Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Grand Prix Chin. Robert Kubica wskazał swój główny problem. "Nie jesteśmy magikami"

- Ten samochód nie ma tempa na dystansie wyścigu - mówi Robert Kubica o modelu FW42. Polak zwraca uwagę na to, że po powrocie do Formuły 1 początkowo wyzwaniem dla niego było tempo kwalifikacyjne. Teraz sytuacja się zmieniła.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica Getty Images / Clive Mason / Na zdjęciu: Robert Kubica

Gdy Robert Kubica wracał do Formuły 1 i po raz pierwszy spotykał się z samochodami nowej generacji i oponami Pirelli, miał mieć problemy z tempem na dystansie jednego okrążenia. W padoku pojawiły się nawet głosy, że stąd wzięły się obawy Renault i Williamsa w roku 2017, w wyniku których zespoły nie postawiły na Polaka.

Kubica miał cały 2018 rok, by lepiej zrozumieć obecne maszyny w F1. Mniejszym wyzwaniem dla niego są też opony Pirelli, których charakterystyka różni się od ogumienia Bridgestone, jakie znał ze swojej pierwszej przygody w królowej motorsportu.

Czytaj także: Robert Kubica podsumował wyścig 

Po Grand Prix Chin, w którym 34-latek wjechał na metę szesnaście sekund za Georgem Russellem, Kubica odkrył nowy problem. - Z jakiegoś powodu, odkąd jeździłem samochodami nowej generacji, miałem problemy na dystansie jednego okrążenia. Długie przejazdy wychodziły mi z kolei bardzo dobrze - zauważył polski kierowca podczas briefingu z dziennikarzami, a jego słowa cytuje "Motorsport".

ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk: Kubica mógł wejść na szczyt. Wstępny kontrakt z Ferrari był już podpisany

Zdaniem Kubicy, tegoroczny model Williamsa prowadzi się fatalnie na dystansie wyścigu, co nie pozwala mu jechać na limicie. - Pierwsze długie przejazdy FW42 zaliczyłem w Australii i od tego momentu nie mamy tempa. Odczucia się pogarszają, jeśli chodzi o dłuższe wyjazdy. Nie mamy przyczepności. W kwalifikacjach jest nieco lepiej. W nich przyczepność dostarczana przez opony jest wyższa - dodał reprezentant Williamsa.

Polak nie ukrywa, że dopóki nie znajdzie rozwiązania tego problemu, trudno będzie mu podjąć walkę z rywalami. - Nie mogę robić takich rzeczy, jak zawodnicy z przodu. Nie jestem nawet w stanie jechać tak jak George. To dziwne. Próbowałem już wszystkiego. Jednak w tym sporcie, kiedy nie masz przyczepności, to nic nie zdziałasz. Nie jesteśmy magikami - stwierdził.

Słowa Kubicy mają odzwierciedlenie w czasach. W piątek Polak potrafił być szybszy od Russella w sesjach treningowych. W kwalifikacjach był od niego gorszy o jedynie 0,031 s. Tymczasem analiza przejazdów z wyścigu wypada mocno na jego niekorzyść. Na swoich najlepszych okrążeniach był o sekundę gorszy od zespołowego partnera.

- Wygląda na to, że gdy przyczepność jest niższa, i dodatkowo przy zimnych oponach, problem ten się potęguje. Nie jestem w stanie prowadzić samochodu. Czegoś takiego nie było przed rokiem. Zeszły rok kończyłem z przeświadczeniem, że muszę poprawić tempo kwalifikacyjne. W ogóle nie martwiłem się o tempo wyścigowe. Teraz jest inaczej - wyjaśnił Kubica.

Co ciekawe, Russell po zakończeniu Grand Prix Chin nie narzekał na trakcję w swoim samochodzie. To potęguje zdziwienie Kubicy. - Nie mam tempa w porównaniu do George'a. Wystarczy popatrzeć na zakręty. Podczas gdy mój samochód w zakręcie traci przyczepność i wykręca "bączka", to jego odjeżdża. Nie twierdzę, że to kwestia sprzętu. Jednak musimy to zrozumieć. Mam niską przyczepność, podczas gdy George nie narzekał po wyścigu na trakcję - zdradził kierowca z Polski.

Czytaj także: Williams zepsuł pit-stop Kubicy

Zmartwieniem Kubicy wydaje się też być wąskie okno operacyjne modelu FW42. Spisuje się on lepiej w ściśle określonych warunkach pogodowych i torowych, a to nie ułatwia kierowcy pracy nad ustawieniami.

- Czasem samochód potrafi być lepszy, czasem gorszy. To zależy od toru, warunków. W piątek mieliśmy lepsze tempo, ale też nie wiemy, co robili wtedy rywale. Dziesięć lat temu w takiej sytuacji starałbym się pchać jeszcze mocniej, przejechałbym kilka okrążeń szybciej. Tyle że skończyłbym w żwirze ze zniszczonymi oponami. Teraz nie mogę nic zrobić, próbowałem już wielu rzeczy - podsumował Kubica.



Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Robert Kubica upora się z problemami przed końcem sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (23):

  • ZX10R Zgłoś komentarz
    Ciekawe co by było, gdyby im zamienić samochody. Mam na myśli Kubicę i Russela. Myślę, że ten, kto nie siedzi za kierownicą, nie powinien się wypowiadać, a Robert wie co mówi.
    • Peter2016 Zgłoś komentarz
      po prostu Russell jedzie a Kubica jak zwykle narzeka na wszystko
      • Zdzisław Iskra Zgłoś komentarz
        Jeździ z tablicą "Koniec Wyścigu" i jeszcze pozwala sobie na pyskówki, to niepoważne.
        • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
          Dajcie Kubicy rower. Niech jeździ rowerem. Miejsce zajmie identyczne, za to o ileż taniej wyjdzie. Albo hulajnogę.
          • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
            Robert Kubica wskazał swój główny problem. Największym problemem Kubicy jest Robert Kubica.
            • Slawoj1333 Zgłoś komentarz
              Dużo gadania,o jejku williams spad na dno.Ludzie co wy za głupoty piszecie?Robert wrócił i jedzie,to jest jak zwycieństwo we wyścigu f1.Jakoś przez te 8 lat żaden inny kierowca z polski
              Czytaj całość
              nie dostał się do F1.A niby mamy dobrych kierowców.Cieszmy się z tego i wspierajmy Roberta.Bo on jakoś ma szacunek w światku F1.Russel w bolidzie mercedesa był szybki.To odwrotnie dajcie bolid williamsa Hamiltonowi, i co będzie taki szybki? Coś mi się wydaje że nie.Robert jest b,dobrym kierowcą ,potwierdzają to słowa mistrzów z f1.Dostanie dobry samochód,to zobaczycie kto będzie jeździł na końcu stawki,bo na pewno nie Robert,Ja w niego wierzę.
              • Lesław Kolarski Zgłoś komentarz
                Niech ktoś podpowie Robertowi by rozwalił w pył ten samochód , to będą zmuszeni zbudować mu nowy !!!!
                • prym Zgłoś komentarz
                  Ja się zastanawiam czy Orlen jako sponsor ma prawo do interwencji u Wiliamsa. Różnica między bolidami jest tak duża,że widać to gołym okiem.Czyżby kasa z Orlenu poszła na bolid
                  Czytaj całość
                  Rusella?
                  • Zafirski Józef Zgłoś komentarz
                    Najlepiej jak z tych wpisów można odczytać zna się polactwo na wszystkim dosłownie na wszystkim się wyznają każdemu doradzą . Najlepiej by było gdyby ci wszystko wiedzący
                    Czytaj całość
                    doprowadzili się do takiego stanu aby sami mogli usiąść za kierownicą takiego bolidu i pokazać co potrafią . Można teoretyzować że każdy z tutejszych mądrali nie potrafiłby zrobić tego co Robert w 1 % nawet. Ubliżanie to tak to najlepiej polactwu wychodzi .
                    • Stanisław Łęgowski Zgłoś komentarz
                      I w Paryżu nie zrobią z owsa ..ryżu!!--złej tanecznicy przeszkadza rąbek spódnicy!!Fakt ,że samochód ma KIEPSKI ALE I DRIVER Z NIEGO LICHY!!
                      • TiRoF1 Zgłoś komentarz
                        Dobry; Czy kolejny przelew jest już przygotowany? Może ze środków MEN by puścić. Nauczyciele będą bardzo zadowoleni i odstąpią od strajków aby poczytać na WuPe o naszym rodzynku w
                        Czytaj całość
                        F1. Albo najlepiej do super programów krowa+ i wieprz+ dodać kolejny fantastyczny program rozdawnictwa publicznej kasy pod wszystko mówiącą nazwą "dzwonnik w F1+". Nasz wielce utytułowany (pay driver) z jednym zwycięstwem podobnie jak kiedyś Sirotkin dojeżdżany przez gawiedź i wszech-ekspertów forumowych, swoim doświadczeniem, nie powinien włączyć się nieco w rozwój tego wehikułu czasu Williamsa?. Tylko po co jak zawsze można skrytykować, że to nie działa, a że tamto nie pasuje, albo że serwis nawalił. Albo zgonić na wiatr, że zawsze wieje nie w tą stronę co trzeba. Czuwaj.
                        • JS2015 Zgłoś komentarz
                          sprawa jest czytelna Williams jest słaby w stawce F1 więc jak można oczekiwać, że włączy się do walki....w kwalifikacjach jest najgorszy i to ma przełożenie na wyścig.... na razie
                          Czytaj całość
                          mają zagwarantowane dwa ostatnie miejsca ...chyba, że ktoś wypadnie albo sami nie dojadą do mety...proponuję najlepszego kierowce ze stawki wsadzić do Williamsa i będzie wiadomo co i czy coś więcej może zdziałać kierowca :)
                          • zygusia Zgłoś komentarz
                            Nic nie pomoże!!!Kubica nic nie osiągnie a duże pieniądze zostały wyrzucone!!!-jeśli kiedyś będzie 15-sty to będzie oznaczać że pięciu nie ukończyło wyścigu!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×