Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pierwszy wywiad Elisabeth Revol: Powiedziałam Tomkowi, że przyleci po niego helikopter

Francuska himalaistka w rozmowie z agencją AFP rzuciła nowe światło na to, co działo się w ostatni weekend na Nanga Parbat. Porusza opis stanu Tomka Mackiewicza, ale i również chaos informacyjny, który zapanował.
Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
Elisabeth Revol East News / AFP PHOTO/ PHILIPPE DESMAZES / Na zdjęciu: Elisabeth Revol

Elisabeth Revol - jak już informowaliśmy - wróciła do Europy. Przebywa obecnie w szpitalu w miejscowości Sallanches, we francuskich Alpach. Tam trwa walka o to, aby nie straciła palców obu rąk oraz lewej stopy. Odmrożenia III i IV (najwyższego) stopnia nie rokują dobrze.

Himalaistka spotkała się w szpitalu z dziennikarzami francuskiej agencji prasowej - AFP. To jej pierwszy wywiad po tym, co się stało pod Nanga Parbat. Po raz pierwszy tak obszernie opowiedziała o stanie Tomka Mackiewicza i o samej akcji ratowniczej.

- Wymieniałam informacje, czekałam na wiadomości od ludzi organizujących pomoc - przyznała. - W pewnym momencie napisali mi, że mam zejść na poziom 6000 metrów n.p.m., a Tomka wezmą helikopterem później z poziomu 7200 m n.p.m. Ja tak nie zdecydowałam. To zostało mi narzucone.

Kiedy odczytała wiadomość, skierowała się w stronę Mackiewicza i mu powiedziała: - Posłuchaj, helikoptery przylecą późnym popołudniem. Ale ja muszę zejść niżej. Tak mi kazali. Czekaj tutaj proszę.

Revol zabezpieczyła, jak mogła najlepiej, swojego partnera, wysłała jego dokładną lokalizację GPS i rozpoczęła wędrówkę w dół. Mackiewicz - o ile usłyszał i zrozumiał, co mu powiedziała - żył z przeświadczeniem, że przyleci po niego helikopter. Wstrząsające!

Francuzka ze szczegółami opowiedziała również, kiedy rozpoczęły się ich problemy. Wchodząc na szczyt nie miała pojęcia, że coś jest nie tak. - Była 17:15, kiedy zdecydowaliśmy, że mimo już późnej pory, jednak zaatakujemy. Weszliśmy na Nangę mniej więcej 45 minut później, poczułam niesamowitą euforię, ale... - wspomniała. - Ona trwała tylko moment. Tomek powiedział mi: "nic nie widzę". Zaczęliśmy schodzić z góry, jednak szło nam to bardzo ciężko. Tomek opierał się na mnie, nie mogliśmy poruszać się zbyt szybko.

Słowa Revol o tym, co się działo z organizmem polskiego wspinacza są przerażające. - W pewnym momencie nie mógł oddychać, zdjął z twarzy maskę zabezpieczającą przed niską temperaturą i zaczął na moich oczach zamarzać - przyznała. - Jego nos zrobił się po prostu biały. Tak samo ręce.

ZOBACZ WIDEO Pierwszy wywiad z Revol. "Powiedziałam sobie: musisz schodzić spokojnie"

Para himalaistów nie była w stanie zejść do obozu. Dlatego postanowili schować się pod kopułą szczytową. Tutaj spędzili noc. O świcie, kiedy Revol mogła ocenić stan Mackiewicza, załamała się. - Z jego ust stale ciekła krew - stwierdziła.

Miał objawy ogólnego obrzęku, ostateczny etap choroby wysokościowej. Choroby, która kończy się śmiercią, jeżeli człowiek nie trafi bardzo szybko pod opiekę lekarza. Wtedy Revol zaalarmowała o problemach. Rozpoczęła się walka o zorganizowanie pomocy i walka z czasem.

Kiedy otrzymała decyzję, że ma schodzić (o której napisaliśmy na początku artykułu), tak zrobiła. Nie wzięła ze sobą ani śpiwora, ani namiotu. Była przekonana, że wkrótce przyjdzie pomoc. Wierzyła, iż wkrótce usłyszy helikopter. Okazało się jednak, że musi drugą noc spędzić na takiej wysokości. - Byłam bez sprzętu, bałam się jednak bardziej o Tomka, niż o siebie - powiedziała. - Zmęczenie mnie powoli zaczęło niszczyć. Miałam halucynacje. Pierwszy raz w życiu.

