WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piotr Szymański: Frekwencja we Wrocławiu powinna dać BSI do myślenia (wywiad)

Frekwencja we Wrocławiu powinna dać do myślenia promotorowi cyklu SoN, czyli firmie BSI. Tak uważa Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ, który cały czas optuje za tym, by nie rezygnować z DPŚ i w najgorszym wypadku rozgrywać go przemiennie z SoN.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Phil Morris i Piotr Szymański

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Po pierwszym dniu zmagań w finale Speedway of Nations trzecie miejsce po rundzie zasadniczej to było maksimum, o którym Polacy mogli marzyć w sobotę. Jak pan przyjął ten brązowy medal?

Piotr Szymański: Bardzo dobrze. Co prawda niektórzy dziwnie się na mnie patrzyli, kiedy po piątkowych zawodach powiedziałem, że nadal wierzę w złoty medal i o niego walczymy. Dużo przecież nie brakowało. Mamy brązowy medal i trzeba się z niego także cieszyć. Po tym, co było w piątek radujmy się z medalu, a nie hejtujmy tego wszystkiego. Pewnie znów odezwą się głosy, że mógł jechać Zmarzlik, Pawlicki czy Hampel, że medal jest tylko brązowy, a nie złoty. Po zawodach wszyscy są mądrzy. Zawsze mieliśmy zasadę, że do DPŚ braliśmy do kadry zawodników z Grand Prix. Tutaj została zastosowana ta sama reguła. Dywagować na ten temat można długo. Spodziewam się, że o tych zawodach będzie jeszcze długa dyskusja.

Czy polscy oficjele będą naciskać na FIM czy BSI w kwestii zmian regulaminowych Speedway of Nations? Emocje może i były duże, ale regulamin tej imprezy wymaga z pewnością co najmniej kilku poprawek...

Będziemy na ten temat rozmawiać. Choćby temat ostrzeżeń. Jest to co prawda jedna impreza, choć rozgrywana w systemie dwudniowym, stąd też ostrzeżenia ciągnęły się za zawodnikami od pierwszego do ostatniego wyścigu. Z drugiej strony, nawet w piłce nożnej, na pewnym etapie rozgrywek mistrzostw świata czy Europy kasowane są żółte kartki. Tutaj powinno być podobnie. Ostrzeżenia dotyczą rundy zasadniczej, a na decydujące wyścigi powinny być anulowane. Takie jest moje zdanie na ten temat. Złożę taką propozycję do CCP. Wygląd wyścigu decydującego o awansie mieliśmy znów taki, jaki mieliśmy.

Dziwna sytuacja była także w finale. Wygrał Tai Woffinden, choć cieszyli się Rosjanie. Ten punkt regulaminu o promowaniu drugiego i trzeciego miejsca także wzbudza kontrowersje...

Owszem, aczkolwiek tutaj wszystko było jasne określone i każdy wiedział, że tak jest. Jeśli wrócimy do wywiadu, który udzieliłem w lutym, już wówczas zwróciłem uwagę, że taka sytuacja może budzić mieszane uczucia.

Armando Castanga mówi o taktyce i strategii na wyścigi finałowe, ale tak naprawdę potrzeba udoskonalić ten regulamin...

Jak najbardziej. Wszyscy widzimy, że regulamin wymaga korekt. Mam nadzieję, że BSI po pierwszym sezonie obowiązywania Speedway of Nations usiądzie do rozmów na temat tej formuły.

Co dalej z Drużynowym Pucharem Świata, który teoretycznie powinien w przyszłym roku odbyć się w Gorzowie?

Zobaczymy, co się wydarzy za kilka miesięcy. Nie chcę w tym momencie składać żadnych deklaracji. Myślę, że nastąpi głęboka analiza tej pierwszej edycji SoN i zostaną wyciągnięte z niej wnioski.

Ze słów Armando Castangi wynika, że na siłę chce kontynuować Speedway of Nations, którego nie kupili kibice we Wrocławiu...

