Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Nieznajomość prawa szkodzi. Maksym Drabik powinien przestudiować przypadki Samira Nasriego i Theresy Johaug

Maksym Drabik ma problemy przez to, że świadomie przyznał się do zażycie infuzji dożylnej. Gdyby tego nie zrobił, nie miałby teraz kłopotów. Na głupocie i niewiedzy wpadali też inni wielcy sportowcy - Samir Nasri czy Therese Johaug.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Maksym Drabik WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Maksym Drabik

Przepisy antydopingowe są bezlitosne. Pozwalają na przyjmowanie jedynie 50 ml kroplówki na sześć godzin, bo stosowanie infuzji dożylnych może służyć sportowcom za sposób wypłukania organizmu z zakazanych substancji. Ponadto sięganie po "witaminki" powoduje, że łatwiej organizmowi się zregenerować.

Maksym Drabik przed finałem PGE Ekstraligi skorzystał z 500 ml kroplówki. Sam się do tego przyznał, wpisując informację o tym podczas badania kontrolnego. Złamał tym samym przepisy anydopingowe i sprowadził na siebie szereg kłopotów. Grozi mu nawet dwuletnie zawieszenie i utrata złotego medalu IMŚJ.

Czytaj także: FIM zadecyduje o medalu Drabika w IMŚJ

W przypadku Drabika można przywołać łacińskie przysłowie "ignorantia iuris nocet", czyli nieznajomość prawa szkodzi. 21-latek podczas badania wprost przyznał się do sięgnięcia po kroplówkę, bo nie był świadom tego, że złamał przepisy. Zwłaszcza że infuzję dożylną w takiej dawce miał mu zaaplikować lekarz klubowy.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

Głupota Nasriego

Nawet jeśli niektórzy kibice krzyżują Drabika za jego wpadkę, to powinni zapoznać się z przypadkiem Samira Nasriego. Francuski piłkarz, swego czasu okrzyknięty złotym dzieckiem futbolu, pod koniec 2016 roku udał się na wakacje do USA. Akurat miał gorszy okres w Sevilla FC, gdzie grał. Niestety, akurat podczas pobytu w Stanach gorzej się poczuł i musiał skorzystać z pomocy lekarzy.

Doktor Jamila Sozahdah z prywatnej kliniki zaaplikowała mu 500 ml kroplówki. Dokładnie tyle samo, ile otrzymał Drabik przed finałem PGE Ekstraligi. Francuz poczuł się na tyle lepiej, że na Twitterze opublikował zdjęcie lekarki i podziękował jej za… usługi seksualne. Później winę zrzucił na byłą dziewczynę i stwierdził, że to ona była autorką tweeta. To było tylko wstęp do znacznie poważniejszych kłopotów Nasriego.

Problemy zaczęły się, gdy wyszło na jaw jakie ilości kroplówki zażył Nasri. Piłkarz na zastosowanie infuzji nie otrzymał zgody klubu z Sevilli ani UEFY. Dokończył nawet sezon 2016/2017. Wszczęto przeciwko niemu dochodzenie i po decyzji Trybunał Arbitrażowego w Lozannie skończyło się na półrocznym zawieszeniu.

Nasri postanowił się odwołać od tej kary, bo nie czuł się winnym i… popełnił błąd. Przy ponownym rozpatrzeniu sprawy, Komisja Odwoławcza wydłużyła okres zawieszenia do 18 miesięcy. Wszystko przez zachowanie Francuza i brak skruchy. Na boisko mógł wrócić dopiero w styczniu 2019 roku. Po zakończeniu okresu dyskwalifikacji został piłkarzem West Ham United, klubowym kolegą Łukasza Fabiańskiego.

Nieświadoma Johaug

Głośna była też sprawa Theresy Johaug, swego czasu jednej z głównych rywalek Justyny Kowalczyk w biegach narciarskich. W jej przypadku na początku 2017 roku wykryto w organizmie środek niedozwolony - clostebol.

Johaug tłumaczyła, że substancja musiała się dostać do organizmu po tym jak smarowała usta maścią Trofodermin, w składzie której znajdował się clostebol. Winę zrzuciła na lekarza kadry, bo to on przepisał jej maść. Johaug miała być nieświadoma tego, że zawiera ona substancję zakazaną. Tak jak Drabik tego, że nie można przyjmować kroplówki o pojemności 500 ml.

W Norwegii chciano pójść na rękę Johaug i zawieszono ją na 13 miesięcy. Termin nie był przypadkowy, bo dzięki temu biegaczka mogłaby wziąć udział w igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu. Tyle że FIS odwołała się od decyzji norweskiej federacji do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. Chciała co najmniej 16-miesięcznej kary, tak aby Johaug ominęła igrzyska.

Czytaj także: Żużlowe transfery w redakcji Canal+

Skończyło się na 18-miesięcznej dyskwalifikacji dla Johaug, braku udziału w igrzyskach i zmarnowanej szansie na medal olimpijski, bo zapewne Norweżka byłaby jedną z głównych kandydatek do tytułu mistrzowskiego. I to w sytuacji, gdy w wyroku całą winę zrzucono na lekarza. Norweżka przekonała się boleśnie, że nieznajomość prawa szkodzi.

