Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Lando Norris ma pretensje do Lance'a Strolla. Bez kar dla kierowców za wypadek

- Nie wiem, co on sobie myślał - tymi słowami Lando Norris skomentował zachowanie Lance'a Strolla w Grand Prix Hiszpanii. Kanadyjczyk doprowadził do kolizji z Brytyjczykiem, przez którą obaj odpadli z wyścigu. Sędziowie zrezygnowali jednak z kar.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lance Stroll (po lewej) i Lando Norris chwilę przed kolizją Materiały prasowe / Racing Point / Na zdjęciu: Lance Stroll (po lewej) i Lando Norris chwilę przed kolizją

Do zdarzenia pomiędzy Lando Norrisem a Lance Strollem doszło na 45. okrążeniu wyścigu o Grand Prix Hiszpanii. Kolizja zakończyła występ obu kierowców na torze Catalunya. Wymusiła też pojawienie się samochodu bezpieczeństwa.

- Nie wiem, co on sobie myślał. Przecież wiedział, że jadę w tym miejscu - skomentował Norris przed kamerami Sky Sports.

Czytaj także: Williams czeka na testy

Kierowca McLarena znajdował się po wewnętrznej, gdy Stroll zaczął skręcać w lewo do drugiego zakrętu i wykręcił "bączka". W ten sposób samochód Racing Point przeciął tor jazdy Norrisa.

ZOBACZ WIDEO: Andrzej Borowczyk: Orlen już wiele lat temu chciał kupić miejsce dla Kubicy w F1

- Może myślał, że odpuszczę albo magicznie zniknąłem. Bo nie wiem, co innego miał w głowie. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że nie zostawi mi wystarczająco dużo miejsca. Jednak nie miałem już czasu na reakcję - dodał Norris.

Stroll nie czuł się winnym kolizji z Norrisem. - Nie widziałem powtórek, więc musiałbym to dokładnie przeanalizować. Jednak w tym zakręcie nie było za wiele miejsca. Musiałem skręcić, skończyło się to "bączkiem" i nie mogłem nic zrobić w tej sytuacji. Nie było tam przestrzeni, by oba samochody się zmieściły - ocenił reprezentant Racing Point.

Czytaj także: Bottas wskazał przyczynę porażki 

Po wyścigu Norris i Stroll zostali wezwani przez sędziów, którzy uznali zajście z 45. okrążenia za incydent wyścigowy. Stewardzi po rozmowach z kierowcami uznali, że żadnego z nich nie można w sposób rozstrzygający winić za kolizję.

Czy pretensje Lando Norrisa są uzasadnione?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • indominus Zgłoś komentarz
    Stroll to taki dziwny typek, który jednak powinien zajarzyć jako profesjonalny kierowca, że bączka nie wykręcił od tak sobie, tylko dlatego że wpieprzył się Lando Norrisowi na koło. A
    Czytaj całość
    z kolei Norris miał prawo tam być, bo przepisowo atakował. Nie ma kar, bo tata Stroll zabierze pieniądze i pójdzie sobie, i tyle będzie z zespołu. Tak to jest jak się dużym dzieciom kupuje zabawki. I już tego Strolla nie lubię. Nie dość, że mu gównianie idzie w F1 to jeszcze raczej niezbyt dobrze wychowany.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×