WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jarosław Wierczuk: Do gry powoli wchodzi trzeci gracz (komentarz)

Jestem cały czas pod wrażeniem, jak pozytywnie rozwija się scenariusz tego sezonu. Podział zwycięstw czy pole position na kierowców różnych teamów była przez kilka ostatnich sezonów abstrakcją.
Andrzej Prochota
Andrzej Prochota
Materiały prasowe / Na zdjęciu: Jarosław Wierczuk

Rok 2018 już zerwał z tą niezbyt chlubną tradycją, a każdy kolejny wyścig, jak do tej pory przynajmniej tworzy aktualny sezon bardziej ciekawym. W Hiszpanii górą był Lewis Hamilton. Wyraźnie dominował, jak za swoich najlepszych czasów. Jednak ta łatwość zwycięstwa nie przekładała się, jak dawniej na kolejne weekendy. Bowiem już w Monako układ sił był zupełnie inny. OK, zgoda kataloński, ekstremalnie aerodynamiczny tor, a kręty labirynt pomiędzy bandami w Grand Prix Monako to dwa różne światy, ale takiego przetasowania w pierwszej szóstce, z wyścigu na wyścig nie widzieliśmy już dawno.

Czy dwa tygodnie temu wiele osób traktowało Red Bull Racing tak poważnie jak właśnie teraz? Wiedzieliśmy co prawda, że ich potencjałem jest zdecydowanie bardziej samochód niż silnik, ale czy mogliśmy uznać ten samochód za najlepszy w stawce? Raczej nie, a przecież takie wnioski same nasuwają się po Grand Prix Monako. Oczywiście, niekoniecznie najlepszy na torach o odmiennym charakterze, ale jednak biorąc pod uwagę ewidentny deficyt silnikowy wyczyn Daniel Ricciardo w Monako robi wrażenie. Samo "dowiezienie" zwycięstwa do mety, przy skali problemów technicznych w bolidzie Red Bulla jest kolejnym wyczynem, ale ja mam na myśli przede wszystkim kwalifikacje i początek wyścigu. To momenty najbardziej obiektywne. Łatwość z jaką Ricciardo rozbudował przewagę nad Ferrari do pierwszego pit stopu była zaskakująca.

Zaskakująca, choć mniej pozytywnie była również postawa Maxa Verstappena. Błąd w kwalifikacjach do złudzenia przypominał incydent sprzed dwóch lat dokładnie w tym samym miejscu. W tym sezonie nie był to również niestety błąd odosobniony. Pamiętamy przecież nie tak odległe Q1 i tłumaczenia o felernym pedale gazu. To błędy, które nie powinny się zdarzyć, ponieważ przekreślają szanse w zasadzie całego weekendu. A takich błędów, incydentów, momentów czy jak też ich nie nazwać, Holender ma bardzo dużo. W kwalifikacjach do GP Monako tego typu błąd ma jeszcze większe znaczenie. Po pierwsze w Monako wyprzedzanie należy do rzadkości, więc pozycja startowa jest więcej niż połową sukcesu. Po drugie Verstappen stracił w ten sposób możliwość walki o całkiem realne zwycięstwo, a to jak na razie nie zdarza się Red Bullowi przy każdej okazji. O ile ciekawszy byłby ten wyścig z bezpośrednią rywalizacją dwóch Red Bulli.

ZOBACZ WIDEO Horngacher uchyla rąbka tajemnicy. "Mamy lepszy system analizowania skoków"

Punktowo prowadzi Hamilton, ale jego sytuacja jest daleka od stabilnej. Te 14 oczek można bardzo szybko stracić. W ostatnich kilku wyścigach szala zwycięstwa regularnie przechylała się to na stronę Mercedesa to Ferrari. Brytyjczyk deklarował już jakiś czas temu, że tegoroczna walka o tytuł będzie najbardziej wymagająca i dobrze wiedział co mówi. Tym bardziej, że do gry powoli wchodzi trzeci gracz, który musi jeszcze trochę popracować nad możliwościami silnikowymi, niezawodnością i… nad Maxem.

Jarosław Wierczuk - były kierowca wyścigowy. Ścigał się w Formule 3000, Formule 3, Formule Nippon oraz testował bolid Formuły 1. Obecnie Prezes Fundacji Wierczuk Race Promotion, której celem jest promocja i pomoc młodym kierowcom.

Strona fundacji Wierczuk Race Promotion

Profil Fundacji Wierczuk Race Promotion na Facebooku

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • 5teel 0
    Że niby Ricciardo i RBR się właczą o Majstra?Buhahhahaha az mnie kolka złapala Ten sezon jest identyczny do 2016 z tym że Tutaj Ferrari ma lepszy bolid a Mercedes stara sie doganiac a w tamtym sezonie Ricciardo WOW byl bliski wygrania w Monaco gdyby nie strategia RBR i te feralne nie zalożenie opon na czas także to byl tylko jednostronny wyczyn RBR poniewaz ten tor to 99 % Aero i mechanika ,Silnik tutaj nic niedaje co bylo widac że nawet przy 20% mniejszej mocy Ricciardo wygrał w cuglach od Kanady wszystko wróci do starych czasów bo az do Wegier sa tory które preferują bardziej moc Silnika czyli Kanada,Austria,Francja i W.Brytania i tylko na Hungaroringu moze byc jeszcze pod RBR w 1 czesci sezonu potem tez nie jest za bardzo ciekawie Monza,Spa,Stany,Meksyk tory gdzie bez konkurencyjnego motoru nie warto nawet wyjezdzac:D
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×