KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tomasz Kucz: "Hiszpanię wciąż stać na tytuł"

- Hiszpanie przed meczem z Polską śmiali się, że będzie pogrom. Potem nie wracali już do tematu - opowiada nam Tomasz Kucz. Polski bramkarz w tym sezonie występował w hiszpańskim klubie Palencia CF.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
piłkarze reprezentacji Hiszpanii PAP/EPA / Julio Munoz / Na zdjęciu: piłkarze reprezentacji Hiszpanii

- Wiadomo, Hiszpanie zawsze mierzą wysoko i mają argumenty, żeby pokonać dzisiaj w półfinale Euro Włochów. To bardzo mocna ekipa, choć... mam wrażenie, że kiedyś była znacznie mocniejsza - mówi Tomasz Kucz, były reprezentant naszej młodzieżówki, obecnie bramkarz hiszpańskiego klubu Palencia.

- W dawnych czasach Hiszpanie wszystkich rozjeżdżali. Pamiętam mecz z Polską wiele lat temu, zdaje się jeszcze ze Franciszka Smudy, kiedy pokonali nas 6:0. Oni wtedy z nami grali piłką w sposób niewiarygodny. Teraz wszystko przychodzi im znacznie ciężej - mówi.

Hiszpanie doszli do półfinału Euro 2020, ale przyszło im to bardzo trudno. W dwóch pierwszych meczach grupowych zremisowali, ze Szwecją i Polską. - Na selekcjonera spadła fala krytyki. Pojawiła się teoria spiskowa, że nie wziął na turniej nikogo z Realu, bo sam jest związany z Barceloną. To oczywiście takie prasowe spekulacje - zauważa polski bramkarz. - Na pewno ludzie oczekiwali, że pokażą więcej w fazie grupowej, że wszystkich rozjadą. Nie ma już takich piłkarzy jak Xavi, Iniesta ale w kadrze wciąż są znakomici zawodnicy. Dopiero od spotkania ze Słowacją, kiedy wygrali 5:0, się rozkręcili. Ok, byli lepsi w meczu z Polską, ale nie było tak, że nas miażdżyli. Myśmy się oczywiście świetnie bronili, ale w końcówce widać wręcz było u nich brak jakiegokolwiek pomysłu na stworzenie zagrożenia.

ZOBACZ WIDEO: Dwa oblicza reprezentacji Polski na EURO. Terlecki apeluje: Nasza młodzież nie będzie w stanie wejść na taki poziom

Hiszpanie musieli więc czekać aż do ostatniej kolejki grupowej na rozstrzygnięcia, potem pokonali Chorwację w dogrywce i Szwajcarów dopiero po rzutach karnych.

- Mimo to wciąż mają taką jakość, żeby ten turniej wygrać. Trudno to jakoś racjonalnie wytłumaczyć, bardziej przemawia pewnie przeze mnie głos serca, ale czuję, że to oni zagrają w finale z Anglią - mówi Tomasz Kucz.

Polski bramkarz przyjechał do Hiszpanii w lutym. Ma 21 lat i wcześniej nie mógł sobie znaleźć miejsca na ziemi. - Gdy byłem w kadrze Bayeru Leverkusen, mogłem grać w 4. lidze na wypożyczeniu. Moi ówcześni agenci tłumaczyli, że to bez sensu, bo się już nie wygrzebię. I to sobie wbiłem do głowy. To był błąd. Poszedłem do Dunajskiej Stredy, rywalizowałem z Martinem Jedlicką. Trener mówił, że jesteśmy na tym samym poziomie, ale sezon zacznie Martin a potem zobaczymy. Tak wyszło, że Martin zagrał mecz życia i już został w bramce. Był fantastyczny i nie było sensu go zmieniać. No to zobaczyłem - śmieje się Kucz. Wkrótce wylądował w Portugalii w Vitorii Guimaraes.

- Tam dochodziło do dziwnych sytuacji. Kiedyś powiedziano mi, że jest za dużo obcokrajowców i nie jadę na mecz. To mnie trochę dobiło, odpuściłem - opowiada.

