KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W Polonii musi być współpraca na torze. Bez tego nie będzie zwycięstw

KSM Krosno to dla bydgoskiej Polonii rywal jak najbardziej do pokonania. Jeśli jednak gospodarze chcą w niedzielę sięgnąć po punkty, muszą zacząć pomagać sobie na torze. Póki co, czasem bardziej sobie przeszkadzają.
Michał Konarski
Michał Konarski
Rene Bach WP SportoweFakty / Oliwer Kubus / Na zdjęciu: Rene Bach

W dotychczasowych meczach Polonia nie zdobyła punktów, ale z pewnością mogła pokusić się o korzystniejsze wyniki. Zawodnicy sporo tracą przez to, że nie patrzą na siebie w trakcie biegów. Było to widać na przykład podczas meczu w Ostrowie. Rene Bach poprzeszkadzał Maticiowi Ivaciciowi, który w swoim premierowym wyścigu był od niego szybszy.

Problem ten zauważył już zimą Ryszard Dołomisiewicz. Były żużlowiec brak współpracy wytknął zwłaszcza Oskarowi Ajtnerowi-Gollobowi. - Nie ma jej wcale, bez owijania w bawełnę. Zawody ligowe są często traktowane jako turniej indywidualny - ocenił. Trudno się nie zgodzić z jego opinią, bowiem na torze tak to czasem wygląda.

Nie da się ukryć, że również jazda Bacha pozostawia wiele do życzenia. Duńczyk co prawda co mecz zdobywa sporo punktów, ale w biegu potrafi przeszkodzić swojemu partnerowi, by samemu osiągnąć korzyść. To źle wpływa na wynik oraz na relacje między zawodnikami.

Przed Polonią starcie z rywalem, który jest w zasięgu i może okazać się możliwym do pokonania. Należy jednak pamiętać o tym, że w lidze punkty zdobywa się dla zespołu, a nie dla siebie. Jeśli bydgoszczanie postarają się sobie pomagać, a nie przeszkadzać, to w niedzielę wieczorem mogą już mieć na koncie pierwsze punkty.

ZOBACZ WIDEO Żużlowcy Betard Sparty Wrocław zdominują Speedway of Nations

Czy również uważasz, że brak współpracy to główny mankament Polonii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (5)
  • Bydgoszczanin w Pradze Zgłoś komentarz
    Jeden mecz w kwietniu, jeden mecz w maju, jeden mecz w czerwcu, jeden mecz w lipcu i dwa mecze w sierpniu. Z finansowego punktu widzenia taniej byłoby sprzedać stadion deweloperom i za te
    Czytaj całość
    pieniądze wynajmować tor w Grudziądzu na te sześć meczy. I na trzy autobusy, którymi dowożono by te sto osób, które ostatnio przychodzą na Sportową 2.
    • TOM-BYD Zgłoś komentarz
      Słabi jesteśmy, więc i parą nie potrafią jechać! Oto cała tajemnica!
      • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
        Mecz powinien być ciekawy .Przeciwnicy godni siebie.
        • Andrzej TRybus Zgłoś komentarz
          Teoretycznie to brzmi pięknie, bo w istocie tak być powinno, pięknie się też i łatwo o tym pisze i czyta zarazem . Ma to ròwnież zastosowanie, gdy się jedzie w biegu na 5 : 1 . W
          Czytaj całość
          praktyce natomiast wygląda to inaczej , bo każdy walczy o swoje pkt, bo za te im płacą, od zdobyczy pkt są klasyfikowani i głòwnie dzięki temu mają pewne miejsce w składzie . Oczywiście jeszcze osiągnięcia na treningu brane są pod uwagę jak chodzi o skład . Jedziesz, robisz pkt , zarabiasz . Każdy dba i patrzy na siebie nie na kolegòw .Mam tu na myśli wspòłpracę i jazdę parową. Cała filozofia kontraktu zawodowego w żużlu . Nie punktujesz - nie jedziesz . Nie jedziesz - nie zarabiasz . Nie zarabiasz - nie inwestujesz np w sprzęt . Jesteś kiepski - grzejesz ławę . No mogę się mylić, ale czy tak nie jest ? .
          • znawca_tematu Zgłoś komentarz
            "Należy jednak pamiętać o tym, że w lidze punkty zdobywa się dla zespołu, a nie dla siebie." bzdura. Każdy punkt to określona kasa, którą każdy zawodnik wynegocjował sobie przed
            Czytaj całość
            sezonem (nie ma "puli" dzielonej na drużynę po meczu). Za zwycięstwo drużyny premii nikt nie dostaje, a obniżenie średniej w porównaniu z wcześniejszym sezonem to najczęściej kara finansowa, lub obcięcie wynagrodzenia przez klub (przekonał się o tym choćby Kudriaszow). Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma co się dziwić że każdy walczy o swoje, nie patrząc na wynik drużyny. Taki żużel zafundowali nam działacze przez swoje decyzje regulaminowe. Każdy chce przetrwać, nawet kosztem kolegi, "lajf is brutal".
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×