WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Okiem PGE Ekstraligi: PGE IMME to początek tradycji i ważny turniej

- Turniejów żużlowych jest w kalendarzu wiele, ale nie każdy ma rangę mistrzowską i w nie każdym jeździ się o duży splendor, a takim jest bycie indywidualnym mistrzem PGE Ekstraligi - pisze w swoim felietonie Przemysław Szymkowiak.
Przemysław Szymkowiak
Przemysław Szymkowiak
WP SportoweFakty / Grzegorz Jarosz / Podium PGE IMME 2017

Kontynuujemy cykl artykułów, w których przedstawiać będziemy komentarze i informacje związane z najlepszą żużlową ligą świata pochodzące z bezpośredniego źródła. "Okiem PGE Ekstraligi" pisze dla nas Przemysław Szymkowiak, menedżer ds. PR w PGE Ekstralidze.

***
Przed nami piąta edycja PGE IMME, turnieju, który na stałe wpisuje się do żużlowego kalendarza. Jaka będzie jego przyszłość? Na pewno zawody nabierają rangi i warto pamiętać o tym, że taka forma rywalizacji może być atrakcyjna dla kibiców w różnych ośrodkach żużlowych, nie tylko tych z PGE Ekstraligi. Liczy się też odpowiednie dobranie terminu imprezy, a w tym roku mamy właśnie weekend z mistrzostwami i to nie tylko w Polsce.

Jesteśmy w przededniu zawodów, które już po raz trzeci odbędą się w Gdańsku. Trwają spekulacje na temat kolejnych lokalizacji, ale nie czas i pora, aby teraz o tym pisać. Dziś wiemy, że zmienia się podejście żużlowców do tej imprezy i trzeba obalić pewne mity. Oczywiście, turniejów żużlowych jest w kalendarzu wiele, ale nie każdy ma rangę mistrzowską i w nie każdym jeździ się o duży splendor, a takim jest bycie indywidualnym mistrzem PGE Ekstraligi. Każde nowe zawody mają na początku swoistą próbę. PGE IMME zaczynają, za kilka lub kilkanaście lat stworzona zostanie długa lista zawodników, którzy w tym turnieju osiągnęli dobre wyniki. A osiągnąć nie jest je łatwo. Jeśli staje się pod taśmą startową z absolutną czołówką najlepszej ligi świata, to trzeba mieć i umiejętności, i charakter, i dobry sprzęt, żeby wygrywać. Wielu zawodnikom na tym zależy, młode pokolenie polskich żużlowców pali się do jazdy w PGE IMME, a radość po sukcesie - vide Kacper Woryna w roku ubiegłym - nadaje sens każdym zawodom.

PGE IMME to jest także odpowiedź na zapotrzebowanie tych, często starszych kibiców, którzy tęsknią za świętem żużla - jednodniowym finałem IMŚ. Aktualna formuła rywalizacji w FIM Speedway Grand Prix jest ciekawa, sprawiedliwa, ale wielu z nas pamięta jednodniowe finały i trochę za nimi tęskni. W PGE IMME nie jedzie się o mistrzostwo świata, ale jedzie się jednego dnia i w formule "każdy z każdym", a przy tej stawce zawodniczej, którą mamy - nawiązujemy do walki o coś szczególnego i w formule międzynarodowej.

Zawody są też znakiem naszych czasów. Klasyczna dwudziestobiegówka odeszła w zapomnienie przy wyłanianiu triumfatora. Potrzeba czegoś innego i odpowiedzią na to są dwa półfinały, ale także gwarancja awansu do finału dla zawodnika, który wygra sesję zasadniczą.

Spotykam się z wieloma pytaniami od kibiców w stylu: a po co na torze pierwszoligowym oraz po co zmuszać żużlowców do jazdy w kolejnym turnieju "o czapkę śliwek"? Organizacja zawodów musi być dostosowana do miejsca i zapotrzebowania na nie, a także możliwości ich sfinansowania. PGE IMME było w Tarnowie, Lesznie, a teraz jest w Gdańsku i pokazywanie najlepszych zawodników świata w cenie 30 zł za bilet normalny jest właśnie promocją żużla. Nie jest wykluczone, że kolejne edycje będą w różnych rejonach żużlowej Polski, aby te zawody spełniały swoją rolę propagatorską dla żużla. Nie zapominajmy jednak, że rachunek ekonomiczny też jest ważny.

Jeśli zaś chodzi o nagrody i "zmuszanie" zawodników do PGE IMME. Te pierwsze są w tym roku wyższe. Za zwycięstwo do zainkasowania mamy 25 tys. zł i jest to bardzo dobra stawka. Jeśli ktoś kiedyś i gdzieś "rozpuścił" zawodników wydumanymi ofertami gwarancji startowych za udział w turniejach towarzyskich, to teraz trzeba tym żużlowcom uświadomić, że czasy się zmieniły. Nikt nie zmusza do udziału w PGE IMME, bo to jest naturalne, że tak jak piłkarz ma swoje reklamowe zadania i czasami musi zagrać mecz w Katarze, USA lub Chinach, tak żużlowiec powinien dbać o marketing, a zwłaszcza o marketing ligi, która wraz z jej sponsorem tytularnym i telewizją zapewnia zawodnikom GWARANCJE bardzo dobrych apanaży.

ZOBACZ WIDEO Warunki na torze w Gdańsku coraz bardziej sprzyjają walce. Będzie dużo emocji na PGE IMME?



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy PGE IMME powinny zostać na stałe wpisane do żużlowego kalendarza?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Bada Bing 0
    g...no ważny, ile jeszcze powstanie artykułów o turnieju który obejrzy 1500 osób
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • f1 0
    W Gdańsku narodziła się nowa, świecka tradycja. W gazecie tak napisali.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • UNIA LESZNO kks 0
    masz racje tak samo robia z sec ;)
    STEVENS0N promocja $$ sie musi zgadzac :) jakby turniej mial dobra range i marke to by nie trzeba bylo na sile o nim caly czas trabic
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×