WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Ferrari chce odzyskać radość ze startów w F1. "Tego nam brakowało"

Ferrari wiąże ogromne nadzieje z sezonem 2019. Kluczem do odniesienia sukcesu ma być Mattia Binotto, który w styczniu objął rządy w zespole. - Chcemy przywrócić radość tej ekipie, bo tego nam brakowało - powiedział Włoch.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: model Ferrari SF90

Miniony sezon pod wieloma względami nie był łatwy dla Ferrari. Włosi, choć początkowo dysponowali najlepszym samochodem w stawce, nie byli w stanie przekuć tej przewagi na tor. Rosnąca presja prowadziła do kolejnych błędów Sebastian Vettela, przez co ten przegrał walkę o tytuł mistrzowski z Lewisem Hamiltonem.

Nietypowe rozwiązanie w samochodzie Ferrari. Czytaj więcej! 

Pasmo porażek doprowadziło do wymiany szefa zespołu. Mattia Binotto ma świadomość tego, że staje przed ciężkim zadaniem.

- Od kilku lat pracujemy razem, starając się ulepszać krok po kroku, sezon po sezonie. Filozofia na nową kampanię jest jasna. Chcemy się cieszyć startami. Chcemy przywrócić radość tej ekipie, bo tego nam brakowało - powiedział Binotto.

ZOBACZ WIDEO: Maciej Wisławski: Robert Kubica to dla mnie "nadczłowiek". Kierowca totalny!

Włoch podkreślił, że nie chce budować w zespole niepotrzebnej presji. - Z pewnością będziemy fetować wygrane, ale myślę, że można też czerpać radość z faktu bycia członkiem takiej ekipy Ferrari. Chcemy skonsolidować nasz zespół - dodał nowy szef Ferrari.

To właśnie Binotto jest odpowiedzialny za progres, jaki dokonał się w Ferrari w ostatnich dwóch sezonach. Wraz z początkiem ery hybrydowej Włosi nie spisywali się najlepiej, bo ich jednostka napędowa pozostawiała sporo do życzenia. Dopiero reorganizacja działu technicznego zarządzona przez Binotto dała efekty.

- Prawda jest taka, że role szefa i dyrektora technicznego mocno się różnią. Mam to szczęście, że Ferrari to mocny zespół. Każdy pracownik wie, co ma robić. To oni podtrzymują mnie, a nie ja ich - ocenił Binotto.

Ferrari zaprezentowało nowy samochód. Czytaj więcej! 

O zdobyciu tytułu z Ferrari marzy Vettel, który dołączył do ekipy w roku 2015 i od tego momentu nie potrafi zrealizować upragnionego celu. - Jestem pewien, że dzięki zespołowi jaki udało nam się zbudować w ostatnich latach, nowy samochód jest jeszcze lepszy od poprzednika. Stopniowo zbliżaliśmy się w ostatnich sezonach. Czasem byliśmy bliżej rywali, czasem dalej. Jednak ogólnie myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku - podsumował niemiecki kierowca.

Czy Ferrari w sezonie 2019 przerwie dominację Mercedesa i wygra tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
motorsport.com

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • DragonEnterQt 0
    Z twoimi durnymi komentarzami zdecydowanie jesteś poniżej przeciętnej.. przeciętny to jest twój pupil piętaszek.
    Babajaga77 Z Vettelem im się nie uda zdobyć mistrzostwa. Jedyna nadzieja w Leclercu. Seba to przeciętny kierowca , to Red Bull był poza zasięgiem w tym okresie kiedy on zdobywał tytuły. To już ostatni sezon Vettela w Ferrari. W 2020 widzę tam Leclerca i Kubicę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Babajaga77 1
    Z Vettelem im się nie uda zdobyć mistrzostwa. Jedyna nadzieja w Leclercu. Seba to przeciętny kierowca , to Red Bull był poza zasięgiem w tym okresie kiedy on zdobywał tytuły. To już ostatni sezon Vettela w Ferrari. W 2020 widzę tam Leclerca i Kubicę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ricciardo 0
    Porażkę Ferrari można by wypunktować następująco:
    Z ich strony były to niestety błędy Seby. Dwa, na pewnym etapie pójście w złym kierunku z rozwojem auta, z czego z czasem zaczęli się wycofywać, lecz było już za późno i co przez to stracili, było nie do odzyskania. Dochodziły do tego będy zespołu, jak chodzi o strategie oraz po części związane z nią słabe wykorzystywanie team orders, które to dla odmiany Mercedes wykorzystywał bez żadnego zażenowania wręcz do bólu.
    Drugim czynnikiem były przyczyny niezależne, czyli pogoda, a konkretnie deszcz, w którym od zawsze Lewis radził sobie lepiej lub może po prostu auto Mercedesa jest lepiej skonstruowane pod takie warunki.
    Do tego po stronie srebrnych strzał, ci w końcu zaczęli lepiej sobie radzić z oponami. A dwa, wspomniane polecenia zespołowe i nieoceniona rola Botasa w spowalnianiu rywali oraz generalnie podejście, że ważna jest konsekwencja w dowożeniu punktów (nie zawsze musi być to maks, byle regularnie dużo).
    Podsumowując to wszystko, Ferrari bardziej niestety przez siebie przegrało. Jazda na mokrej nawierzchni, czy wydatna pomoc Botasa, nie zniwelowały by przewagi, którą mieli czerwoni, gdyby nie ich błędy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×