WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dlaczego po Denisa Urubkę nie przyleciał helikopter? Rzecznik wyprawy wyjaśnia

Na własnych nogach Denis Urubko musi pokonać stukilometrową drogę powrotną z bazy do Askole. Dlaczego nie zabrał go zatem helikopter, tak jak wcześniej Rafała Fronię? - Nie było powodów medycznych - wyjaśnił dla WP SportoweFakty Michał Leksiński.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Facebook / Na zdjęciu: Denis Urubko

Denis Urubko jest trzecim himalaistą, który opuścił narodową wyprawę na K2 przed oficjalnym jej zakończeniem. Wcześniej do Polski wrócili Jarosław Botor i Rafał Fronia. Obaj w przeciwieństwie do Rosjanina nie musieli jednak pokonywać długiej drogi do Askole. 

- W ich przypadku sytuacja wyglądała inaczej niż u Denisa. Jarosław Botor po akcji ratunkowej na Nanga Parbat podjął decyzję o opuszczeniu wyprawy już ze Skardu, więc od razu mógł być transportowany dalej. Z kolei Rafał Fronia ze względów medycznych (złamana ręka - przyp. red) został zabrany od razu helikopterem z bazy. Natomiast Denis Urubko samodzielnie podjął decyzję o opuszczeniu wyprawy. Tym samym nie było powodów medycznych i ratowniczych, więc nie mógł po niego przylecieć helikopter i tą drogę musi pokonać pieszo - wytłumaczył Michał Leksiński, rzecznik prasowy narodowej wyprawy na K2. 

Trasa, którą obecnie zmierza Urubko, nie jest łatwa. Między innymi prowadzi przez lodowiec. - Musi pokonać około 100 kilometrów do miejscowości Askole, która daje już możliwość transportu drogowego do Skardu. To jest ta sama droga, którą wcześniej wszyscy uczestnicy pokonywali gdy rozpoczęli wyprawę - podkreślił rozmówca WP SportoweFakty. 

Rosjanin z polskim paszportem bazę opuścił w środę. Ile zatem potrzebuje czasu, by dojść do Askole? - Myślę, że tydzień to będzie maksimum. Z tego co pamiętam, w pierwszą stronę grupa wchodziła około 7-10 dni, a schodzi się szybciej. Nie idzie się na wysokość, tylko tą wysokość się wytraca - zwrócił uwagę Michał Leksiński. 

Na razie w mediach nie pojawia się zbyt wiele informacji jak na drodze powrotnej radzi sobie Denis Urubko. Czy w bazie Krzysztof Wielicki i pozostali uczestnicy wyprawy mają jeszcze z nim kontakt?

- Nie wiem na pewno, ale myślę, że baza ma kontakt z Denisem. Agencja, która obsługuje całą karawanę tragarzy, pomogła zorganizować drogę powrotną Denisa, więc oni zapewne są w kontakcie z nim, z bazą i otrzymają informację, że dotarł do Skardu - zakończył rzecznik prasowy wyprawy.

Denis Urubko zdecydował się opuścić bazę, ponieważ on sam i pozostali uczestnicy wyprawy nie widzieli szans na dalszą współpracę po tym jak doświadczony himalaista zdecydował się sam, bez porozumienia z grupą, rozpocząć atak szczytowy.

ZOBACZ WIDEO Elisabeth Revol: Mam w sobie dużo gniewu. Mogliśmy uratować Tomka

Czy Polacy w tym roku zdobędą zimą K2?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (82):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mirosława Zając 0
    Coś mi się TU BARDZO NIE PODOBA...
    Czuję smrodek...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Bartosz Ogoński 1
    może co jeszcze- karetka na sygnale? samolot rządowy??? może Boeing specjalnie dla niego?
    jak tu w Polsce ludzie umierają w kolejce do lekarza!!!!!!!!!!!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Agnieszka Kowalczyk 1
    Będzie miał dużo czasu żeby przemyśleć co to jest wyprawa zespołowa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (79)
Pokaż więcej komentarzy (82)
Pokaż więcej komentarzy (82)
Pokaż więcej komentarzy (82)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×