, że w wielu przypadkach tak nie jest. Stawki, przynajmniej oficjalnie, są teraz zmniejszone, ale życie jest życiem i nie da się patrzeć wszystkim na ręce. Kluby wydają przez to duże pieniądze, a niektórzy żużlowcy zarabiają więcej, niż powinni na podstawie regulaminu.

Uważam, że całemu środowisku powinno zależeć, by sezon dla wszystkich, albo przynajmniej prawie wszystkich klubów trwał do końca września. Teraz niektóre z nich, które kończą już zmagania, narzekają. Dlaczego nie robiły tego przed sezonem? Wydaje mi się, że wynika to w dużej mierze z faktu, że po okresie transferowym każdy czuje się mocny i ma duże nadzieje. Kluby zakładają, że koniec sezonu w sierpniu nie będzie ich dotyczył, bo przecież i tak pojadą w play-offach. Teraz, gdy się to nie udało, pojawia się rozczarowanie. Inna sprawa, że rzeczywiście jest grono prezesów, którzy z faktu, iż kończą już sezon są zadowoleni. Uważają, że dzięki temu nie zadłużą klubu i będą w lepszej kondycji finansowej. Uważam, że nie należy takiego podejścia do sprawy krytykować.

Dobrze byłoby oczywiście przekonać większość ośrodków żużlowych, że sezon powinien trwać dłużej, a meczów musimy mieć więcej. Myślę, że ważne w tej sprawie jest podejście kibiców oraz sponsorów. Gdy prezesi poczują z tej strony presję, sami zaczną częściej o tym temacie rozmawiać. Jeżeli jednak fanom czy firmom sponsorującym kluby obecny stan rzeczy odpowiada, to trudno oczekiwać, by w najbliższym czasie nastąpiły zmiany.

ZOBACZ WIDEO Artur Siódmiak wielkim fanem żużla (WIDEO)



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Czy sezon dla wszystkich drużyn powinien trwać dłużej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (38):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • stock21 0
    To jest właśnie paradoks żużla. W piłce nożnej czy koszykówce możesz zaplanować budżet bo zarobku zawodbików są stałe. A w żużlu możesz co najwyżej założyć że wydasz ileś tam za punkty. Poza tym nigdy nie ma pewności, że np dobrze założysz wpływy z biletów. Pewnie część klubów zakłada jazdę w PO.
    Saddam Nie mogę tego pojąć. Im mniej meczów, tym więcej pieniędzy? To tak jakby zakład produkcyjny powiedział, że im mniej godzin pracy, tym firma więcej zarabia, tymczasem firmy pracują 24/7. Wydaje mi się, że Kurzoodporni po prostu nie mają chęci, aby w ogóle ten żużel promować, propagować jego uprawianie i ogólnie nie mają pojęcia, jak to robić. Wolą przytulić swoje i do widzenia. A jak drużyna akurat zdobędzie majstra w rok wyborów to wystartować do parlamentu, ew. rady miasta z którejś listy. I Jest super. Drugą sprawą jest, że prezesi w Polsce nie mają bladego pojęcia co to marketing i PR czego najlepszym odzwierciedleniem jest fakt, że w tej "najlepszej żużlowej ligi świata" nikt nie kojarzy. Polacy nie mają pojęcia co to żużel, że jesteśmy w nim potęgą, że Polacy są w czołówce GP a to która drużyna jest DMP to już w ogóle czarna magia. Kolejną sprawą jest fatalna kondycja gospodarcza Polski. Polacy często nie mają pieniędzy, aby na ten mecz iść. Wybierają więc TV, gdzie w niedziele mają 3 mecze "za friko" a nie jeden za 40 złotych od łebka bez kosztów dojazdu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Saddam 0
    Nie mogę tego pojąć. Im mniej meczów, tym więcej pieniędzy? To tak jakby zakład produkcyjny powiedział, że im mniej godzin pracy, tym firma więcej zarabia, tymczasem firmy pracują 24/7. Wydaje mi się, że Kurzoodporni po prostu nie mają chęci, aby w ogóle ten żużel promować, propagować jego uprawianie i ogólnie nie mają pojęcia, jak to robić. Wolą przytulić swoje i do widzenia. A jak drużyna akurat zdobędzie majstra w rok wyborów to wystartować do parlamentu, ew. rady miasta z którejś listy. I Jest super. Drugą sprawą jest, że prezesi w Polsce nie mają bladego pojęcia co to marketing i PR czego najlepszym odzwierciedleniem jest fakt, że w tej "najlepszej żużlowej ligi świata" nikt nie kojarzy. Polacy nie mają pojęcia co to żużel, że jesteśmy w nim potęgą, że Polacy są w czołówce GP a to która drużyna jest DMP to już w ogóle czarna magia. Kolejną sprawą jest fatalna kondycja gospodarcza Polski. Polacy często nie mają pieniędzy, aby na ten mecz iść. Wybierają więc TV, gdzie w niedziele mają 3 mecze "za friko" a nie jeden za 40 złotych od łebka bez kosztów dojazdu.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ejdżej 0
    Pewnie, ale nigdy nie jest tak, że wszyscy zawodnicy są na wysokim poziomie, nawet w obecnej EE spójrzmy na wartościowych Polaków na pozycjach seniorskich...połowa może ? Problem owszem jest, ale nie powinien to być argument przeciwko powiększaniu ligi.
    -stanley- Pamiętaj o jednym. Nigdy wróbel jastrzębiem nie będzie. To samo jest z zawodnikami żużlowymi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (38)