F1. Kim jest nowy właściciel Williamsa? Amerykanie kupili zespół, by na nim zarobić

Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: George Russell
Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: George Russell

F1 nie jest szczególnie popularna w USA, a jednak już dwa zespoły należą do Amerykanów. Do Haasa dołączył Williams, którego przejął fundusz inwestycyjny Dorilton Capital. Cel wydaje się być jasny - firma chce sprzedać ekipę za kilka lat z zyskiem.

Gdy Williams poinformował o zmianie właściciela, nie mogło to być zaskoczeniem, bo przed kilkoma miesiącami zespół Formuły 1 sam zawiadamiał o rozpoczęciu procesu sprzedaży i poszukiwaniach nowego inwestora.

Jednak faworytem do przejęcia ekipy z Grove był miliarder Michael Latifi. To on wyłożył ok. 35 mln euro, by jego syn Nicholas startował w Williamsie w tym sezonie Formuły 1, a na początku roku dodatkowo uratował ekipę wielomilionową pożyczką. Dlatego też przejęcie Williamsa przez fundusz inwestycyjny Dorilton Capital było niespodzianką.

Były kierowca zaangażowany w transakcję

Bloomberg podał, że transakcja zamknęła się w 152 mln euro, ale rodzina Williamsów otrzyma tylko 112 mln euro. Brakująca kwota trafi najpewniej na konto Latifiego, bo nowy właściciel zamierza spłacić długi poprzedników. Dorilton Capital zobowiązał się też do zachowania nazwy zespołu, a fabryka nadal będzie funkcjonować w Grove.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Lewis Hamilton zaskoczył sprzątaczkę. Tego się nie spodziewała

- To ludzie, którzy rozumieją ten sport - powiedziała Claire Williams po dokonaniu transakcji, a jej słowa mogły być zaskoczeniem. Amerykanie nie posiadali do tej pory żadnej ekipy sportowej, nie mówiąc już o obecności w wyścigach samochodowych. Skąd zatem taka radość u ciągle obecnej szefowej Williamsa?

W transakcję miał się bowiem zaangażować James Mathews, właściciel funduszu hedgingowego w Londynie. Dorilton Capital zakupił Williamsa poprzez spółkę zależną BCE Limited, za sprawą której inwestycji dokonują właśnie Mathews i jego ojciec David.

James to były kierowca wyścigowy. W roku 1994 wygrał brytyjską Formułę Renault w barwach Manor Motorsport. Fanom tabloidów Mathews może być znany z tego, że w roku 2017 poślubił Pippę Middleton, czyli młodszą siostrę księżnej Kate.

Kupić, żeby sprzedać i zarobić

James Mathews ma pojęcie o motorsporcie i bez wątpienia to o nim myślała Claire Williams, wypowiadając słowa o "ludziach, którzy rozumieją ten sport". Nie jest jednak jasne, czy 45-latek chce dopisać do swojego CV szefowanie zespołem F1.

Brytyjczyk od ponad 20 lat zajmuje się sprzedażą akcji i inwestowaniem środków. Być może potraktował zakup Williamsa jako czystą okazję biznesową. Zespół pogrążony w chaosie i długach kosztował niewiele, a perspektywy są dla niego znacznie lepsze. Zwłaszcza za sprawą nowego Porozumienia Concorde, które ma sprawić, że Formuła 1 będzie bardziej wyrównana.

Williams podpisał nowe Porozumienie Concorde i zobowiązał się do jazdy w F1 w latach 2021-2025. Firma z Grove ma liczyć na wyższe premie finansowe niż do tej pory, co pozwoli jej odbić się od dna. Pomoże jej w tym również limit finansowy - już wkrótce zespoły będą mogły wydawać maksymalnie 135 mln dolarów na sezon.

Warto przy tym pamiętać, że Williams jest notowany na giełdzie. Inwestorzy dobrze przyjęli wiadomość o nowym właścicielu. Jeszcze w czwartek za jeden papier zespołu z Grove płacono 12,90 euro. W piątek, w dniu ogłoszenia transakcji, było to już 14,20 euro. W poniedziałek euforia nieco opadła, bo kurs spadł do 13,50 euro za jedną akcję.

Co zrobi Michael Latifi?

W obecnej sytuacji rodzi się pytanie, co zrobi Michael Latifi? Czy kanadyjski miliarder pogodzi się z tym, że nie został nowym właścicielem Williamsa? Warto przypomnieć chociażby poczynania Lawrence'a Strolla, który też inwestował ogromne środki w ekipę z Grove, ale gdy nie słuchano jego rad, w połowie 2018 roku zabrał zabawki i kupił za 90 mln funtów upadające Force India i przemianował je na Racing Point, a następnie zabrał tam swojego syna Lance'a.

Latifi, jeśli tylko będzie chciał, może poszukać innego zespołu F1. Z otwartymi rękami przyjmą go chociażby w amerykańskim Haasie. Nie jest bowiem tajemnicą, że Gene Haas chętnie zmniejszyłby swoje zaangażowanie finansowe w F1. Zwłaszcza że właściciel firmy Haas jest "tylko" milionerem i ma znacznie mniejszy majątek niż Stroll czy Latifi.

