KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

To pogrążyło Paulo Sousę. Były reprezentant Polski wytknął selekcjonerowi kluczowy błąd

- Wszystko da się wyćwiczyć, ale Paulo Sousa nie miał na to czasu, stąd ogromne problemy kadry - mówi po meczu Polska - Słowacja (1:2) Ryszard Tarasiewicz. Biało-Czerwonym przyszło zapłacić za zbyt odważne decyzje selekcjonera.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Paulo Sousa Getty Images / Gonzalo Arroyo - UEFA/UEFA / Na zdjęciu: Paulo Sousa

Po porażce na początek Euro 2020, od razu powróciły pytania czy portugalski szkoleniowiec nie przesadził ze skalą zmian w zespole.

- Trener wybrał ustawienie z trójką w obronie i wdrażał je u zawodników, z których spora część na co dzień tak nie gra. Jest jeszcze jeden problem. Uważam, że przy takiej taktyce należy na środku defensywy ustawić trzech nominalnych stoperów, a nie Bartosza Bereszyńskiego, który jest skrajnym. Mecz ze Słowacją pokazał, że właśnie to zawiodło przy pierwszym golu - powiedział WP SportoweFakty Ryszard Tarasiewicz, 58-krotny reprezentant Polski i uczestnik mundialu w 1986 roku.

Pomysł Paulo Sousy nie wypalił

Pierwsza bramka dla naszych południowych sąsiadów padła po całej sekwencji niefortunnych zdarzeń na lewej stronie. Robert Mak miał tam mnóstwo miejsca.

ZOBACZ WIDEO: Kibice wściekli na piłkarzy po meczu ze Słowacją. "Nie przyszli nam podziękować za doping. Uciekli do szatni"

- Trochę było tam przypadku i szczęścia Słowaków. W momencie gdy Mak stał plecami do bramki, Kamil Jóźwiak znajdował się blisko niego i powinien wywierać na tyle duży pressing, by rywal nie zdołał się odwrócić. Tymczasem w pewnym momencie Jóźwiak wraz z Bartoszem Bereszyńskim stali równolegle do siebie, Mak wygrał pojedynek i to pozwoliło mu wbiec w pole karne, gdzie odległość między stoperami a zawodnikami, którzy mieli u nas zabezpieczać bok defensywy, była zdecydowanie zbyt duża. Tak padł kuriozalny gol, bo do tego co nie wyszło nam w obronie, trzeba jeszcze dodać słupek i odbicie piłki od pleców Wojciecha Szczęsnego - dodał.

Zdaniem Tarasiewicza, taktyka Biało-Czerwonych nie była dobrze realizowana. - Mamy problem z wahadłowymi. Przy ataku pozycyjnym powinni się trzymać linii ostatnich bocznych obrońców przeciwnika, grać jak najszerzej i prowokować akcje indywidualne. Tymczasem u nas i Maciej Rybus, i Kamil Jóźwiak wszystkie zwody przeprowadzali w kierunku środka boiska, czyli w największe zagęszczenie. Rywal bronił się momentami bardzo nisko, a my niepotrzebnie zawężaliśmy pole gry i nie korzystaliśmy z wolnego miejsca. Bramka na 1:1 padła w jednym z nielicznych momentów, gdy akurat zagraliśmy bokiem. Szkoda, że to się działo tak rzadko. Za mało było u nas urozmaicenia akcji i elementu zaskoczenia.

Jeden wniosek jest szczególnie zatrważający

Skalę zawodu, jaki sprawiła kibicom reprezentacja Polski, obrazuje jednak coś innego. - W ogóle nie zgadzam się z częścią opinii, że Słowacja kontrolowała spotkanie. To my mieliśmy momentami posiadanie piłki na poziomie 70:30. Co to więc za kontrola?
Uważam, że piłkarsko byliśmy lepsi i zasłużyliśmy może nawet na zwycięstwo. Problem w tym, że osiągamy wyniki poniżej swojego potencjału. Inna sprawa, że choć pomysły Paulo Sousy nie są złe i na pewno dałoby się je dobrze wyćwiczyć, to w naszej sytuacji nie było na to szans, bo po prostu nie mieliśmy czasu - stwierdził.

Czy Polacy mogą jeszcze uratować turniej? W korzystne wyniki potyczek z Hiszpanią (19.06) i Szwecją (23.06) mało kto wierzy. - Sytuacja się skomplikowała, ale nie myślmy na razie w takich kategoriach. Czekamy na spotkanie z Hiszpanami, to będzie jeden wieczór, jeden mecz i zawsze można sprawić niespodziankę. Gdybyśmy zagrali z tym przeciwnikiem kilka razy z rzędu, pewnie w większości przypadków skończyłoby się to porażkami, ale na turniejach bywa różnie. Trzeba wyjść ze świadomością, że trochę rzeczy na inaugurację było dobrych, pokazać entuzjazm z nielicznych fragmentów starcia ze Słowakami i walczyć dalej - zakończył Tarasiewicz.

Mecz Hiszpania - Polska odbędzie się w sobotę o godz. 21.00.

Czy w meczu z Hiszpanią Polacy zdobędą przynajmniej jeden punkt?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • Gecons-LBN Zgłoś komentarz
    Zaorać te stadiony w pl piłka nożna w pl nie przynosi takich sukcesów jak siatkówka
    • Rafi Neo Zgłoś komentarz
      A rudy wódz od piłki kopanej po meczu obwieścił: " zasłużyliśmy na zwycięstwo"
      • Arek1500 Zgłoś komentarz
        Polska to kraj, w którym dobrze sie maja wszelakiej masci nieroby i nieudaczniki Wiec pilkarze idą dalej tym tropem.
        • tejot_tejot Zgłoś komentarz
          Trudno się z Panem Ryszardem nie zgodzić. Dalej uważam, że Sousa ma papiery i mógłby z tą kadrą coś osiągnąć, ale nie w tej formule. Głównym winowajcą nie tylko wczorajszej
          Czytaj całość
          porażki, ale w ogóle degrengolady w reprezentacji jest pan Boniek, który najpierw wymyślił sobie na selekcjonera prowincjonalnego trenera z mikrym doświadczeniem nawet w beznadziejnej ekstraklapie, by później, już nawet nie za 5 ale 15 po dwunastej wymienić go na Sousę. Wciąż się dziwię, że Sousa zgodził się na taki układ.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×