Wybawieniem była oferta z Palencii. 5 liga, ale... - To projekt jak Wieczysta w Polsce. Dużo pieniędzy, sporo chłopaków z 2. i 3. ligi hiszpańskiej. Świetny poziom. Mieliśmy nawet zawodników wychowywanych w Barcelonie, Realu i musieli naprawdę ostro walczyć o miejsce - mówi.

Kucza do 5. ligi hiszpańskiej skierował agent Marcin Kloch. Miał tu bardzo dobre kontakty i przekonał bramkarza, że to dla niego dobry krok. Może do tyłu, ale pozwoli zrobić kolejny, tym razem do przodu. - I to było znakomite posunięcie. W końcu regularnie co tydzień grałem, świetnie mi szło, odbudowałem głowę, nabrałem pewności siebie, której już czasem zaczynało brakować. Odżyłem - zauważa.

Palencia po awansie do wyższej ligi chce zatrzymać u siebie Polaka, ale może nie być łatwo, bo po świetnym sezonie jest spore zainteresowanie naszym bramkarzem z wyższych lig.

Sam mówi, że chce zostać. Zwłaszcza że nikt mu nie mówi, że jest niski. - Prawda taka, że jak wchodzę do sklepu w Palencii, jestem najwyższy - śmieje się bramkarz, który mierzy 185 centymetrów wzrostu. - W Polsce to za mało, w Anglii również. Wyjątek zrobili tylko dla Pickforda. Kiedyś byłem na testach w Sheffield Wednesday, byłem w niesamowitej formie, naprawdę fantastycznie mi szło. A jednak nie dostałem kontraktu. Uznali, że jestem za niski. W Hiszpanii jest inna kultura gry, nikt mi nie mówi, że jestem niski. Gram i to się liczy - zaznacza Kucz.

Polski bramkarz ma 21 lat i wciąż sporo do udowodnienia. To wychowanek warszawskich klubów, Drukarza oraz Polonii, kiedyś uznawany za jeden z największych polskich talentów bramkarskich. - Sporo się nie ułożyło po mojej myśli, ale teraz karta się odwróciła, odzyskałem wiarę, że będzie dobrze - mówi z nadzieją.

ZOBACZ Vialli i Mancini - o tym zdjęciu mówi świat

Kto awansuje do finału mistrzostw Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • Fan RL9 Zgłoś komentarz
    I tylko uzyskali remisik z Polakami takie asy? Właśnie przez Polską reprezentację zajęli 2 miejsce w grupie
    • Adela Rozen Zgłoś komentarz
      Oni się śmiali z Drewniaka a nie z naszych "orłów"... :)
      • ALKOHOLIK Zgłoś komentarz
        Wszyscy się z nas śmieją. Kluby rywalizują w Pucharze konfederacji z klubami Giblartaru nie obrażając z tego państewka nikogo...Najwspanialsi są kibice którzy od niemal pokoleń
        Czytaj całość
        czekają na jakiś choćby mały spektakularny sukces . Niestety... W Polsce pierwsze liczy się kasa nawet bardzo śmieszna bo na lepszą nigdy nie będzie szans...a gabloty z trofeami będą jeszcze przez lata puste..
        • ala22 Zgłoś komentarz
          hiszpania dziś odpada i tyle w temacie. Ciekawe jak czarnowidz z człuchofa obstawił
          • oldie Zgłoś komentarz
            nam tez nie pozostalo nic innego jak smiac sie z naszej reprezentacji (oraz turcji)
            • macx Zgłoś komentarz
              Tak slabej Hiszpanii (która na wielkim farcie dojechała do półfinału) ,Niemiec, Portugalii, Anglii nie widziałem od lat. Odnoszę wrażenie ze kończy się pewna etap w europejskiej
              Czytaj całość
              piłce. Odchodzą artyści na ich miejsce przychodzą dobrzy ale tylko rzemieślnicy, dla których liczy się tylko "mieć". Druga sprawa zachlannosc UEFA i FIFA zajezdza pilkarzy.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×