KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Łukasz Kuczera: Robert Kubica wrócił. Ważny dzień w historii F1 (komentarz)

Krytycy twierdzili, że nie przejedzie pierwszego zakrętu. Tymczasem nie popełnił ani jednego błędu, zameldował się na mecie. Robert Kubica zakończył swój pierwszy start w F1 po ponad ośmioletniej przerwie. Teraz może być tylko lepiej.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: Robert Kubica
Ileż to razy krytycy Roberta Kubicy pisali, że Polak powinien sobie odpuścić powrót do Formuły 1, bo nie jest w pełni sprawny i już w pierwszym zakręcie roztrzaska się z rywalami. Po argumenty związane z kontuzjowaną ręką sięgali też byli kierowcy, jak Juan Pablo Montoya czy Jacques Villeneuve. Pierwszy wyścig sezonu w Australii pokazał jak bardzo się mylili.

Bo jak na ironię losu, to nie Kubica w kogoś wjechał, a Pierre Gasly zahaczył o jego przednie skrzydło i wymusił na Polaku przedwczesną wizytę w boksach. To pozbawiło 34-latka szans na jakikolwiek bój z Georgem Russellem o przedostatnią pozycję w stawce.

Czytaj także: George Russell nie liczy na przełom w Bahrajnie

Oczywiście, Kubica był ostatni na Albert Park, choć chciałoby się napisać, że ostatni był Williams. Zespół z Grove jedzie we własnej lidze. Potwierdzają to tylko kolejne wypowiedzi polskiego kierowcy. Chociażby ta o braku części zapasowych. Kubica po wizycie w pit-lane otrzymał uszkodzone wcześniej przednie skrzydło, jechał też z nie w pełni sprawną podłogą.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 102. Maciej Wisławski: Strach przed śmiercią schodzi w rajdach na dalszy plan

W niedzielny poranek wydarzyła się rzecz wielka, jaką jest powrót Kubicy do F1 po ponad ośmioletniej przerwie. Trzeba się z niej cieszyć, bo mało kto zakładał taki scenariusz. Osiem lat temu, rok temu. Zostaje tylko mieć nadzieję, że Williams popracuje nad swoim samochodem i za dwa-trzy miesiące pozwoli on kierowcom na coś więcej niż walkę o 19. miejsce.

Bo tak jak pokazało Grand Prix Australii, ogromnym atutem Williamsa jest bezawaryjność. Widzieliśmy ją już w zeszłym roku, nawet jeśli model FW41 był wolny, to jednak kierowcy regularnie dojeżdżali do mety. Pod tym względem nic się nie zmieniło i silnik Mercedesa powinien w dalszej fazie sezonu robić swoje.

To plus Kubicy chociażby względem m.in. McLarena i Haasa, bo przykłady Carlosa Sainza i Romaina Grosjeana udowadniają, że w F1 nie wystarczyć być szybkim. Trzeba być jeszcze niezawodnym. Tymczasem u Hiszpana doszło do pożaru w silniku, u Francuza nie popisali się mechanicy i nie dokręcili mu jednego z kół.

Czytaj także: Tak wygląda kierownica Roberta Kubicy

Williams musi poprawić swój samochód, a optymistycznie brzmią słowa Russella, który w sobotę stwierdził, że znaleziono "istotę problemu" w modelu FW42. Jej naprawienie ma być kwestią dwóch-trzech miesięcy. Jeśli tak się stanie, Kubica będzie mieć szansę, by udowodnić swój talent i umiejętności. Nie mam co do tego wątpliwości. Potrzebuje tylko trochę szczęścia, zamieszania w pierwszym zakręcie, awarii kogoś w środku stawki. Takie sytuacje się zdarzają i będą zdarzać w F1.

Kubica, choć był ostatni w Grand Prix Australii, może po wyścigu spokojnie usiąść w fotelu i wypić sok pomarańczowy. Wrócił do F1. Zrobił coś, czego nikt nie zakładał. Dokonał rzeczy niebywałej. Teraz może być tylko lepiej.

[tag=62246]Łukasz Kuczera

[/tag]

