KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Włodzimierz Zientarski: Siła woli Roberta Kubicy przerosła moją wyobraźnię

- Jak ktoś ma głowę wypełnioną marzeniami, to według mnie powinien oceniać szanse Roberta Kubicy na powrót do F1 na 70 procent. A realista - na 10. Jak dla mnie lepiej żyć marzeniami - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Włodzimierz Zientarski.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Robert Kubica Materiały prasowe / Renault Sport / Na zdjęciu: Robert Kubica

Sześć lat po wypadku Roberta Kubicy we włoskim rajdzie Ronde di Andora mało kto zachował wiarę w powrót polskiego kierowcy do Formuły 1. Wydawało się, że ograniczona sprawność prawej ręki uniemożliwi Polakowi jazdę bolidem F1 na najwyższym poziomie. Tymczasem w ubiegłym tygodniu nasz rodak po raz pierwszy od 2011 roku testował takie auto i wypadł bardzo dobrze. Przejechał aż 115 okrążeń na torze w Walencji i uzyskiwał lepsze czasy od testowego kierowcy zespołu Renault Siergiej Sirotkina. Kibice odzyskują nadzieję, że powrót Kubicy do najsłynniejszej serii wyścigowej świata jest możliwy.

Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty: Który z nas pierwszy uderza się w pierś?

Włodzimierz Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny, wieloletni komentator Formuły 1: W telewizji powiedziałem, że powinienem iść na kolanach do Częstochowy. Bardzo długo wierzyłem, że Kubica wróci do Formuły 1, ale kiedy zobaczyłem, że jego plany palą na panewce, stwierdziłem, że jednak nie da rady. Prawda jest taka, że Robert to bardzo zamknięty człowiek i poza wąskim gronem zaufanych ludzi nikt nie wie, i nigdy się nie dowie, co tkwi w tym człowieku po takim dramacie. I dlatego nie ma sensu się obwiniać za utratę wiary w jego powrót. Ja bardzo bym chciał, żeby mu się udało, i już nie będę gadał głupot, że to już raczej nie nastąpi. Jego siła woli przerosła moją wyobraźnię.

Od czego zależy, czy Kubicy się uda?

Na pewno nie tylko od niego. Jeżeli znów wystartuje, to pod dwoma warunkami. Po pierwsze komuś musi na tym zależeć, bo że chcą tego Polacy i sam Robert, to wciąż za mało. Formuła 1 to gigantyczny biznes i ktoś musi dostrzec, że powrót Kubicy zwiększy zainteresowanie tym sportem, oglądalność, ściągnie więcej reklamodawców. Nikt nie zainwestuje w niego tylko ze szlachetnych pobudek. Ni cholery, ten świat tak nie działa. Jeśli ta ogromna maszyna dostrzeże, że powrót Kubicy może wyprodukować jakieś pieniądze, to w niego zainwestuje. Możliwe też, że wystarczą im same zyski PR-owe, że po prostu będzie o tym głośno.

Druga sprawa to ogólna sprawność Roberta. Pamiętamy, że po wypadku w Kanadzie z 2007 roku przed powrotem na tor musiał przechodzić wymagające testy sprawnościowe i między innymi pokazać, że potrafi szybko opuścić bolid. Pytanie, jak będzie to wyglądało teraz - czy przeszedłby ten szereg naprawdę trudnych badań.

ZOBACZ WIDEO Robert Lewandowski: Cieszą mnie trzy gole, ale bardziej punkty

Czy w biznesie, w którym liczą się pieniądze, a nie sentymenty, Robert Kubica ze swoją historią "niemożliwe nie istnieje" jest wart więcej, niż Robert Kubica świetny kierowca F1 sprzed wypadku z 2011 roku?

Oczywiście. Świat kocha takie mity, w tym przypadku mit wielkiego wojownika, który wraca po sześciu długich latach. Takiej sytuacji nie było w tym sporcie nigdy i w coś takiego fajnie jest zainwestować. To jest hollywoodzki scenariusz. Idealna historia do sfilmowania. Wypadek, walka o dojście zdrowia, próby startów w rajdach naznaczone problemami z nie do końca sprawną ręką - tam mu zresztą nie mogło się udać, bo one są nie na tę rękę, wystarczył jeden błąd i było po zawodach. A po tym wszystkim powrót do F1. Gdyby to mu się udało, na pewno zostanie bohaterem filmu fabularnego. Jak Niki Lauda.

