WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Miniżużlowy konflikt w Częstochowie. Sprawę toru przy Brzegowej wyjaśni miasto

Miniżużlowy tor w Częstochowie zamiast służyć dzieciakom do treningów i zawodów, jest przedmiotem konfliktu pomiędzy prezesami Włókniarza i UŚKS Speedway. Sprawę wyjaśnić ma miasto.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
/ Od startów na miniżużlu zaczynał Michał Gruchalski (na zdjęciu)

Jeszcze kilka lat temu UŚKS Speedway Częstochowa był czołowym polskim klubem i dostarczał młodych zawodników forBET Włókniarzowi Częstochowa. Mistrzostwa Polski na miniżużlowych torach świętowali choćby Mateusz Kowalczyk czy Michał Gruchalski. Stadion, na którym rozgrywano najważniejsze turnieje w tej dyscyplinie sportu, od kilku miesięcy jest praktycznie nieużywany.

Wszystko przez konflikt pomiędzy prezesem UŚKS Speedway Markiem Lataczem i prezesem Włókniarza, Michałem Świącikiem. - Rok temu na prośbę dużej grupy rodziców powołaliśmy do życia sekcję miniżużlową, którą staraliśmy się prowadzić. Zrobiłem co mogłem, sprowadziłem do Częstochowy trenera Mirosława Cierniaka. Przyjeżdżał przynajmniej raz w tygodniu - powiedział Świącik, który dba o rozwój najmłodszych adeptów.

Treningi organizowane były m.in. na torze Włókniarza. Dwa kilometry dalej mieści się stadion miniżużlowy, na którym zawodnicy trenowaliby w lepszych warunkach. Włókniarz chciał przejąć obiekt w dzierżawę. Doszedł nawet do porozumienia z prezesem Lataczem. Wszystko było na dobrej drodze, by zażegnać konflikt.

- Zgłosiliśmy się do Urzędu Miasta z prośbą o pomoc w negocjacjach z dotychczasowym dzierżawcą - panem Markiem Lataczem. Na stadionie się nic nie działo i on w pewnym momencie przystał na jakieś porozumienie, zwrot obiektu do Urzędu Miasta, a myśmy wystąpili z prośbą o dzierżawę, by go wyremontować i doprowadzić do dobrych warunków. Pan Marek Latacz zmienił decyzję i teraz miasto prowadzi odpowiednie czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy - przyznał Świącik.

Konflikt nie pomaga młodym zawodnikom, którzy aż palą się do jazdy. - Jestem pewien i wierzę w to, że uda się do wiosny coś wyjaśnić z tym obiektem. Mamy pewne ustalenia ze sponsorami i chcemy w ten obiekt zainwestować. Trzeba podnieść tor wyżej, bo jeżeli dochodzi do opadów deszczu, to tam nie można przeprowadzić żadnych treningów. Mamy materiał, ale niestety pan Marek Latacz nie dotrzymał danego słowa. Myślę, że władze miasta wyjaśnią wszystko - dodał Świącik.

ZOBACZ WIDEO Kacper Woryna: Nie wyobrażam sobie klubu bez prezesa Mrozka. On zna się na żużlu, a takich ludzi brakuje

Czy Włókniarz Częstochowa powinien zająć się szkoleniem miniżużlowców?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RECON_1 0
    Nie żebym się czepiał ale kilka lat temu nie było forbet włókniarza bo to młody klub jest póki co....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Poldi 0
    Na wigilii lwiątek mówili, że wyp...rzyli już Latacza z klubu dyscyplinarnie za działanie na szkodę klubu.
    Stefan Balon Latacz to powinien być, po tych numerach z UŚKS i zaoraniem go, karnie wy...ny ze stowarzyszenia Włókniarz. Co on tam jeszcze robi? Chory układ.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Włókniarz 0
    przeciez ten parobek nawet nie jest z Czestochowy,wystarczy przeczytac te jego kilka zlotych mysli
    Poldi Świącik ma tyle wspólnego z długami KJG co Latacz z narciarstwem alpejskim. Więc nie mieszaj w swym komentarzu tylko pisz o co chodzi. Jesteś znajomym Latacza to pisz, a nie będziesz robił oborę w necie. Świącik udowodnił, że jest jednym z najbardziej wiarygodnych prezesów w Polsce. Znam środowisko i wiem co mówię. Podzwoń po zawodnikach i popytaj to ci powiedzą. Co do Latacza to spytaj Gruchalskiego, Polisa, Bialka to ci powiedzą co to za menda. Jak brał pieniądze na szkolenie i wyjazdy po czym młodzi spali w samochodach pod hotelami a prezes Latacz za ich pieniądze w hotelach. Jak się Polisy zbuntowały to Oskara zawiesił na rok. Jedyny taki przypadek w mini żużlu, żeby młodego zawodnika zawiesić za to, że nie chce spać w samochodzie. Mojej kuzynki syn Maks pojeździł u niego do kiedy było go stać. Latacz na początku obiecał, że pomoże. Jak się okazało to nic nie pomógł, a kuzynka z mężem stwierdziła, że do kiedy pan Marek Latacz będzie działał w tym klubie to jej syn tam nie pojedzie. Ostatni dowiedzieć się, że przez ostatnie lata brał po 30 tysięcy dotacji na rok i nic nie zrobi, nic nie kupił. Myślę, że ulica Jarzynowa Danka do Latacza to nic. Przecież Świącik, jak to przejmie to na dzień dobry będzie tam musiał wpierdzielić kilkadziesiąt tysięcy. Byłeś i widziałeś ten obiekt ? Więc zanim napiszesz coś sensownego to się zastanów. Ja Michałowi kibicuję, bo przynajmniej będzie szansa na powrót Maksia na mini.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×