Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Wielkie testy na COVID-19. Nie myli zębów, nie jedli, a jeszcze się popłakali

25 maja odbyły się wielkie testy żużlowców na koronawirusa przed planowanym na 12 czerwca startem PGE Ekstraligi. - Pani, która nas badała, powiedziała, że jeszcze nigdy nie doprowadziła do łez tylu mężczyzn na raz - mówi Jakub Jamróg.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Testy na COVID-19 wśród żużlowców Materiały prasowe / ROW Rybnik / Testy na COVID-19 wśród żużlowców

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa

- Przed badaniem każdy kozaczył, ale potem były łzy - opowiada Jakub Jamróg, żużlowiec Motoru Lublin. - To było mega nieprzyjemne uczucie, bo wpychano nam patyk, taki jak do czyszczenia uszu, tyle że dłuższy, bardzo głęboko do gardła i do nosa. Wszyscy po tym badaniu chodzili zapłakani, a pani, która przeprowadzała testy, żartowała, że jeszcze nigdy nie doprowadziła do łez tylu mężczyzn na raz.

- Drugi raz nie chciałbym tego testu przechodzić, bo to nie było fajne - mówi z kolei Bartosz Smektała, wicemistrz świata, żużlowiec Fogo Unii Leszno. - Dlatego mam nadzieję, że nie będzie wyniku dodatniego ani niejednoznacznego, bo wtedy musiałbym poprawiać.

Badanie nie zrobiło żadnego wrażenia na Martinie Vaculiku z Falubazu Zielona Góra, który przyznał, że miał lekki strach przed, ale samo pobranie wymazu trwało u niego 20 sekund i już zapomniał, że cokolwiek mu robili. Także trener Eltrox Włókniarza Częstochowa Marek Cieślak bardziej niż sam test zapamiętał to, że musiał swoje odstać, bo w tym samym czasie pojawiło się na testach blisko 50 innych osób.

ZOBACZ WIDEO PGE Ekstraliga 2020: Wielcy Speedwaya - Jason Crump


Przed testami zawodnicy studiowali listę rzeczy, których nie wolno robić przed. - Nie można było rano wymyć zębów, ale na szczęście pani, która badała, miała maseczkę i okulary, więc mam nadzieję, że nie zauważyła - żartuje Smektała. - Poza tym, że nie wymyłem zębów, to nic nie zjadłem. Testy mieliśmy o 11.00, a na trzy godziny przed nie można było nic jeść. Miałem pecha, bo obudziłem się o ósmej, więc pojechałem głodny.

Żużlowcy jadąc na testy zasadniczo wiedzieli jednak, czego mogą się spodziewać. - Dzień przed odpaliłem internet, żeby zobaczyć, jak to wygląda – opowiada Smektała. - Na Instagramie znalazłem filmik zawodniczki z Rosji, dlatego jechałem na badanie w pełni świadomy tego, co mnie czeka - dodaje zawodnik, któremu z pewnością było w trakcie testów raźniej, bo pojechał na nie z tatą. Ten jest mechanikiem w jego teamie, więc także był testowany.

Przy okazji testów każdy wypełniał też papiery, a próbki zbierano do specjalnego pudełka. - Wyniki mają być znane do dwóch dni - stwierdza Cieślak, który podobnie jak pozostali czeka z dużym spokojem. - Jestem w ruchu, codziennie jeżdżę na rowerze, czuję się dobrze, więc nie przewiduję problemów - mówi.

Czytaj także:
Homofobiczna wlepka kibiców Stali
Na stadion nie wpuszczą, ale w program zaopatrzą



Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (11):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×