Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Finał Brązowego Kasku: gdyby nie menedżer, to bym to wygrał (wypowiedzi)

W poniedziałek w Grudziądzu odbyły się zaległe zawody Brązowego Kasku. Na podium stanęli Jakub Miśkowiak, Wiktor Lampart oraz Karol Żupiński. - Najważniejsze, że zwyciężyłem - stwierdził triumfator.
Filip Kawski
Filip Kawski
Wiktor Lampart w parku maszyn WP SportoweFakty / Michał Chęć / Wiktor Lampart w parku maszyn.

Jakub Miśkowiak (zawodnik forBET Włókniarza Częstochowa, pierwsze miejsce): Byłem szybki. Tor był dobrze przygotowany, dobrze mi się na nim jeździło. Najważniejsze, że zwyciężyłem, z czego jestem zadowolony. W biegu 14. startowałem wraz z Wiktorem Lampartem. Ja jechałem z trzeciego pola, zaś Wiktor z pierwszego. Wygrałem start i tak już dojechaliśmy do mety. Cieszę się, że wygrałem ten bieg. W ostatnim biegu nie czułem się już tak szybki. Mogłem zrobić jakieś korekty w motocyklu, jednak nic nie zmieniałem. Karol Żupiński mnie gonił, ale ostatecznie udało mi się dowieźć zwycięstwo. Warunki były inne w porównaniu do meczu ligowego w 2. kolejce, w którym tutaj byłem. Temperatura powietrza była inna. Wtedy było coś koło 0 stopni Celsjusza, a teraz było ciepło i duszno, więc to na pewno miało duży wpływ. 

Zobacz: Frekwencja na stadionach żużlowych: fani z Leszna rozbili bank

Wiktor Lampart (zawodnik Speed Car Motoru Lublin, drugie miejsce): Dobrze mi się jeździło. Fajne zawody, fajny tor. Jestem tutaj już któryś raz z kolei i za każdym razem dobrze mi się tutaj jeździ. Czego zabrakło mi do zwycięstwa? Niestety posłuchałem rad mojego menadżera i nie wystartowałem z tej koleiny, z której powinienem i chciałem. Wydaję mi się, że właśnie przez to miałem gorszy start, zabrakło mi wejścia w łuk żeby dojechać do odsypanej nawierzchni przez co nie dałem rady wyprzedzić. Te zawody na pewno pomogą mi się dopasować podczas meczu ligowego w Grudziądzu.

Zobacz: Plusy i minusy weekendu. Ekspert nie ma wątpliwości. "Pryska mit wielkiego trenera Marka Cieślaka"

Karol Żupiński (zawodnik Zdunek Wybrzeża Gdańsk, trzecie miejsce): Tor był bardzo dobrze przygotowany. Podczas obchodu wydawał się twardy, jednak później to się trochę zmieniło i bardzo dobrze mi się tutaj jeździło. Każde pole startowe było dla mnie dobre i nie było większego znaczenia z którego pola startuje. Pod koniec ostatniej rundy Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów w Grudziądzu znaleźliśmy odpowiednie ustawienia w sprzęcie, które zastosowaliśmy podczas zawodów.

ZOBACZ WIDEO Stal Gorzów stawia na widowiska, ale nie jest to komfortowe dla zawodników z problemami

Czy zaskoczyła Cię obsada podium w finale BK?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5):
  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    Jakub wielkie brawa za zdobycie brązowego kasku oby tak dalej.
    • brak_zawodnika Zgłoś komentarz
      Wiktorku to Ty podejmujesz na torze decyzję, nie menadżer. Jak chcesz jeździć w ekstralidze to naucz się trochę samodzielności, albo podziękuj menadżerowi bo bez jego pomocy nie
      Czytaj całość
      awansował byś do el. IMŚJ.
      • ZPF Zgłoś komentarz
        Nigdy nie chciałbym zostać managerem Lamparta. Nie lubię być publicznie szmacony. Lampartowi nikt pistoletu do głowy nie przystawiał przy wyborze miejsca na starcie, ale winę na własne
        Czytaj całość
        niepowodzenie najlepiej zrzucić na managera.
        • PeWuKa Zgłoś komentarz
          Bardzo dobrze, że przegrał z juniorem, który w ubiegłym roku mógł mu kevlar czyścić. Przyda się trochę otrzeźwienia przed ligą bo jeździ coraz słabiej. Tamten obecnie idzie ostro
          Czytaj całość
          do przodu, a Wiktorek zatrzymał się niestety w rozwoju sportowym. Niby jest obecnie w reprezentacji, ale chyba tylko jako maskotka.Niech bierze przykład z kolegi (wide niedawna obrona Miśkowiaka przed Safutdinowem). Ciężka praca ważniejsza niż talent i pizza na wizji w godzinach wieczornych. A tak na marginesie: nie wygrałby z Miśkowiakiem bo gdyby nawet wyszedł dobrze ze startu to tamten objechał by go spokojnie na dystansie, co pokazał bodajże dwa swoje starty wcześniej przedzierając się z trzeciej pozycji na prowadzenie. Wiktor wziął niestety przykład ze starszego brata i trenuje chyba tylko jeden element czyli start. Reszta została w lesie.
          • yes Zgłoś komentarz
            "Niestety posłuchałem rad mojego menadżera i nie wystartowałem z tej koleiny, z której powinienem i chciałem" - kiedyś był doradzający trener. Zauważyłem rozbieżność dotyczącą
            Czytaj całość
            winnego: Tytułowymyśliwacz pisze: "gdyby nie menedżer", w tekście Wiktor mówi o menadżerze.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×