Wyobrażała sobie, że ktoś przyniósł jej gorącą herbatę i że w podziękowaniu za nią musi oddać buta. Trzymała więc stopę na przeraźliwym mrozie przez pięć godzin. Teraz może ją stracić. Lekarze walczą, aby nie trzeba było amputować. Kiedy zeszła na wysokość 6800 m n.p.m. postanowiła się nie ruszać. - W taki sposób chciałam zachować ciepło - wytłumaczyła.

Wkrótce dowiedziała się, że musi spędzić w tych dramatycznych warunkach trzecią noc. Postanowiła więc zejść do obozu, który był na wysokości 6300 m n.p.m. - Przeraziłam się, że mogę nie przeżyć - przyznała. - Sytuacja zaczęła być dramatyczna. Pomimo mokrych rękawiczek, przeraźliwego zimna, bardzo wolno schodziłam. To już była kwestia przetrwania.

Revol - tak twierdzi - nie odczytała już wiadomości, że "dwóch Polaków" (Adam Bielecki i Denis Urubko - przyp. red.) będzie ją ratować. Nie wiedziała, że akcja jednak się rozpoczęła. Dlatego, kiedy zobaczyła dwie "czołówki" (lampki zapięte na głowach ratowników - przyp. red.), to zaczęła krzyczeć. - Wielkie emocje mną wtedy targały - mówiła dziennikarzowi z wyraźnie łamiącym się głosem.

Oczywiście w tym miejscu warto przypomnieć, że oprócz Bieleckiego i Urubko w akcji ratowniczej uczestniczyli jeszcze Piotr Tomala i Jarosław Botor.

Na zakończenie rozmowy Revol zaznaczyła, że teraz dla niej najważniejsze jest uniknięcie amputacji, odzyskanie zdrowia i... - Chciałabym się spotkać z dziećmi Tomka - powiedziała ze łzami w oczach.

Elisabeth Revol jest już pod opieką francuskich lekarzy. Fot. AFP PHOTO/PHILIPPE DESMAZES Elisabeth Revol jest już pod opieką francuskich lekarzy. Fot. AFP PHOTO/PHILIPPE DESMAZES

Przypomnijmy, że wyprawa na ośmiotysięcznik Nanga Parbat (8126 m n.p.m.) była drugą wspólną próbą zdobycia szczytu przez Revol i Mackiewicza. Francusko-polska para himalaistów zrealizowała cel, ale podczas zejścia rozpoczął się dramat. W czwartek (25.01.) późnym wieczorem pojawiły się pierwsze informacje o problemach. W sobotę (27.01.) helikopter przetransportował spod K2 4-osobową ekipę ratowniczą (Bielecki, Urubko, Tomala i Botor), która uratowała Francuzkę. Warunki pogodowe nie pozwoliły jednak na kontynuowanie poszukiwań Mackiewicza.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
AFP

Komentarze (79):