Szef zespołu Renault Cyril Abiteboul powiedział, że Polak dostał możliwość przetestowania bolidu na swoją prośbę a "Enstone jest jak rodzina, lojalna wobec siebie i wobec kierowcy, który wiele przeszedł". I dodał, że ekipa nie ma żadnych planów na przyszłość dotyczących Kubicy. Trudno jednak uwierzyć, że w Renault udostępnili mu auto tylko dlatego, że go lubią.

Nie może powiedzieć inaczej. Nie może zdradzić, że jakieś plany są, bo tego Renault zdradzać nie chce. Mnie ciekawi co innego - jak Robert poradziłby sobie w nowym bolidzie F1. W Walencji testował auto z 2012 roku, a te, którymi kierowcy ścigają się obecnie, są inne. Trochę trudniej się je prowadzi. Myślę jednak, że to nie będzie przeszkoda. Najfajniejsze, że Kubica wytrzymał przeciążenia związane z jazdą tak szybkim samochodem. W tych nowych są trochę większe, ale tego też nie uważam za problem.

Tor w Walencji to dla Kubicy dobre miejsce do sprawdzenia swoich możliwości i ograniczeń?

Dobre. Tor trudny jak cholera i nudny jak flaki z olejem. Usypiający. Ważniejsze od toru są jednak czasy i reakcje organizmu. A jeżeli po tak długiej przerwie Robert przetrzymał 115 okrążeń, to będzie dobrze.

A w Monako by sobie poradził?

Monako byłoby dla niego trudne z jednego powodu - dużej liczby zakrętów. Ciągle lewo-prawo, lewo-prawo, hamowanie i przyspieszanie, nawroty o prawie 360 stopni. Nie jest to już raczej tor dla niego, ale dałby radę. Może by nie wygrał, natomiast objechać by się nie dał.

Czasy lepsze od testowego kierowcy Renault Siergieja Sirotkina o prawie pół sekundy to dobry znak, ale przecież nie myślimy o Kubicy jako o zawodniku, dla którego Rosjanin stanowi punkt odniesienia.

Nie, ale od czegoś trzeba zacząć. Robert po takiej przerwie nie ma jeszcze czegoś, co w F1 jest ważne. Takiego "genius loci". Myślę, że obecność na torze nie wyzwala w nim jeszcze tej innej energii psychicznej. A z nią jeździ się inaczej.

Jeszcze niedawno Kubica nie był ponoć w stanie prowadzić bolidu F1 ze względu na ograniczoną ruchomość ręki. Co mogło się zmienić?

Zgięcie w łokciu. To bardzo istotny element. Organizm potrafi się odbudowywać. A przy tak silnej woli, jaką ma Robert, bardzo prawdopodobne, że mozolnie powtarzane ćwiczenia dały efekt. Jednak zwrot "bardzo prawdopodobne" jest tu kluczowy. Prawdę zna tylko jeden człowiek - sam Kubica. A wydaje mi się, że jej nie ujawni, bo to zamknięty gość, który ma swój świat.

Czy poza Renault widzi pan w F1 jakieś inne zespoły, które mogłyby być zainteresowane Kubicą?

Ja bym go widział w Ferrari, nawet w roli trzeciego kierowcy.

To możliwe?

Nie wiem, mówię czego bym sobie życzył. Gdyby nie wypadek, Robert jeździłby w Ferrari. Byłoby mu cholernie trudno, tak jak miał Alonso, którego już w Ferrari nie ma. Ale ja bym go posadził w jednym z tych czerwonych bolidów. Zastąpiłby tam Kimiego Raikkonena, moim zdaniem już bardzo wyeksploatowanego faceta, któremu niespecjalnie zależy. Wtedy Włochy by oszalały, bo tam go uwielbiają i uważają za swojego.

Pomińmy formalności i kwestie regulaminowe. Jeśli uda się je przejść, to według mnie Robert może jeszcze w tym roku znaleźć miejsce w jakiejś ekipie. Jeśli już puszczamy wodze wyobraźni, to ja widzę jego powrót we wrześniu, na Grand Prix Włoch na Monzy. To byłby dla niego genialny to. A do tego ferraristi by zwariowali.

Jak Formuła 1 przyjęłaby Kubicę?

