KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Amerykańskie drony pomogą Mackiewiczowi? "Nie ma takiej możliwości"

Janusz Majer, szef programu Polski Himalaizm Zimowy wykluczył w rozmowie dla WP SportoweFakty użycie amerykańskich dronów, by pomóc uznanemu za zaginionego Tomaszowi Mackiewiczowi.

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Tomasz Mackiewicz Facebook / Na zdjęciu: Tomasz Mackiewicz
Takie rozwiązanie, w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu", zasugerował ojciec polskiego alpinisty Witold Mackiewicz. - Może dla mediów szanse, że Tomek żyje, są jak 1 do 99. Dla mnie to 99 do 1. To oczywiste, że mój syn żyje. Wiem, że trwają rozmowy ze stroną amerykańską, która dysponuje dronami bojowymi. To wielkie maszyny, które mogą wzbić się na taką wysokość. Są potężne, więc nie zdmuchnie ich wiatr. Zanim dotrze tam ekipa, mogą podać Tomkowi leki, sprawdzić jego stan za pomocą kamery. Ambasador Polski w Pakistanie powiedział mi, że Amerykanie są już na miejscu i czekają tylko na konkrety. Są gotowi pomóc choćby zaraz.

Skontaktowaliśmy się z Januszem Majerem, by zweryfikować słowa ojca Mackiewicza. Szef programu Polski Himalaizm Zimowy wykluczył jednak zastosowanie takiego rozwiązania. - To niemożliwe - uciął dalsze spekulacje na ten temat.

Na razie nie ma również szans, by członkowie zimowej wyprawy na K2 wrócili pod Nanga Parbat i rozpoczęli poszukiwanie Tomasza Mackiewicza. Takie działanie wykluczają fatalne warunki atmosferyczne, które obecnie panują w tym rejonie (m. in. silny wiatr i niski pułap chmur).

Najprawdopodobniej Polak utknął w szczelinie przy zejściu ze szczytu Nanga Parbat na wysokości około 7200 metrów. Towarzysząca mu w wyprawie Elisabeth Revol była w stanie zejść do około 6000 metrów, gdzie znaleźli ją ratownicy Adam Bielecki i Denis Urubko. Po bezpiecznym sprowadzeniu Francuzki do obozu zespół ratunkowy nie mógł wrócić do góry po Mackiewicza ze względu na bardzo złe warunki pogodowe.