Myślę, że promotor tych zawodów widział, ile pustych miejsc było na Nowym Olimpijskim we Wrocławiu i da mu to też do myślenia. Słaba frekwencja pokazała dobitnie, że ta impreza na dzień dzisiejszy nie cieszy się dużym zainteresowaniem kibiców. Być może w przyszłości się rozwinie, ale na dzisiaj polscy kibice nie zaakceptowali tych zmian. Ja cały czas bronię mojej idei, by Speedway of Nations i Speedway World Cup rozgrywać przemiennie.

Pojawiają się nawet opinie, choćby ze sztabów trenerskich Polski czy Danii, że jedna i druga impreza mogłaby z powodzeniem funkcjonować nawet w tym samym sezonie, pod warunkiem jasnego określenia, że SoN to mistrzostwa świata par, a SWC to drużynowe mistrzostwa świata...

To jest bez wątpienia idealne rozwiązanie, które również popieram. Decyzje w tej sprawie może jednak podjąć tylko promotor, czyli firma BSI. Od niej zależy, w którą stronę będę ewoluować te imprezy.

ZOBACZ WIDEO #SmakŻużla po wrocławsku





KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy słabsza frekwencja we Wrocławiu na SoN sprawi, że BSI rozważy powrót do kalendarza DPŚ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • adamo rybnik 0
    Zgadzam się z Twoją wypowiedzią, ale chciałbym zwrócić uwagę, że gokarty, rajdy samochodowe czy F1 należą do FIA, a nie do FIM.
    Saddam Niestety nasz przyjaciel ma rację. Żużel jest kompletnie niszowym sportem. Dla nas, Polaków, jest czymś wielkim i wspaniałym (bo jest), ale dla reszty populacji on po prostu nie istnieje. Porównajmy sobie Mundial w Rosji i niedawne SoN (nie ma czego porównywać). W FIM żużel zajmował ostatnie miejsce wśród sportów motorowych (tak, ostatnie). Przegrywał z Trialem czy wyścigami gokartów a MotoGP, Motocross, rajdy samochodowe czy F1? Nie ma o czym mówić.Pamiętamy niedawne SGP w Warszawie? Na SF była galeria o "gwiazdach", które je zaszczyciły, i poza Radwańską były polskie "gwiazdy", których ja- Polak nie kojarzyłem wcale. Żeby było śmieszniej tydzień wcześniej był turniej GP w MotoGP, na który wpadli (sami z siebie) Brad Pitt i Keanu Reeves. Jest różnica?Dlatego w żużlu nigdy nic się nie zmieni, bo a) nikomu na tym nie zależy i b) zawsze znajdzie się jakiś polski prezes, który zapłaci za organizację SWC, SGP czy SoN.Mało tego, żużel traci swój jedyny atut- wyzwalacz adrenaliny. Głównie dzięki komisarzom i betonowym torom. Nawet dla mnie mecze są coraz nudniejsze, mijanek jest coraz mniej, spektakularnych akcji praktycznie wcale. Jak takim badziewiem przyciągnąć sponsorów, inwestorów i kibiców?Rok temu przeprowadzono w Polsce badania na temat dyscyplin sportowych. Żużel znalazł się w grupie "B", grupie sportów nudnych z dyscyplinami takimi jak szachy czy brydż sportowy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    Wszystko fajnie ale to POLSKA w której jak jest 2 Polaków to są 3 zdania . BSI dobrze wie , ze POLACY to fanatycy [ w wielu sprawach ] i potrafi to umiejętnie wykorzystywać a to , że jesteśmy światowymi frajerami to każdy wie. W związku z tym wszyscy nas doją ile się da [ na każdej płaszczyźnie ] i nic nie wskazuje aby to miało się zmienić.
