KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zagraliśmy żałośnie. Polska wyglądała jak przypadkowa zbieranina piłkarzy

Krychowiak ociężały jak stary niedźwiedź. Zieliński był tłem. Lewandowski zgaszony. Trudno powiedzieć o kimś dobre słowo, żal było patrzeć. Po porażce ze Słowacją potrzebujemy cudu, żeby awansować do drugiej rundy.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Grzegorz Krychowiak opuszcza boisko PAP/EPA / Anton Vaganov / Na zdjęciu: Grzegorz Krychowiak opuszcza boisko

Porażka 1:2 z reprezentacją Słowacji na starcie Euro 2020 to katastrofa i kompromitacja. Nasi południowi sąsiedzi mieli być najsłabszym zespołem w grupie, a wygląda na to, że to my takim będziemy. W meczu mieliśmy momenty, ale ocena całości może być jedna - zagraliśmy żałośnie, jak przypadkowa zbieranina losowo dobranych piłkarzy.

Koszmarny bilans

Po sześciu spotkaniach Polska pod wodzą Paulo Sousy ma bilans 1-3-2. Wygraliśmy tylko z bardzo słabą Andorą, z którą zresztą męczyliśmy się niemiłosiernie. Zremisowaliśmy z Rosją, Islandią i Węgrami, przegraliśmy z Anglią i w końcu ze Słowacją. Z tych pięciu drużyn tylko Anglia jest zespołem zdecydowanie lepszym od nas.

Sousa cały czas żongluje składem, nie ma jasnej koncepcji, sprawia wrażenie, jakby sam nie wiedział, jak chce grać. Dziś tak, jutro inaczej. W sześciu spotkaniach Portugalczyk przetestował pięć różnych ustawień. Aż trzeba się zastanowić, czy nie wybiera ich na podstawie rzutu kostką.

ZOBACZ WIDEO:Kibice wściekli na piłkarzy po meczu ze Słowacją. "Nie przyszli nam podziękować za doping. Uciekli do szatni"

Na boisko przez większość czasu żal było patrzeć. Jest to o tyle dziwne, że pierwsze kilkanaście minut wyglądało naprawdę obiecująco. Można było wręcz odnieść wrażenie, że kontrolujemy sytuację, jesteśmy klasę wyżej a bramka dla Polski jest kwestią czasu. Bramkę jednak strzelili Słowacy i od 18. do 45. minuty wyglądaliśmy fatalnie.

Zacznijmy od bramki. Robert Mak łatwo ograł Kamila Jóźwiaka i Bartosza Bereszyńskiego, po czym strzelił ładnego gola z ostrego kąta. Miał dużo szczęścia, ale nie można zapominać o błędach obrońców. Bereszyński ustawił się w złą stronę, dlatego Mak po minięciu go (piękną "dziurą") miał dużo czasu na akcję. Dodatkowo Jóźwiak pokpił sprawę, odpuścił tę akcję i nie asekurował kolegi.

Zieliński był dla Dudy tłem

Rywale mieli dużo luzu, grali świetnie jeden na jednego, co pokazał nie tylko Mak przy bramce, ale też Ondrej Duda, wychodząc spod krycia piękną ruletą. Zresztą były piłkarz Legii zabawiał się z naszymi zawodnikami w środku pola. Piotr Zieliński był dla niego tłem. Zaczął dobrze ale z czasem gasł. A z nim cała drużyna.

Znowu zawiódł, znowu nie potrafił wziąć gry na siebie. Nie potrafił znaleźć sobie miejsca. Słowacy w pierwszej połowie byli po prostu lepszym zespołem indywidualnie. A przecież, mając Zielińskiego, Mateusz Klicha i przede wszystkim Roberta Lewandowskiego, najlepszego napastnika świata, mieliśmy prawo liczyć na więcej z przodu. Choćby próby rozmontowania defensywy Słowaków jakąś dobrą akcją w okolicach pola karnego czy w jego obrębie. Cała trójka zawiodła, trudno powiedzieć, kto najbardziej. Klich poza jednym dobrym zagraniem do Jóźwiaka nie miał na siebie pomysłu. Jakub Moder, który wszedł za niego na 5 minut, miał więcej pożytecznych zagrań.

Na pewno najwięcej oczekiwaliśmy po Lewandowskim. Napastnik Bayernu, widząc, co się dzieje, powinien włączyć się do rozegrania, wyjść do gry, szukać piłki. Nie robił tego, a jednocześnie obrońcy rywali fantastycznie wyłączyli go z opcji w polu karnym.

