WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sensacja w Londynie! Gehenna jednonogiego Davida Haye'a przerwana w 11. rundzie

To nie miało prawa się wydarzyć. Tony Bellew sprawcą gigantycznej niespodzianki. Boksujący do niedawna w kategorii półciężkiej "Bomber" zastopował w 11. rundzie jednonogiego Davida Haye'a i z przytupem wszedł do królewskiej dywizji wagowej.
Piotr Jagiełło
Piotr Jagiełło
Getty Images / Bellew [P] atakujący Haye'a [L] podczas pierwszej walki

Między Davidem Hayem i Tonym Bellew iskrzyło na długo przed pierwszym gongiem. Na konferencjach prasowych były wyzwiska, obelgi, doszło nawet do przepychanek. W pierwszym starciu walki, która ekscytowała Wielką Brytanię, iskier było mnóstwo. Haye boksował nonszalancko i choć był szybszy od rywala, to momentami fatalnie przestrzeliwał swoje próby. I to był pierwszy sygnał ostrzegawczy.

Po wstępnym gradobiciu obaj pięściarze zmienili strategię walki. "Hayemaker" koncentrował się na pojedynczych zrywach, a "Bomber" szukał okazji do kontry. Zapowiadana wojna zamieniła się w szachy ze wskazaniem na Haye'a, mającego na rozkładzie m.in. Nikołaja Wałujewa.

Głowa Bellew została poddana wstrząsom w piątej rundzie, ale o dziwo uderzenia rywala nie robiły na nim szczególnego wrażenia. Nieprawdopodobne sceny działy się w szóstej rundzie - między linami ringu w hali O2 Arena w Londynie rozgorzała wymiana ciężkiej artylerii, w której obrywał Haye. Po kolejnym szturmie Bellew Haye był liczony i ocierał się o porażkę przez ciężki nokaut. Z trudem dotrwał do gongu kończącego rundę i wracał do narożnika nieprzytomny. W dodatku doznał fatalnej w skutkach kontuzji mięśnia Achillesa.

W siódmym starciu Haye zbierał potężne cięgi, jego mobilność była w zasadzie zerowa i koncentrował się głównie na rozpaczliwej defensywie przy linach. Nie powiedział jednak ostatniego słowa, choć problemy z poruszaniem się były ogromne - 36-latek miał prawdziwą kulę u nogi.

Ambicja Haye'a nie pozwalała mu na oddanie walkowera, mało tego, do samego końca szukał swoich szans. I trafiał, ale nie na tyle mocno i skutecznie, by zakończyć batalię przed czasem. W 11. odsłonie Bellew sypał ciosami i w końcu dopiął swego. Opierający się o liny Haye po przyjęciu kombinacji sierpowych na głowę znalazł się poza ringiem. W heroiczny sposób próbował wrócić do akcji, jednak trener Shane McGuigan zakończył jego gehennę i rzucił ręcznik na znak poddania.

ZOBACZ WIDEO ACB: walkę Chalidowa będzie można obejrzeć za darmo! Również na WP SportoweFakty

Czy promotorzy powinni zorganizować pojedynek rewanżowy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (11):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Trzygrosz54 0
    Jak młody kogucik zmieni się w starego koguta i zacznie mu doskwierać reumatyzm,krzyż,czy wątróbka,to może nabierze większego szacunku do "starych", czasem powracających na ring wielkich mistrzów......
    Kane Haye w pewnym okresie czasu był jednym z najlepszych jeżeli nie najlepszym w swojej kategorii wagowej, więc cieniasem bym go nie nazwał.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Paweł388 0
    Belew był cienki, udalo mu sie wygrac bo haye sie zmeczył
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pablos0033 0
    Przeliczył się i....biegał po ringu jak zombi hehe
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×