WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Orzeł Łódź doczekał się stadionu, ale nie ma wyniku. Na Kościuchu można budować nową drużynę

Nie tak miał wyglądać miniony sezon w wykonaniu Orła Łódź. Klub otwarcie nowego stadionu miał fetować awansem do PGE Ekstraligi, a ostatecznie nie pojechał nawet w play-offach Nice 1. LŻ.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Ilona Jasica / Na zdjęciu: Norbert Kościuch na prowadzeniu

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
"Plusy i minusy sezonu" to nowy cykl, w którym przedstawiamy najlepsze i najsłabsze strony poszczególnych drużyn Nice 1.LŻ w sezonie 2018.

***

PLUS: nowy stadion na miarę PGE Ekstraligi

Witold Skrzydlewski dotrzymał słowa. Gdy prezesowi Orła zamarzył się nowy stadion w Łodzi, wielu jego krytyków pukało się w głowę. Skrzydlewski nie miał łatwo i podczas budowy obiektu napotkał na wiele trudności, ale ostatecznie ma powody do satysfakcji. Łódź doczekała się areny żużlowej na miarę XXI wieku, na którym z satysfakcją może witać przyjezdnych. 

Z tak nowoczesną infrastrukturą miejsce Orła bez wątpienia jest w PGE Ekstralidze. Skrzydlewski ma tego świadomość i z pewnością zrobi wszystko, aby skład zbudowany z myślą o sezonie 2019 awansował do najlepszej ligi świata.

MINUS: wynik sportowy drużyny

Łodzianie doczekali się pięknego stadionu, ale sporo do życzenia pozostawiła postawa żużlowców w tym sezonie. Tak naprawdę wydarzenia nie układały się po myśli zawodników Orła od samego początku. Budowa nowego obiektu sprawiła, że w pierwszych kolejkach zespół rywalizował na wyjazdach. Tam nie potrafił się przełamać i kolekcjonował kolejne porażki. To z pewnością nie budowało atmosfery i tylko pogłębiało kryzys.

Gdy Orzeł doczekał się przeprowadzki na nowy teren, stało się jasne, że przedsezonowych planów nie uda się zrealizować. Na dodatek drużyna potrzebowała czasu, by wjeździć się w nieznany tor. Miała być walka o PGE Ekstraligę, a ostatecznie nie udało się nawet wjechać do fazy play-off Nice 1.LŻ. To ogromne rozczarowanie, które pociągnie za sobą rewolucję w składzie. Niektórzy zawodnicy pokazali bowiem w tym roku, że z nimi w składzie Orzeł nie zawojuje ligi.  

PLUS: Norbert Kościuch liderem z prawdziwego zdarzenia

Jeśli szukać zawodnika, który w tym roku nie zawiódł oczekiwań łódzkich działaczy i kibiców, to bez wątpienia jest to Norbert Kościuch. Doświadczony żużlowiec okazał się liderem z prawdziwego zdarzenia, o czym najlepiej świadczy szósta średnia w rozgrywkach Nice 1. LŻ. Nie jest to jednak wielkim zaskoczeniem, bo 34-latek przyzwyczaił do tego, że nie schodzi poniżej pewnego poziomu.

Dlatego też w Łodzi budowę składu na nowy sezon powinno się rozpocząć właśnie od wychowanka Unii Leszno. Kościuch dobrze czuje się w Orle i z pewnością nie odczuwa potrzeby zmiany otoczenia. Musi jednak mieć wsparcie innych żużlowców, jeśli wspólnie z prezesem Skrzydlewskim ma świętować w roku 2019 awans na najwyższy poziom rozgrywek.

MINUS: słaba postawa juniorów

W polskiej lidze bez dobrze punktujących juniorów ani rusz. Przekonało się o tym już wiele drużyn. W Łodzi mają nad czym myśleć, bo formacja młodzieżowa w minionym sezonie nie była atutem trenera Janusza Ślączki. To też jeden z powodów, dla którego Orzeł nie załapał się do czołowej czwórki Nice 1. LŻ.

Wyniki nieco bronią Jakuba Miśkowiaka, który ukończył rozgrywki ze średnią biegową na poziomie 1,462. Ktoś może powiedzieć, że od żużlowca z taką skalą talentu można wymagać więcej, ale nie możemy zapominać, że Miśkowiak ma dopiero 17 lat. Co więcej, młody żużlowiec nie miał żadnego wsparcia w partnerach. Maciej Kuromonow czy Eryk Borczuch bardzo często byli tylko statystami i zapełniali rubryki w programach zawodów.

Problem Orła jest tym większy, że o Miśkowiaka upominają się kluby PGE Ekstraligi i wiele wskazuje na to, że zawodnik wyfrunie z Łodzi. W tej sytuacji prezes Skrzydlewski będzie musiał się rozglądać nie za jednym, a dwoma nowymi juniorami.

ZOBACZ WIDEO Mieszane uczucia Jarosława Hampela. "Sezon nie był najgorszy, ale też nie był wymarzonym"



Czy w przyszłym roku Orzeł Łódź awansuje do PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • PawulonŁódź 0
    Jest to jakieś wyjscie zawsze. Zdarzaly się przecież kluby, które awansowały do ekstraligi, nie majac pieniedzy na dany skład i wynik vide Wybrzeze Terleckiego. Na dalszych miejscach z kolei zespoły, które płaciły, ale kontraktowały na tyle ile ich stać.
    Moze by sie udalo, jakby Witold nie znalazł juz klucza do sejfu ?
    simon68 To niech przestanie placic i awans pewny :}
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 0
    Centrala poszła Łodzianom na rękę,Pierwsza połowa wyjazdy druga u siebie. Łodzianie za wysoko przegrywali mecze wyjazdowe .Na własnym podwórku też nie mogli się dopasować.Jechali w kratkę,na dobrze to jak widać nie wyszło.Może kolejny sezon będzie lepszy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • simon68 0
    To niech przestanie placic i awans pewny :}
    Forest Prawda jest taka, ze niektorzy ridery nie chca awansowac, bo Witek placi. A awans to trza sie postarac... To samo jest w Gdansku. Po dupie dostaja sposnorzy, taki Witek albo Zdunek... A niektorzy, na przemian robia sobie awanse albo spadki za nasza kase, podatnikow.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×