Największym rozczarowaniem jest Grzegorz Krychowiak. Był ociężały jak stary niedźwiedź, zabrakło mu twardości, znowu kładł się przy lekkim kontakcie z rywalem, a w drugą stronę robił katastrofalne faule. Brakuje mu nie tylko determinacji, ale i solidności, gra nonszalancko, jak stary wyjadacz z okręgówki. Efektem są faule, których być nie powinno. Znowu dał argumenty tym, którzy chcieliby pozbyć się go z kadry. Jeśli ktoś powie, że zawalił ten turniej, będzie miał sporo argumentów. Przecież w drugiej połowie Polska docisnęła rywali, znowu zyskała przewagę, wydawało się, że wygramy to spotkanie. Bardzo możliwe, że tak by się stało, gdyby nie bezmyślnie faule Krychowiaka.

Prości, jednowymiarowi, przeciętni

Druga bramka dla Słowacji padła ze stałego fragmentu gry i to nasza wielka klęska. Milan Skriniar przyjął piłkę, zdołał ją jeszcze poprawić i oddał strzał. Miał przed sobą trzech obrońców, żaden nie zareagował wystarczająco szybko, żaden nie wykazał determinacji, nie próbował zablokować strzału. Zawodnicy byli, bo byli. W meczach kadry, zwłaszcza podczas dużych turniejów, wymaga się więcej.

Choć jedyna bramka dla nas padła po akcji wahadłowego Macieja Rybusa, to generalnie skrzydła grały słabo. Rybus, podobnie jak Tymoteusz Puchacz, który go zmienił, pokazali się jako zawodnicy prości, jednowymiarowi, przeciętni technicznie. Z drugiej strony Jóźwiak również nic wielkiego nie wniósł, nie potrafił zrobić przewagi. Miał szansę na dobre dośrodkowanie po podaniu Klicha w pierwszej połowie, ale zagrał niedokładnie.

Trudno powiedzieć o kimś dobre słowo, zawodnicy zawalili ten mecz nie tylko jako drużyna, ale także indywidualnie. Nasza sytuacja w grupie stała się tragiczna. Następny mecz gramy w sobotę z reprezentacją Hiszpanii i musimy szukać punktu. A będzie to więcej niż trudne.

