[tag=49431]
Pierre Gasly[/tag] ma za sobą zaledwie jeden pełen sezon w Formule 1. W ubiegłym roku 22-latek ścigał się w barwach Toro Rosso, kończąc rywalizację na 15 miejscu, z 29 punktami na koncie. Jego najlepszy wynik to czwarte miejsce w Bahrajnie.
Wobec zaskakującej decyzji Daniela Ricciardo o odejściu do Renault, dla Gasly’ego otworzyły się drzwi do wielkiego świata F1. Francuz otrzymał szansę jazdy w Red Bull Racing. - Z pewnością będę jednym z najszybszych kierowców świata w tym okresie i jest to dla mnie wielkie wyzwanie - powiedział.
- Potrzebuję chwili, aby stać się w pełni konkurencyjnym, ale nie jestem w Red Bullu po to, żeby być zawodnikiem numer dwa. To nie jest to czego chce i nie będę usatysfakcjonowany z takiego rozwoju sytuacji. Jeśli będę miał bolid, który będzie w stanie wygrywać, to chce wygrywać. Jeśli pakiet da mi możliwość walki o czołową piątkę, to będę to robił - wyjaśnił 22-latek.
ZOBACZ WIDEO Rajd Dakar. Wyjątkowa edycja wyścigu za nami. "Wydmy dały się kierowcom we znaki"
Pierre Gasly podkreślił także, że sezon 2018 wiele go nauczył. - Tak naprawdę mam za sobą dopiero jeden rok startów w Formule 1. Będę tylko lepszy. Doświadczenie odgrywa w tym sporcie ogromną rolę. Wiem, że nie osiągnąłem pełni mojego potencjału. Taki jest właśnie mój cel, poświęcam się mu w 100 proc. - zaznaczył.
Francuz wie doskonale, że Red Bull to zupełnie inny zespół jak Toro Rosso. - Z pewnością minie trochę czasu, zanim będę się czuł w nowej ekipie komfortowo. W teamie Christiana Hornera czekają na mnie zupełnie inne cele i inna kultura pracy. Można powiedzieć, że jest ona bardziej brytyjska - powiedział.
Gasly nie obawia się Maxa Verstappena, ale szanuje nowego partnera z zespołu. - Max to jeden z najszybszych kierowców w padoku. Dla mnie to bardzo dobrze. Będę miał świetny punkt odniesienia. Verstappen powinien ciągnąć mnie w górę - zakończył nowy zawodnik Red Bulla.