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy jesteś zadowolony z wyniku Roberta Kubicy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (60)
  • Peter2016 Zgłoś komentarz
    no tak przegrał po całości zdublowany przez kolegę ale to wielki sukces, co ten dziennikarz bierze ale jest dobre widać działa
    • Krzysztof Olczyk Zgłoś komentarz
      "To pozbawiło 34-latka szans na jakikolwiek bój z Georgem Russellem o przedostatnią pozycję w stawce" - hahahahahah :))))
      • Alfer 2015 Zgłoś komentarz
        ...agencja TASS donosi: w wyścigu F-1 aut Williams , Robert Kubica zajął znakomite drugie miejsce, natomiast jego partner z zespołu- Russell zajął kompromitującą przedostatnią lokatę
        Czytaj całość
        !
        • j.kul Zgłoś komentarz
          nie wiem czym tu sie zachwycac -ogromna strata -ostatnie miejsce a caly jego wyscik to tak jak do biegow wstawic amatora -miala byc walka a tu smiech ale jak to u nas uwaza sie za sukces by
          Czytaj całość
          nabic kase sponsorom
          • A my swoje Zgłoś komentarz
            Kubica będzie zawsze zajmował w Williamsie całkiem dobre II miejsce. Jak pojechał wszyscy wiedzą, a jak to interpretuje Kuczera, jak zwykle odwraca kota ogonem. Nic się nie zmieniło. Temu
            Czytaj całość
            kierowcy już dziękujemy. Odstaje zbyt wyraźnie od reszty. Przerwa zrobiła swoje. Tego się nie da nadrobić.
            • RoArt Zgłoś komentarz
              Trzeba sromotna porazke jako sukces sprzedac.. Hmm, skads to na codzien znane.
              • Jan Aleksander Darnowski Zgłoś komentarz
                Normalnie padłem. Bój z Russelem o przedostatnią pozycję !!!! .Jak by się ścigało dwóch zawodników to zrozumiałe.!!
                • piotr_sl Zgłoś komentarz
                  Cóż... "bo Kubica jest" :) szkoda gadać...
                  • sadzyk Zgłoś komentarz
                    Masz rację Łukaszu Kuczero. Zamknął usta krytykom bo nawet nie ma co komentować. Obraz nędzy i rozpaczy. Dubluje go nawet młodziak z własnej stajni. Trzy okrążenia za zwycięstwo to
                    Czytaj całość
                    taka runda honorowa. Wstyd, ale dla niego i dla jego menaddżera nie bo kasa płynie jak za zboże.
                    • Dartanian Zgłoś komentarz
                      Trzeba się cieszyć że nie najmłodszy Kubica dojechał do mety , niczego więcej w tej sytuacji nie można oczekiwać. Też miły gest że jednak polska firma go sponsoruje
                      • Sweet Bobby Zgłoś komentarz
                        Błędem Williams'a był wybór silników Mercedesa Red Bul pokazał że Honda jest jedynym wyborem dla teamów nie fabrycznych...
                        • Artur Gołąb Zgłoś komentarz
                          Wszyscy ,którzy negatywnie oceniają występ Kubicy zapominają ,że wynik ten nie zależy tylko od kierowcy. Siedzicie, piszecie o kalekach, o pieniądzach wyrzuconych w błoto etc, nawet się
                          Czytaj całość
                          nie interesujecie tym jak doszło do tego ,że Robert jest tu gdzie jest w tym momencie, bo gdyby tak było nie było by tych komentarzy. Ten człowiek do wszystkiego doszedł sam, był pierwszym i jak dotąd jedynym Polakiem ,który jeździ w F1 i miejsce wśród kierowców zawdzięcza swojej ciężkiej pracy a nie kasie bogatego ojca ,czy znajomościami. Za to już należy mu się wielki szacunek, gdy wam rano nie chciało się dupy ruszyć żeby wstać on ciężko pracował na to żeby osiągnąć sukces. Ja sam jestem leniem ze słomianym zapałem ,gdy coś zacznę rzadko doprowadzę do końca a z Roberta można ,trzeba brać przykład.Tym bardziej po wypadku ,po którym dla wielu stał się kaleką ,udowodnił swoją wolą walki ,że nie ma rzeczy niemożliwych. Ilu z nas by było wstanie zrobić to samo ?? Odpowiedzcie sobie na to pytanie a później krytycznie wypowiadajcie się na jego temat. Czy ostatnie miejsce to sukces? Zależy dla kogo ,nikt ale to nikt nie zakładał ,że Williams będzie walczył wyższe pozycje ,sam Kubica przed wyścigiem powiedział ,że na pewno będzie dublowany. Gdyby wszyscy kierowcy w stawce dysponowali identycznymi bolidami wtedy można pisać o porażce ale w tym przypadku, gdy Williams boryka się z tyloma problemami trzeba być świadomym, że nie ma co liczyć na nic więcej. Kubica walczył 8 lat na powrót do F1, będzie walczył wciąż aby osiągać lepsze wyniki. Ode mnie Wielki Szacunek!
                          • Artur Gołąb Zgłoś komentarz
                            Wszyscy ,którzy negatywnie oceniają występ Kubicy zapominają ,że wynik ten nie zależy tylko od kierowcy. Siedzicie, piszecie o kalekach, o pieniądzach wyrzuconych w błoto etc, nawet się
                            Czytaj całość
                            nie interesujecie tym jak doszło do tego ,że Robert jest tu gdzie jest w tym momencie, bo gdyby tak było nie było by tych komentarzy. Ten człowiek do wszystkiego doszedł sam, był pierwszym i jak dotąd jedynym Polakiem ,który jeździ w F1 i miejsce wśród kierowców zawdzięcza swojej ciężkiej pracy a nie kasie bogatego ojca ,czy znajomościami. Za to już należy mu się wielki szacunek, gdy wam rano nie chciało się tyłka ruszyć żeby wstać on ciężko pracował na to żeby osiągnąć sukces. Ja sam jestem leniem ze słomianym zapałem ,gdy coś zacznę rzadko doprowadzę do końca a z Roberta można ,trzeba brać przykład.Tym bardziej po wypadku ,po którym dla wielu stał się kaleką ,udowodnił swoją wolą walki ,że nie ma rzeczy niemożliwych. Ilu z nas by było wstanie zrobić to samo ?? Odpowiedzcie sobie na to pytanie a później krytycznie wypowiadajcie się na jego temat. Czy ostatnie miejsce to sukces? Zależy dla kogo ,nikt ale to nikt nie zakładał ,że Williams będzie walczył wyższe pozycje ,sam Kubica przed wyścigiem powiedział ,że na pewno będzie dublowany. Gdyby wszyscy kierowcy w stawce dysponowali identycznymi bolidami wtedy można pisać o porażce ale w tym przypadku, gdy Williams boryka się z tyloma problemami trzeba być świadomym, że nie ma co liczyć na nic więcej. Kubica walczył 8 lat na powrót do F1, będzie walczył wciąż aby osiągać lepsze wyniki. Ode mnie Wielki Szacunek!
                            Zobacz więcej komentarzy (15)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×