Na pewno fantastycznie. Będzie euforia, będą go nosić na rękach, przytulać i mówić, że jest ich największym przyjacielem. A jak już zacznie bić ich po tyłkach, przestanie być przyjacielem, a stanie się normalnym konkurentem i to będzie zdrowa sytuacja. Robert ma ten komfort, że po tym co przeszedł wszyscy patrzą na niego z życzliwością, chyba że jakiś łajdak.

Wydaje się, że Polak przydałby się Formule 1. Kierowcy, o których można powiedzieć, że mają benzynę zamiast krwi, w ostatnich latach się w tej serii nie pojawili. Takich jak Robert, jakby żywcem wyjętych z lat 70. czy 80., zaczyna brakować.

Kilku zdolnych jest, ale nie są tak błyskotliwi jak Michael Schumacher czy Ayrton Senna. O Valtterim Bottasie można powiedzieć tyle, że jest dobry. Max Verstappen przypomina mi z kolei naszego żużlowca Bartosza Zmarzlika. Fantastyczny technicznie, ale więcej w nim entuzjazmu, niż spokojnej, mądrej jazdy.

A Robert jest chyba ostatnim kierowcą, którzy przywodzi na myśl Jamesa Hunta, Jackiego Stewarta, czasy tej starej, siermiężnej F1. On jest pomostem między tamtą epoką, a obecną. Teraz patrzę choćby na Formułę E i mam wrażenie, że niedługo w ogóle nie będzie już spalinowych samochodów. Chciałbym, żeby Kubica wrócił i pokazał się jako facet, który lubi tradycję, zaczepia ją w starej, fajnej przeszłości motoryzacji.

Powiedziałby pan, że do powrotu Kubicy potrzebne jest, żeby ktoś zdecydował się w niego zainwestować. Myśli pan, że mogłaby to być polska firma?

Proszę na to nie liczyć. To nie są pieniądze, które one mogą dźwignąć. Myślę, że nawet Orlen nie dałby rady. A poza tym Formuła 1 ma ogromny historyczny nawis, pełen układów, biznesowych i personalnych powiązań. Bizancjum. Nie tak łatwo wejść tam z zewnątrz. Może to zrobić jakiś bardzo bogaty facet z Indii czy Meksyku, ale bądźmy realistami - Polska nie da rady.

Jaki jest pana zdaniem realny scenariusz powrotu Kubicy do F1?

Powiem o nierealnym, bo realne rzadko kiedy się sprawdzają. Częściej te marzycielskie. Robert dostaje propozycję z Ferrari i wchodzi do zespołu jako trzeci kierowca. Startuje w testach i na treningach, a na Monzę wchodzi jako kierowca wyścigowy.

A procentowo, na ile ocenia pan jego szanse?

Jak ktoś ma głowę wypełnioną marzeniami, to 70 procent. A jak ktoś jest realistą - 10. Jak dla mnie lepiej żyć marzeniami. Mam jednak do wszystkich prośbę, żeby z Kubicą nie było tak, jak teraz z piłkarską kadrą po meczu z Rumunią. Wszyscy mówią, że już jesteśmy na mistrzostwach świata. A to jest sport i jeszcze sprawa może się "rypnąć". Przegramy dwa kolejne mecze i będą nerwy. Tak samo jest tutaj. Testy w Renault to jeszcze nie jest odpowiedź na pytanie "Czy Kubica wróci do F1?". One pokazują tyle, że jest taka możliwość. Trochę pokory wobec tematu i lodu na głowę przyda się nam wszystkim.

Mam też nadzieję, że jeżeli powrót Robert stanie się faktem, to choćby ten pierwszy wyścig z jego udziałem będzie można obejrzeć w ogólnodostępnej stacji. To powinna oglądać cała Polska.

