Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Miasto nie weszło do spółki Falubaz. Weto dwóch udziałowców

Za nami walne zebranie akcjonariuszy spółki Falubaz. Zapadła na nim decyzja, że miasto, przynajmniej na razie, nie wejdzie do spółki. Sprzeciwiają się temu Robert Dowhan i Zdzisław Tymczyszyn. Łącznie mają oni ponad 60 procent akcji.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Robert Dowhan (z prawej), obok Wojciech Stępniewski WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Robert Dowhan (z prawej), obok Wojciech Stępniewski.

Miasto Zielona Góra chce wyłożyć milion złotych na zakup 34 procent akcji spółki Falubaz. Na poniedziałkowym walnym ta transakcja miała być przeprowadzona. Nie doszła jednak do skutku, bo dwaj z trzech udziałowców postawili weto. Robert Dowhan i Zdzisław Tymczyszyn powiedzieli, że nie było formalnego spotkania w tej sprawie, że temat nie został z nimi przedyskutowany (w klubie tłumaczą, że to nieprawda, bo rozmowy były), więc oni się nie zgadzają. Obaj jednak wyrazili chęć przystąpienia do negocjacji z miastem. Nie mają nic przeciwko temu, by ratusz wszedł do spółki. Chcą jednak, by odbyło się to na innych zasadach. 18 lutego ma się odbyć robocze spotkanie w tej sprawie, na 22 lutego zaplanowano kolejne walne.

W tej chwili sytuacja wygląda tak, że panowie Stanisław Bieńkowski, Dowhan i Tymczyszyn mają po 33 procent akcji spółki Falubaz. Po wejściu miasta ich udziały miałyby stopnieć do 22 procent. Zapewne tego obawia się były prezes klubu Dowhan. Mówi się, że dzięki wejściu ratusza pan Bieńkowski miałby większość (przedsiębiorca jest w dobrych kontaktach z prezydentem miasta) i pełną kontrolę nad klubem.

Inna sprawa, że z obozu Bieńkowskiego płyną zapewnienia, iż nie jest on zainteresowany rządzeniem w Falubazie na dłuższą metę (a już na pewno nie chce pacyfikować Dowhana). Wszedł, by postawić klub na nogi, ale jest kwestią czasu, kiedy sprzeda swoje udziały. Chęć mariażu z miastem jest w Falubazie tłumaczona tak, że klub potrzebuje tego miliona uzyskanego ze sprzedaży akcji na bieżącą działalność. Gdyby panowie Dowhan i Tymczyszyn chcieli wyłożyć te pieniądze, to pewnie nie byłoby sprawy. Skoro jednak nie mogą tego zrobić, to jest pomysł z miastem, które chce kupić udziały nie tylko w żużlu, ale i w koszykówce.

ZOBACZ WIDEO Zmarzlik: Liga w piątki? Nie będzie klimatu



Czy Dowhan ma prawo obawiać się utraty wpływów w Falubazie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (66)
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Skoro brakuje banki na bieżąco działalność to żeby się nie okazało że na kontrakty zawodnicze też może braknac gdy wynik drużyny nie wyjdzie w sezonie za dobrze.
    • jotefiks Zgłoś komentarz
      "Nie wyobrażam sobie Zielonej Góry bez żużla i koszykówki. Dla obu naszych zielonogórskich klubów wsparcie miasta jest bardzo ważne. Dzisiaj odbyły się dwa walne zebrania, na których
      Czytaj całość
      dostaliśmy zielone światło do zakupu akcji Falubazu Zielona Góra i Stelmetu BC Zielona Góra. Szczegóły podam wkrótce." To post Kubickiego ale łostaf wie lepiej heh
      • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
        Może coś z tego będzie.
        • wąż Zgłoś komentarz
          Miasto Zielona Góra jak i Bienkowski jaknajszybciej powinni sie pozbyc Dowhana z Falubazu!
          • bullet79 Zgłoś komentarz
            Szpieg z krainy deszczowców..Dariusz..na tropie
            • Mordred Zgłoś komentarz
              Działacze Falubazu postawili wszystko na jedną kartę kontralty Vaculika i Pedersena przy braku 1.000.000 zł na bierzące funkcjonowanie klubu oznacza jedno albo play off i finał ligi lub
              Czytaj całość
              BANKRUCTWO !
              • ikar Zgłoś komentarz
                Już się cyrki w Zielonej zaczynają
                • B52 Zgłoś komentarz
                  Nicki i "ciepła złotówka"załatwią Fzg oby tak się stało.
                  • KACPER.U.L Zgłoś komentarz
                    Roberto za Chiny nie chce stracić dopływu do korytka więc broni swego zaciekle.A,to,że ktoś inny być może zna się lepiej od niego to o niczym nie świadczy.Motto wyborcze partii Roberta
                    Czytaj całość
                    brzmiało jasno,i zdecydowanie:Rodzina na swoim.Więc o co wam Kaman?:)
                    • Roman Mokusinski Zgłoś komentarz
                      Tomczyszyn śledź ruski najpierw chciał klub spuścić do 1 ligi a teraz podskakuje jak koza .Lepiej byłoby aby całkiem zrezygnował i odsprzedał te swoje akcje . On zna się tak na
                      Czytaj całość
                      żużlu jak koza na znoszeniu jaj.
                      • mrfreeze Zgłoś komentarz
                        FZG to porządna marka i solidna firma. Oby więcej takich w żużlowej Polsce.
                        • as35 Zgłoś komentarz
                          Najważniejsze : "Chęć mariażu z miastem jest w Falubazie tłumaczona tak, że klub potrzebuje tego miliona uzyskanego ze sprzedaży akcji na bieżącą działalność." Czyli znów brak w
                          Czytaj całość
                          kasie na bieżąca działalność. Jak teraz brak to co będzie w sezonie? Dudus, dziku, Protas i slovak za darmo nie pojada...
                          • kaz Zgłoś komentarz
                            Niby logiczne, ale dziwne za razem to wszystko. Kiedyś miasto mogło wszystko, ale nie robiło. Teraz, gdy klub ma renomę, chcą się podpiąć. Przecież z tego nie ma kasy, więc po co
                            Czytaj całość
                            pytam?
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×