ZOBACZ WIDEO Krewna Tomasza Mackiewicza: Może być tak, że będziemy musieli pochować pustą trumnę
Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
se.pl/inf. własna
Komentarze (62)
  • mirek gra Zgłoś komentarz
    na glownym zdjeciu podobna jest do De Niro
    • Kaya Liten Zgłoś komentarz
      Ja nie rozumiem tylko jednego. Skoro ojciec Tomka mówi, że rozmawiał cytuje '' Ambasador Polski w Pakistanie powiedział mi, że Amerykanie są już na miejscu i czekają tylko na konkrety.
      Czytaj całość
      Są gotowi pomóc choćby zaraz. To po jaka cholerę ktoś kontaktuje się z ''Januszem Majerem''. (Znawczynią himalaizmu nie jestem wiec i tak wiem, ze zaraz się posypią komentarze.) Jeśli ojciec próbuje na wszystkie możliwe sposoby i prosi by ktoś pomógł jego synowi, dlaczego zaraz każdy pyta Pana Janusza Majera. Skoro on mówi że rozmawiał z kimś innym. Niech próbuje ma takie prawo.
      • bart73 Zgłoś komentarz
        Z całym szacunkiem dla pana Tomka.Niech pan już więcej nie ogląda amerykańskich filmów SF.
        • united77 Zgłoś komentarz
          Sami się nakręcacie.To jest już koniec. Trzeba pogodzić się z tym smutnym faktem.Niestety.
          • Zszokowana Zgłoś komentarz
            Jest to dla mnie niezrozumiałe. Gdzie polski rząd i Prezydent? Tam jest człowiek. Tu chodzi o człowieka - męża, ojca, syna. Nie dla wyprawy, nie dla dronow. Nic na nie. Jeśli tli się
            Czytaj całość
            chociażby iskierka nadzieji to trzeba spróbować. Proszę zróbcie coś. Nie wierzę, że nikt by nie poszedł. Mamy XXI wiek drony i całościowy rozwój techniki a my nic nie możemy zrobić. Ludzie świętują a ja się pytam co? Przecież Polacy wplacali pieniądze, Pakistanczycy lecieli, uratowali francuske a polak? Czy ktoś jeszcze o nim myśli i pamięta? Błagam o pomoc dla p. Tomasza.
            • pawel pawel444 Zgłoś komentarz
              Widzę że niektórym niezależy na tym żeby uratować Tomka nawet drony im przeszkadzają.Amerykanie chcą nam pomóc uratować Tomka a ktoś gada że to jest niemożliwe czy naprawde trzeba
              Czytaj całość
              się słuchać tych ludzi którym jest wszystko jedno czy Tomek zyje czy nie?
              • atenaneta Zgłoś komentarz
                to nie jest forum dotyczące alpinizm tylko science fiction , z tym że bardziej fiction (sekcja Archiwum X -Teorie spiskowe)
                • Grzegorz Woźniak Zgłoś komentarz
                  zawsze jest nie dosyt. n pewno nadzieja w sercu rodziny. ale to są zawodowcy i wiedzą lepiej czy mogli coś zrobić trzeba im za ufać. A w skrajnym wypadku gdyby poszli dalej to kto by ich
                  Czytaj całość
                  ratował.i co wtedy by mówiono o ratownikach. to tragiczne i straszne wydarzenie dla rodziny ale nie mamy na to już wpływu i trzeba się z tym pogodzić . o panu Tomaszu trzeba pamiętać że w końcu tego dokonał
                  • Lukan Zgłoś komentarz
                    Pani Revol juz 2012roku tez zostawila jednego himalaiste na 7000m i sama zeszla nizej przypadek?kto to wie
                    • marcom33 Zgłoś komentarz
                      60stopni 3dni bez kuchenki,,bez powietrz zyje dobre
                      • Stefan Kostanek Zgłoś komentarz
                        Amerykanie pomogą? Dobre! Mogą pomóc jedynie w odpier...leniu się
                        • Jan Nowak-Kowalski Zgłoś komentarz
                          Podawanie leków przez dron'a, wody czy tlenu czy czego tam jeszcze, tudzież monitorowanie stanu zdrowia w tym konkretnym przypadku to awykonalne bzdety, takiej opcji nie ma, natomiast tak jak
                          Czytaj całość
                          już wielokrotnie pisałem wczoraj dron'a, a konkretnie Predator'a B w oparciu o termowizję jaką ma na pokładzie można by wykorzystać do stwierdzenia z dużym prawdopodobieństwem czy są jakieś szanse, że Tomasz jeszcze żyje czy już nie. Zadanie o tyle łatwe, że w okolicy nie ma żadnych źródeł ciepła, tłem są zimne góry, w dodatku mniej więcej dokładnie wiadomo jaka jest lokalizacja Tomasza, a do tego ten dron może to zrobić z dużej wysokości. Tak jak już pisałem z bazy Bagram w Afganistanie, gdzie Amerykanie taki sprzęt mają, pod, a właściwie nad Nanga Parbat jest zaledwie ok. 1 - 1,5 godziny lotu w jedną stronę + tyle samo powrót. Taki przelot pozwoliłoby w taki czy inny sposób definitywnie zamknąć temat ewentualnej powtórnej akcji ratunkowej i z pewnością przyniosłoby ukojenie bądź nadzieję rodzinie Tomka... Myślę, że gdyby na poważnie zajął się tym MON albo MSZ to jest to do zrealizowania, pytanie czy jest dobra wola?...
                          • uk climb Zgłoś komentarz
                            POLACY JAK JAPOŃCZYCY...cały rozgłos medialny doprowadził do tego że dla mnie zdobycie zimą K2 akurat teraz będzie przyjmowane z niesmakiem...jako naród powoli zaczynamy się zachowywać
                            Czytaj całość
                            jak japończycy...zespół z K2 powinnien się przenieść na Nanga Parbat i pomimo wszystko probować dotrzeć do Tomka...wyprawa i zdobywanie K2 powinno zostac przełożone na inny rok (kontynuowanie tej wyprawy uważam jako niesmaczne i nieetyczne i tylko mnie denerwuje). Badźmy ludźmi a nie tylko chłodno kalkulującymi procenty szans na powodzenie maszynami. Cokolwiek by się nie wydarzyło bedę miał do końca życia wielki żal zarówno do Majera jak i Wielickiego. ZABIJACIE ALPINIZM, ZABIJACIE POLSKI ALPINIZM, ZABIJACIE MARZENIA LUDZI O GÓRACH...
                            Zobacz więcej komentarzy (8)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×