Co ciekawe, Dorilton Capital posiada w swoim portfolio firmę spożywczą z Kanady - Island Abbey Foods. Tymczasem Latifi za sprawą spółki Sofina działa właśnie na rynku spożywczym i chce uczynić ze swojej marki globalnego potentata. Tymczasem w tej chwili na bolidach Williamsa mamy w wielu miejscach reklamy Sofiny. Może to rodzić konflikt interesów.

Czytaj także:
Red Bull proponuje rewolucyjne zmiany w F1
Nico Hulkenberg nie chce być rezerwowym w F1

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści

Cenimy Twoją prywatność

Kliknij "AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU", aby wyrazić zgodę na korzystanie w Internecie z technologii automatycznego gromadzenia i wykorzystywania danych oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez Wirtualną Polskę, Zaufanych Partnerów IAB (880 partnerów) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów (405 partnerów) a także udostępnienie przez nas ww. Zaufanym Partnerom przypisanych Ci identyfikatorów w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej. Możesz również podjąć decyzję w sprawie udzielenia zgody w ramach ustawień zaawansowanych.


Na podstawie udzielonej przez Ciebie zgody Wirtualna Polska, Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy będą przetwarzać Twoje dane osobowe zbierane w Internecie (m.in. na serwisach partnerów e-commerce), w tym za pośrednictwem formularzy, takie jak: adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń i identyfikatory plików cookies oraz inne przypisane Ci identyfikatory i informacje o Twojej aktywności w Internecie. Dane te będą przetwarzane w celu: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostępu do nich, wykorzystywania ograniczonych danych do wyboru reklam, tworzenia profili związanych z personalizacją reklam, wykorzystania profili do wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profili z myślą o personalizacji treści, wykorzystywania profili w doborze spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, poznawaniu odbiorców dzięki statystyce lub kombinacji danych z różnych źródeł, opracowywania i ulepszania usług, wykorzystywania ograniczonych danych do wyboru treści.


W ramach funkcji i funkcji specjalnych Wirtualna Polska może podejmować następujące działania:

  1. Dopasowanie i łączenie danych z innych źródeł
  2. Łączenie różnych urządzeń
  3. Identyfikacja urządzeń na podstawie informacji przesyłanych automatycznie
  4. Aktywne skanowanie charakterystyki urządzenia do celów identyfikacji

Cele przetwarzania Twoich danych przez Zaufanych Partnerów IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów są następujące:

  1. Przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich
  2. Wykorzystywanie ograniczonych danych do wyboru reklam
  3. Tworzenie profili w celu spersonalizowanych reklam
  4. Wykorzystanie profili do wyboru spersonalizowanych reklam
  5. Tworzenie profili w celu personalizacji treści
  6. Wykorzystywanie profili w celu doboru spersonalizowanych treści
  7. Pomiar efektywności reklam
  8. Pomiar efektywności treści
  9. Rozumienie odbiorców dzięki statystyce lub kombinacji danych z różnych źródeł
  10. Rozwój i ulepszanie usług
  11. Wykorzystywanie ograniczonych danych do wyboru treści
  12. Zapewnienie bezpieczeństwa, zapobieganie oszustwom i naprawianie błędów
  13. Dostarczanie i prezentowanie reklam i treści
  14. Zapisanie decyzji dotyczących prywatności oraz informowanie o nich

W ramach funkcji i funkcji specjalnych nasi Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy mogą podejmować następujące działania:

  1. Dopasowanie i łączenie danych z innych źródeł
  2. Łączenie różnych urządzeń
  3. Identyfikacja urządzeń na podstawie informacji przesyłanych automatycznie
  4. Aktywne skanowanie charakterystyki urządzenia do celów identyfikacji

Dla podjęcia powyższych działań nasi Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy również potrzebują Twojej zgody, którą możesz udzielić poprzez kliknięcie w przycisk "AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU" lub podjąć decyzję w sprawie udzielenia zgody w ramach ustawień zaawansowanych.


Cele przetwarzania Twoich danych bez konieczności uzyskania Twojej zgody w oparciu o uzasadniony interes Wirtualnej Polski, Zaufanych Partnerów IAB oraz możliwość sprzeciwienia się takiemu przetwarzaniu znajdziesz w ustawieniach zaawansowanych.


Cele, cele specjalne, funkcje i funkcje specjalne przetwarzania szczegółowo opisujemy w ustawieniach zaawansowanych.


Serwisy partnerów e-commerce, z których możemy przetwarzać Twoje dane osobowe na podstawie udzielonej przez Ciebie zgody znajdziesz tutaj.


Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać wywołując ponownie okno z ustawieniami poprzez kliknięcie w link "Ustawienia prywatności" znajdujący się w stopce każdego serwisu.


Pamiętaj, że udzielając zgody Twoje dane będą mogły być przekazywane do naszych Zaufanych Partnerów z państw trzecich tj. z państw spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.


Masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, ograniczenia, przeniesienia przetwarzania danych, złożenia sprzeciwu, złożenia skargi do organu nadzorczego na zasadach określonych w polityce prywatności.


Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że pliki cookies będą umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W celu zmiany ustawień prywatności możesz kliknąć w link Ustawienia zaawansowane lub "Ustawienia prywatności" znajdujący się w stopce każdego serwisu w ramach których będziesz mógł udzielić, odwołać zgodę lub w inny sposób zarządzać swoimi wyborami. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.