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Robert Kubica wróci do Formuły 1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (22)
  • szczeery do bolu Zgłoś komentarz
    Czytajac wszystkie wasze wypowiedzi na temat powrotu Roberta do F1 utwierdzam sie w przekonaniu ze w naszym spoleczenstwie jest 30 % ludzi ktorzy pisza i wypowiadaja sie na tematy o ktorych nie
    Czytaj całość
    maja bladego pojecia , ale chca zablysnac , "bo cos napisalem" . Zal mi was "SPECJALISCI OD F1" . Robert ma to cos co mialo i ma , jeszcze kilku kierowcow , to pasja , charakter , ambicja , i wola zwyciestwa . Tu nie ma 10% czy 70% , mamy tu 100% pewnosci ze Robert zasiadzie do bolidu F1 i niejednokrotnie zobaczymy go podium , to kwestia czasu , a nie % Panie Zientarski . Robercie rob to co kochasz , scigaj sie , wygrywaj , walcz i przegrywaj a my i tak bedziemy Cie kochac , za to ze jestes . Zycze Ci tego z calego serca , wierny kibic Robert ,powodzenia .
    • Michał Jamróz Zgłoś komentarz
      Panie Włodku. Czemu podważasz Pan umiejętności Roberta. Może kiedyś Pan i był ekspertem od moto. No ale było to kiedyś. A umiejętności Kubicy nawet niepełnosprawnego ruchowo nie ma
      Czytaj całość
      Pan prawa kwestionować. Jego fenomen kierowcy potwierdził testami. Trzymam za niego kciuki. A pan mówi o sponsorach? Poszedłeś człeku w reklamę to mu pomóż. On ma talent. Inni rozbijają ferarki na prostych W-wie..
      • Tadeusz Kurzawski Zgłoś komentarz
        Jeżeli Robert pojedzie w F1 ( czego mu życzę z całego serca) to należy udać się do najbliższego biskupa i zgłosić prawdziwy cud .
        • Rafał Wachowski Zgłoś komentarz
          "Nawroty o 360 stopni" są chyba wyzwaniem dla każdego w miarę pojętnego człowieka. Panie Zientarski, na takie cuda to aż liczyć nie trzeba! 180 stopni wystarczy w zupełności ;)
          • Janusz Peowski Zgłoś komentarz
            No to mamy kolejne rozwalone samochody...
            • Stanislaw Adamczak Zgłoś komentarz
              Kubica jako rajdowiec spowodował kilka groźnych sytuacji dla uczestników tych rajdów.Powrót do F1 skończy się tragicznie. Nie powinien się już ścigać
              • Ryszard Zubanski Zgłoś komentarz
                podziwiac mozna ale dawniej nie był jakimś asem a teraz żeby tylko sie nie zabił
                • Treevill Zgłoś komentarz
                  Scenariusz z Ferrari może być całkiem możliwy. Radzę przypomnieć sobie jaka była postawa Fina na podium po wyścigu w Monako - mina srajacego kota. Jako np udzialowiec fiata lub jako
                  Czytaj całość
                  zwykły wloskil fan nie chciał bym oglądać takich obrazków
                  • Maciej Stoinski Zgłoś komentarz
                    KUBICA JEST TAK BRZYDKI ZE AZ ŁADNY :-)
                    • Wojtek Kasprzak Zgłoś komentarz
                      Nie wiem dlaczego pan Zientarski uważa,ze wszystkie rozumy pozjadal. Aż TAKIM autorytetem nie jest aby stwierdzać aż TAKIE,,,,,,fakty czy przypuszczenia. Bez obrazy ale....troche pokory
                      Czytaj całość
                      panie Z.
                      • Skam Zgłoś komentarz
                        Panie Zientarski ja przestałem już wierzyć w to co pan mówi. I pan winien zrobić to samo. Ostatnio oglądałem wywiad gdy mówił pan: ,,Powiedzmy sobie szczerze Kubica do F1(jako zawodnik)
                        Czytaj całość
                        nie wróci. Ale powtarzam to od wypadku Roberta(Kubicy) że powinien zostać szefem technicznym jakiegoś zespołu albo nawet całego zespołu."(wywiad z marca roku Pańskiego 2016). Robert Kubica jeśli będzie chciał to do F1 wróci. Mam skromną nadzieję że dostanie szansę od Ferrari bo Kubica i Ferrari są dla siebie stworzeni. To jest przeznaczenie dla Kubicy zasiąść w ,,czerwonej strzale" i zdobyć mistrzostwo świata w F1! Pańskie szanse to 10% a ja napiszę że to jest 50% lub nawet 60% szans na powrót Kubicy do wyścigów o Mistrzostwo Świata w F1. Jeśli pan sądzi że ktokolwiek porzuci F1 dla FE to pan chyba oszalał. Pan jest w stanie choć jeden wyścig obejrzeć bez bólu głowy? Bo wielu w tym ja kibiców Formuły Pierwszej nie jest w stanie znieść tego dźwięku jaki wydają te ,,bolidy". Trzymamy kciuki i wierzymy w powrót Kubicy tam gdzie jego miejsce a mianowicie do ,,Królowej Sportów Motorowych"!
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×