  • Fan_Baletu Zgłoś komentarz
    Gdyby jakiś narkoman publicznie opowiedział o halucynacjach typu: "podał mi herbatę a chciał i dostał w zamian mój but", to większość by potępiła powód tych halucynacji. Ale
    Czytaj całość
    himalaista, czy alpinista jest usprawiedliwiony i heroizowany. A co najwyżej ci, którzy nie wyznają patosu gór będą uznani za ignorantów, którzy nigdy tego nie zrozumieją. Co tu rozumieć?
    • Jan Passenger Zgłoś komentarz
      Nadmierne przeświadczenie o swojej nieomylności, w połączeniu z długotrwałą ekspozycją na promieniowanie urządzeń elektronicznych podłączonych do internetu, podobnie jak przebywanie
      Czytaj całość
      w ciśnieniu atmosferycznym poniżej 400 hPa, powoduje obrzęk mózgu. Prowadzi to do zaburzeń świadomości, występowania omamów i nieracjonalnego zachowania, ujawniającego się głównie w komentarzach na portalach społecznościowych. Stąd podobieństwo do objawów choroby wysokościowej i wynikające z tego złudzenie znajomości tematyki wysokogórskiej, w szczególności himalaizmu zimowego.
      • Johnydegun21 Zgłoś komentarz
        Co chwila inna wersja. Teraz juz trzecia. Nie mozna bylo od razu powiedziec ta wersje zdarzen ?
        • Rafal Dziubek Zgłoś komentarz
          w pakistanie niema takich helikopterow co by mialy latac na 8000metrow
          • Paweł - słowo Boże Zgłoś komentarz
            Całą prawdę zna jedynie Bóg... ludzkie koncepcje i domysły to nawet nie ćwierćprawdy. Bóg zna pełnię prawdy o każdej tragedii ludzkiej w skali ludzkiej, narodowej i ogólnoświatowej.
            • Emmanuel Oyayebie Zgłoś komentarz
              Jeszcze jedno, jeżeli Revol chce się spotkać z dziećmi Tomka, to ja jej wierzę, a dlatego, że nie wierzę w takie wyrachowanie kobiety. Jeżeli się mylę, to wszystkich gorąco z góry
              Czytaj całość
              przepraszam.
              • Emmanuel Oyayebie Zgłoś komentarz
                MR.BEN - nie siej fermentu! Tomek nie miał swojego telefonu satelitarnego, tylko grzecznościowo korzystał z telefonu Eli. On zbierał kasę na tą wyprawę jeszcze w trakcie. Tomkowi
                Czytaj całość
                ogromnych jaj i pasji odmówić nie można, wyszło jak wyszło... to ryzyko i pasja o której nie mamy bladego pojęcia (nawet po zaliczeniu 30 Kasprowych). Nie mam zamiaru wieszać psów na kobiecie, która zaczęła schodzić i wróciła - jest na gps. To są trudne decyzje ludzi, którzy są w danym miejscu w danym czasie i nie nam to oceniać. Eli może za chwilę zostać bez palców obu rąk i stopy - będzie się wspinać na 3 schody do sklepu.... i to będzie jej cel. RIP Tomek!!! Szacun pozytywny wariacie z mojego rocznika!!!
                • AlexSpring Zgłoś komentarz
                  nie oceniajmy bo... ludzie zyjacy extremalnie sa egoistami i sami to przyznają... jezeli im się uda jesteśmy dumni, jezeli przegrywaja... klęska jest sierotą...
                  • Jan Biela Zgłoś komentarz
                    Po co ?
                    • Mariusz Grecki Zgłoś komentarz
                      ci, co sie zastanawiaja, ze to juz drugi partner Revol zostal w gorach.... policzcie, ilu partnerow Kukuczki nie wrocilo ze wspolnych z nim wypraw. Tak niestety jest. To jest wliczone w ryzyko.
                      Czytaj całość
                      Wiec przestancie juz pieprzyc....
                      • mlbets Zgłoś komentarz
                        Większość komentujących ma za złe kobiecie, że nie została na pewną śmierć z Polakiem na górze tylko się uratowała. Piłsudski miał racje, naród może i wspaniały tylko
                        Czytaj całość
                        ludzie kurwy.
                        • MR.BEN Zgłoś komentarz
                          "Francuska gazeta przypomina też historię sprzed 9 lat, wówczas doszło do bardzo podobnego zdarzenia. Podczas schodzenia z ośmiotysięcznika Annapura pojawiły się problemy, Revol zeszła
                          Czytaj całość
                          do obozu, z którego została ewakuowana do szpitala z podobnymi odmrożeniami. Czytaj więcej: Revol jest to winna Mackiewiczowi. Polak od lat miał zaciekłego wroga z którym walczył o Nanga Parbat. „To gotowy scenariusz filmu” Podczas zejścia, Revol poinformowała przez SMS, że “z Martinem jest niedobrze” (…) Eli musiała zostawić Martina, który był bardzo wyczerpany i nie mógł poruszać się o własnych siłach – opisywał w 2009 roku tę sprawę portal wspinanie.pl. Para podobnie rozstała się na wysokości ponad 7000 metrów. Mężczyzny nie udało się później odnaleźć, a Revol zawiesiła swoje wyprawy w góry, do których powróciła dopiero w 2014 roku w parze z Tomaszem Mackiewiczem." Dlaczego Mackiewicz poszedł z kimś takim?Dlaczego sam nie zgłosił do bazy problemów?Z jej czeskim partnerem było tak samo i jak dla mnie ciała Mackiewicza podobnie jak Martina nigdy nie znajdą.
                          • Elendir Zgłoś komentarz
                            Jezu Polacy byli blisko pod K2 może akurat Francuzów tam nie było, mieli ich zfrancji przywieźć? To by im kilka dni zeszło.. Pomyślcie trochę...
                            Zobacz więcej komentarzy (66)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×