KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Ważne, że Polska przyjechała na 5:1". Zmarzlik i Janowski zrobili show, a później stanęli razem przed kamerami

Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski zapewnili mnóstwo emocji w piątkowym GP Polski we Wrocławiu. Minimalnie lepszy okazał się mistrz świata. - Finał to było coś więcej niż normalny wyścig - powiedział Zmarzlik.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski
W wielkim finale GP Polski we Wrocławiu kibice przeżywali nie lada emocje. Ostatni wyścig wieczoru rozgrywany był na raty - wszystko za sprawą upadku Emila Sajfutdinowa w pierwszym podejściu. Arbiter Craig Ackroyd wykluczył z powtórki Rosjanina, co dało szansę Maciejowi Janowskiemu, by jeszcze raz rzucić wyzwanie Bartoszowi Zmarzlikowi.

- Dla tego, kto prowadzi finał i bieg jest przerwany, to katastrofa. Czułem się napędzony, uciekałem, miałem swoją ścieżkę. Można się załamać w takiej sytuacji, bo cała praca została zmarnowana. Dla konkurentów to okazja, by coś zmienić. Ty natomiast nie wiesz, czy coś zmieniać, bo przecież prowadziłeś - mówił później w Canal+ aktualny mistrz świata.

O ile w pierwszym podejściu Zmarzlik miał sporą przewagę nad rywalami, o tyle w powtórce finału musiał się mocno napocić, by przywieźć Janowskiego za swoimi plecami. - Ważne, że Polska przyjechała na 5:1 - rzucił do mikrofonu gorzowianin.

ZOBACZ WIDEO Lindgren wbija szpilę Madsenowi. Rozmowa ze Świderskim? Bez komentarza

- Wielkie podziękowania za wsparcie. Czułem, że finał to było coś więcej niż normalny wyścig. Może było ostro, ale to dla was. Cieszę się, że to się tak skończyło - mówił z kolei Zmarzlik do mikrofonu przed wejściem na podium GP Polski.

Janowski, mimo zajęcia drugiego miejsca, też ma swoje powody do zadowolenia. Wrocławianin utrzymał się na czele klasyfikacji Grand Prix. - Emocjonujący wyścig. O to chodzi w SGP. Cieszę się, że nasz tor we Wrocławiu pozwala na takie ściganie - powiedział Janowski w Canal+.

- Było dużo odsypanej nawierzchni pod płotem w finale. Bartek to wykorzystał. Czułem, że mam odpowiednią prędkość w motocyklu. Momentami może nawet za dużą. Próbowałem wejść pod Bartka w pewnym momencie, ale on stety niestety odbił pozycję. Fajne ściganie - podsumował Janowski.

Co ważne, Zmarzlik i Janowski stanęli wspólnie przed kamerami Canal+. To cieszy, bo przecież po niedawnym finale IMP w Lesznie, gdzie wrocławianin dość szybko uciekł z podium i nie pogratulował rywalowi z Gorzowa zdobycia tytułu mistrza kraju, pojawiło się sporo dyskusji na ten temat. Tym razem, po wielkim finale, jak i przed kamerami, najlepsi obecnie żużlowcy w Polsce podali sobie dłonie.

Czytaj także:
We Wrocławiu może narodzić się nowy mistrz świata
Artiom Łaguta mówi o sytuacji w Grand Prix

Czy Bartosz Zmarzlik obroni tytuł mistrza świata w tym roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (12)
  • chlopek Zgłoś komentarz
    SHOW TO ZROBIŁ SĘDZIA
    • leonidaswro Zgłoś komentarz
      @Gekon: co do ciągnięcia za uszy: to Janowski wykluczył Lamberta za dotknięcie taśmy. To także on doprowadził do wykluczenia Madsena - jadąc niemal cały wyścig na czele. W finale
      Czytaj całość
      Maciek tak namagnesował swój motocykl, że przyciągnęło Madsena. No ale wy tam w tym Gorzowie jesteście ekspertami od żużla na czele z Cegłą! Co do niedzieli: ano zobaczymy!
      • chlopek Zgłoś komentarz
        żle były sędziowane te zawody===BRAWO ZMARZLIK
        • kokersi Zgłoś komentarz
          Rusek z Leszna ma coś ze wzrokiem, taki żużlowy Murańka. Leon powinien uważać na Ruska.
          • Guy Martin Zgłoś komentarz
            A i hjucz congratulejszyn za 28 punktów dla Lejona :)
            • Guy Martin Zgłoś komentarz
              4 punkty stracone w 3 turnieje . Źle nie jest . Prozaik też nieźle odjechany . Szkoda że nie powiedział w pierwszych słowach mojego listu ... W sumie zabrakło chyba tylko tego żeby
              Czytaj całość
              zadedykował wygrana w GP we Wrocławiu pamięci Ogora . 5:1 dla Polski ... Dobre żarty . W każdym razie Gorzów dzisiaj nie zasnie . Będzie pite . Tylko uważajcie i pochowajcie noże . A jak już dojdziecie jakoś do siebie to polecam zajrzeć do historii starożytnej i poczytać o pyrrusowym zwycięstwie :) szkoda Krzysia Kasprzaka . Oby jutro było lepiej .
              • Andy Stal Zgłoś komentarz
                Pieprzysz Pan Panie Kuczera jak niejaki Kmiecik że Sajfutdinow upadł. Owszem upadł po wykoszeniu brutalnym przez Janowskiego. Ten ostatni nie miał prawa startować w powtórce finału. Chyba
                Czytaj całość
                że też masz Pan coś z oczami ?
                • Electra2 Zgłoś komentarz
                  Maciek pięknie z klasą wytrzymał z donosicielem
                  • Gekon Zgłoś komentarz
                    Mentalności wuteesów się nie zmieni. Pięknie gdy Bartek wygrywa z Maćkiem na jego śmieciach. Słychać wycie? Znakomicie:) kto teraz ma przewagę psychologiczną? Nadal Janowski to taki
                    Czytaj całość
                    faworyt? Obiektywnie to za uszy do finału doprowadzony. Szkoda Madsena.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×