Drabik powinien dobrze przestudiować oba przypadki. Nasri wpadł bowiem dokładnie na tym samym, co polski żużlowiec. Jeśli 21-latek po ewentualnej karze POLADY będzie się odwoływać, może otrzymać jeszcze dłuższy okres zawieszenia. Zwłaszcza że początkowo unikał polskiej antydopingówki i nie chciał wytłumaczyć się ze złamania przepisów. Z kolei przykład Johaug pokazuje, że nawet podanie niedozwolonej substancji przez lekarza nie zwalnia sportowca od odpowiedzialności. 



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Maksym Drabik zostanie zawieszony na sezon 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (12):

  • Janusz Gil Zgłoś komentarz
    Polecam p.Kuczerze przeczytanie w Przeglądzie Sportowym opinii mecenasa Daniela Reck z kancelarii prawnej Duraj Reck i Partnerzy : "Jako że obiektem nagonki medialnej związanej z
    Czytaj całość
    rzekomym używaniem dopingu, padł ofiarą światowej klasy sportowiec Polski, sprawa zasługuje na dogłębne wyjaśnienie, a Pan Drabik na godziwą obronę i uwzględnienie jego perspektywy wydarzeń."
    • -nutka- Zgłoś komentarz
      Pierdoły w stylu - nieznajomość terminu śmierci umożliwia życie... Byleby coś naskrobać...
      • KACPER.U.L Zgłoś komentarz
        Właśnie.Powinien poczytać.A,brać przykład powinien z ...Pietrka.
        • moderator Zgłoś komentarz
          Kolejność na żużlowym, niechlubnym podium w kategorii łamania przepisów antydopingowych ostatnich lat jest moim zdaniem taka: 1. Grisza Łaguta - ewidentnie substancja zabroniona
          Czytaj całość
          (doping) w organizmie. 2. Sasza Łoktajew - palenie szkodzi zdrowiu, a palenie jointa karierze sportowej. Pełna świadomość swego działania. 3. Maksym Drabik - stosowanie formy leczenia (?) pozwalającej na wypłukiwanie środków niedozwolonych w warunkach poza szpitalnych i ze świadomym udziałem przeszkolonego przecież w zakresie dopingu lekarza klubowego. Poza podium : 4. Patryk Dudek - substancja zakazana w napoju energetycznym. W tym wypadku (nic nie przesadzając) istnieje największe prawdopodobieństwo zwykłego niedopatrzenia.
          • SpartyFan Zgłoś komentarz
            Tysięczny gniot o tym samym, rzygać się chce.
            • Łukasz Kowalczyk Zgłoś komentarz
              Z częstotliwością co dwa dni piszecie to samo. Hynek, Kuczera, Ostafiński. Tak w kółko. Może warto poczekać na to co powie POLADA. Jeździcie po Maxie jak by tematów w żużlu było
              Czytaj całość
              mało. Zero obiektywizmu Panowie dziennikarze. Może warto pisać do jakiejś prasy brukowej oni dumnie nazywają siebie dziennikarzami skoro nie potraficie w tak pięknym sporcie znaleźć innego tematu jak hejt na Drabiku. Ależ wasze życie musi być nudne. To smutne.
              • kaloryfer Zgłoś komentarz
                Nie wierze w jakas kare dla drabika , A po drugie linia obrony moze byc taka ze lekarz podal 50 ml a zawodnik blednie wpisal ,wystarczy oswiadczenie lekarza ,i przestancie jezdzic po chlopaku
                Czytaj całość
                ,co lepiej wam. No tak nie udziela wam wywiadow to trzeba go zniszczy, I tak samo robicie z mackiem janowskim . Nudzi sie to do lasu pobiegac.
                • Wielka Sparta Zgłoś komentarz
                  znajomość prawa to wam się przyda,jak was Drabik do sądu pozwie ...
                  • Janusz Gil Zgłoś komentarz
                    Jak można wymądrzać się o wyroku, kiedy nie zna się szczegółowo całości sprawy ? Czy w tej "redakcji" pracują jasno widzowie czy szuka się tylko kliknięć ?
                    • HOTwroclaw Zgłoś komentarz
                      Kuczera, czyżby jakąś premie Ostaf wyznaczył?
                      • yes Zgłoś komentarz
                        Poczekajmy co się wydarzy. Z punktu widzenia Drabika nie jest (i pewnie mnie będzie) wesoło.
                        • stary darka Zgłoś komentarz
                          Wyszło na jaw, że nasz czołowy internetowy serwis informacyjny – Wirtualna Polska – programowo oszukuje odbiorców. Pisze dobrze o znajdujących się u władzy politykach, pozwala im
                          Czytaj całość
                          nawet przed publikacją zatwierdzać treść publikowanych artykułów, podpisuje setki tekstów zmyślonymi nazwiskami. Kolaboruje z rządzącą kastą powodowany szczytnymi intencjami, mianowicie chce mieć pewność, że zarobi więcej i zdoła opłacić pensje pracowników. Tak przynajmniej swoim podwładnym tłumaczył proceder menedżer tej medialnej firmy, cytowany przez portal OKO.press.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×