KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wylądował na deskach, ale zdołał obronić pas. Kolejna wojna dla Lebiediewa!

Denis Lebiediew i Youri Kalenga stworzyli w Moskwie elektryzujące widowisko. Obaj leżeli na deskach, ale pas mistrza świata WBA zachował Rosjanin, który wypunktował niezwykle twardego Francuza.
Piotr Jagiełło
Piotr Jagiełło

Kalenga nastawił się na potężne bomby, ale na początku nie był w stanie dosięgnąć czujnego w obronie Lebiediewa. Rosjanin próbował skrupulatnie realizować swój plan taktyczny i wykorzystując szybkość unikał spięć w półdystansie z czarnoskórym osiłkiem. Pogromca Mateusza Masternaka w pierwszej fazie walki sprawiał wrażenie zbyt jednowymiarowego, opierając swój boks wyłącznie na sile fizycznej.


W trzeciej rundzie coraz wyraźniej nakreślała się przewaga Lebiediewa, który oszukiwał biernego Kalengę i z łatwością łapał go mocnymi ciosami. Sensacją zapachniało w czwartej odsłonie, gdy Francuz w bliskim kontakcie złapał mistrza lewym sierpowym, a ten padł na deski. Mańkut z Czechowa szybko się pozbierał i przekonywał sędziego, że nokdaun wynikał ze złego ustawienia nóg. Urodzony w Kinszasie pięściarz uwierzył w swoje możliwości, poczuł się zdecydowanie pewniej między linami i odrabiał straty.

Dramaturgia pojedynku z każdą minutą wzrastała, a zenitu sięgnęła w siódmej odsłonie - Lebiediew krótkim ciosem ustrzelił szczękę Kalengi i twardziel pochodzący z Afryki zapoznał się z deskami moskiewskiego ringu. Twardziel błyskawicznie wstał i bitwa trwała dalej. Oglądaliśmy ponowną dominację wściekle atakującego Lebiediewa.

Rosyjski wojownik wygrywa po twardej batalii Rosyjski wojownik wygrywa po twardej batalii
W dziesiątym starciu Kalenga wrócił do gry i zaczął skutecznie bić prawą ręką, zapewne zapisując tę rundę na swoją korzyść. Wojna była toczona w nieco wolniejszym tempie, ale zawziętości wciąż było mnóstwo. Po dwunastu odsłonach jednogłośnie na punkty triumfował Lebiediew. Sędziowie punktowali 116:111, 115:112 i 115:111. 

Król nokautu zdemolował rywala w 52. sekundy! Brutalna demonstracja siły rosyjskich pięściarzy

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×