    b40sw Dla FIM jest to kompletnie obojetne jak BSI nazwie imprezy i jak je zorganizuje, dlatego BSI robi co chce, rzadzi i dzieli. Zuzel jest dla FIM tak wazny jak dla FIFA jakis towarzyski puchar o krola Karaibow. Dlatego FIM oddaje prawa i nie brudzi sobie rak organizowaniem imprez zuzlowych o regionalnym znaczeniu dla FIM (porownujac do MotoGP, Formuly1 np.), a BSI robi co chce by po prostu zarobic troche kasy. Zobacz czym jest zuzel w swiatowym porownaniu: Dyscyplina uprawiana w 29 krajach, z czego zaledwie 8-10 potrafi wystawic reprezentacje z 4-5 zawodnikami (o poziomie niektorych nie trzeba dyskutowac), popularna praktycznie tylko w PL, a nawet w PL koncentrujaca sie zaledwie na 23 miasta. Przeciez nawet w Warm-Maz, Mazowieckim, Podlaskim, czy ZachPom i Swietokrzyskim nikt sie zuzlem praktycznie nie interesuje. A mowimy tu o Polsce, swiatowej finansowej potedze zuzla. Dalej, transmisje TV: W Polsce C+, w Anglii troche SKY, w Szwecji 1 mecz na kolejke i 7 razy na Eurosport2 (SBP, SEC) i co dalej? Rynek ogladajacych zuzel w Europie malutki, o swiatowym rozmachu nie mowimy nawet. Pieniadze: Sam Lewandowski (a to nie jest Messi czy Ronaldo) zarabia na rok tyle ze jest w stanie utrzymac przez 1 sezon cale 4 druzyny zuzlowe w najlepszej lidze swiata i nie wliczamy tu umow sponsorskich tylko jego wyplate w Bayernie. A teraz pomyslmy ilu pilkarzy mamy w europejskich ligach ktorzy zarabiaja wiecej niz Gollob u szczytu kariery. Setki !!! Frekwencja: Tylko w Polsce na lidze ponad 10 tys. Jakie mamy frekwencje w innych dyscyplinach poza Polska? Am.Footbal w USA 90tys. srednia, Pilka Nozna w Niemczech ponad 40 tys. srednia, Formula 1? A my sie wszyscy podniecamy derbami Gorzow-ZG na ktorych jest 15 tys. Internet: Ile mamy stron poswieconych zuzlowi w PL? Pare a na swiecie, jeszcze mniej. W cywilizowanej Europie istnieja kraje jak np. Portugalia, Hiszpania czy Szwajcaria, gdzie praktycznie 99% spoleczenstwa nawet nie wie ze taki sport istnieje. Jeszcze dodam ze na swiecie zuzel aktywnie uprawia okolo 800 zawodnikow. To sa tacy co wystepuja w przynajmniej 1 imprezie towarzyskiej na rok. 800, pomyslicie ze to duzo. Mniej wiecej 800 klubow pilkarskich dziala tylko w samej Polsce, a w kazdym z nich gra lacznie paredziesiat zadownikow (wliczajac mlodziez) --------------- Jak to zsumujemy to widzimy ze zuzel jest w prawdzie pieknym ale kompletnie niszowym sportem, dlatego oddanie praw do BSI jest manewrem aby nikt w FIM nie zawracal sobie glowy tym "problemem", no a BSI bierze to niechciane dziecko FIM pod "opieke" i trzepie kase z SoN, SWC, GP i nie martwi sie kompletnie nazewnictwem, ani formula zawodow, ani zdaniem Polakow. --------------- Dlatego uwazam ze swiatowy zuzel powinien sam sie napedzac, zalozyc swiatowa federacje zuzla, niezalezna od FIM i sprobowac samemu dojsc do rozwoju. PZMot jako patron tego sportu w najsilniejszym finansowo kraju zuzlowym musi tutaj zmienic myslenie, i przedstawic FIM koncepcje odlaczenia zuzla od innych sportow motorowych, bo inaczej to mozemy sobie tylko pisac komentarze i gdybac na SF, a i tak nic sie nie zmieni.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Selassie I 0
    słabe były te zawody jak barszcz
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×