ZOBACZ inne teksty autora

Czy Polska wyjdzie z grupy na Euro 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (23)
  • Józef Czaszkiewicz Zgłoś komentarz
    Podoba mi się pytanie z ankiety: Czy Polska wyjdzie z grupy...? Wyjdzie ale na spacer :)
    • janusz antoni z Poznania Zgłoś komentarz
      Najważniejsze, żeby misternie spakowane włosy na modłe latynoskich barmanów nie rozsypały się w trakcie sprinterskich doskoków do przeciwnika.A sama gra.....jakoś to będzie, szkoda,
      Czytaj całość
      że powołano jeszcze turbo.......
      • Cheers Zgłoś komentarz
        Chyba chłopie nie wiesz jak szybko potrafi biegać stary niedźwiedź.
        • Salo Zgłoś komentarz
          Ja od wielu już widzę tę samą siermiężną grę naszej reprezentacji. Owszem R. Lewandowski w wielu już meczach ratował nam wyniki które później na siłę były pretekstem do
          Czytaj całość
          tłumaczenia że gra nie była najgorsza...Prawda jest jednak tak że nasi piłkarze na poziomie reprezentacyjnym (i nie tylko) grają słabo technicznie, wolno i nie potrafią grać z pełnym zaangażowwaniem (i koncentracją) przez pełne 90 minut. I czy to będzie Sousa czy Brzęczek czy ktokolwiek inny - nie naleje z pustego. Taka prawda. A wszystko sprowadza się do jednej i zasadniczej kwestii o której o dziwo komentatorzy, blogerzy, fachowcy i inni "znawcy" nie chcą mówić...SZKOLENIE NAJMŁODSZYCH ADEPTÓW PIŁKI NOŻNEJ W POLSCE to parodia i śmiech na sali. Irytuje mnie prezes PZPN (bez wątpienia wprawny menager, ale chyba w tym momencie bez cienia samokrytyki) który mówi, że za jego "rządów" poziom kształcenia młodych piłkarzy się podniósł. Niby na jakiej podstawie można wyciągać takie wnioski? Gdzie ci dobrze wykształceni piłkarsko polscy fachowcy? Oprócz Pana Lewandowskiego który swój kunszt piłkarski zawdzięcza wyłącznie swojemu talentowi, trochę przypadkowi i przede wszystkim swojej wyjątkowo ciężkiej pracy - w naszej kadrze nie mamy zawodników potrafiących grać technicznie, pomysłowo, szybko... No ale gdzie oni się mieli tego nauczyć? W prywatnych szkółkach w których liczy się pieniądz a nie umiejętności dziecka? W akademiach klubowych w których w pierwszej kolejności przyjmuje się dzieci zawodników grających w tych klubach? W małych klubikach w których dostęp do wiedzy trenerskiej jest jeszcze ograniczony (z różnych powodów)? No i temat boisk...Gdzie trenują dzieci w Polsce uczące się grać w tzw. piłkę nożną. W 95% są to obiekty z tzw. sztuczną trawą. Ktos powie że to super bo przecież do nauki techniki do idealne warunki. No to przepraszam, ale czy nasi już dorośli "kopacze" grają swoje mecze czy to ligowe czy reprezentacyjne również na sztucznych murawach? No nie...To trochę tak jakbyśmy uczyli naszych hokeistów grać w hokeja na rolkach a później dziwili się, że nie osiągają sukcesów na lodowiskach (zresztą w przypadku polskiego hokeja akurat tak jest). Podsumowując: nigdy, ale to przenigdy dopóty nie będziemy szkolić chłopaków "systemowo" w wielu ośrodkach szkoleniowych w całej Polsce (nie kilku, ale kilkudziesięciu) na boiskach "TRAWIASTYCH"!!!!!!!!!!, gdzie trenerzy będą uczyć zawodników kreatywności, odwagi, poświęcenia i przede wszystkim będzie im się chciało - w naszej kadrze nie będzie gwiazd (raz na kilkadziesiąt lat wyjątek potwierdzi te regułę) i tym samym zawsze przy okazji udziału w imprezach rangi mistrzowskiej (o ile do niej awansujemy) będziemy mogli liczyć jedynie na trzy mecze...otwarcia, o wszystko i o honor.
          • głos z Rzeszowa 61 Zgłoś komentarz
            co Wy tam . Ważne , że z trenerem na czele celebrycko sie zaszczepili .
            • gwidon1 Zgłoś komentarz
              Jak się jedzie na ME to tak jakby się jechało na wojnę, zgrupowanie jest po to żeby się ze sobą zespolić i przygotować do bitwy, a nie kurna sielanka z rodzinami, kiedyś dziennikarze
              Czytaj całość
              i kibice mieli dostęp tylko do jednego treningu, a przygotowania były tajemnicą i tak powinno pozostać, a nie robić z piłkarzy celebrytów.
              • prawus Zgłoś komentarz
                Kto wie czy przy tak załosnej grze i zaangażowaniu w nią , nie lepiej byłoby pod byle pretekstem , nie jechać na te ME .. Ile to wstydu , nerw i upokorzenia byśmy unikneli .. A gdyby
                Czytaj całość
                jeszcze za te pieniadze wyrzucone w błoto , na tych gwiazdorów , na cały ten sztab , logistykę , hotele , wikt i wybujały anturaż , uszcześliwić jakieś b. chore dziecko czy wybudować Dom Dziecka , to ilu ludzi uczyniłoby to szczęśliwymi ..
                • Don Granczesko Zgłoś komentarz
                  Tu się nie zgodzę moim zdaniem puchacz dał dobra zmianę i jako jedyny z naszych coś grał
                  • Atito Zgłoś komentarz
                    • Brzeczyszczykiewitz Zgłoś komentarz
                      Polski futbol to śmiech na sali, dlatego nawet nie oglądałem tego śmiechowiska, zbieranina nowobogackich z całej Europy
                      • kernel24 Zgłoś komentarz
                        Na papierze to oni może i są więcej warci niż Słowacy, nie wiem, nie sprawdzałem. Ale chyba każdy ma takie odczucie. I to ich zabiło - wyszli na ten mecz z przekonaniem że łatwo
                        Czytaj całość
                        wygrają. I być może nawet ten cały Sousa tak do tego meczu podszedł. A tu się okazało że Słowacy nogi nie odstawiają i się przed panami polaczkami niekładą na trwakę. I zrobił się problem. Teraz już tylko 0:3 ze Szwecją i 0:6 z Hiszpanią i wakacje!
                        • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
                          Wszystko w artykule to prawda ale: za mało dosadnie, zbyt grzecznie, zbyt dyplomatycznie. No i panie autorze porządna krytyka powinna być konstruktywna. Gdzie są wnioski ?
                          • Magda2020 Zgłoś komentarz
                            Naszprycowani "szczepionką". Jak mieli dobrze grac?? A może własnie o to chodziło i dlatego ją dostali tuż przed Euro!
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×