KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Mam 31 śrub, które trzymają moją twarz". Laskarz opowiada o strasznej kontuzji

- Mam 31 śrub, które trzymają moją twarz - opowiada Sam Ward, laskarz, który w listopadzie ubiegłego roku doznał koszmarnej kontuzji. Do dziś nie widzi na jedno oko.

Dawid Borek
Dawid Borek
Moment kontuzji Sama Warda Getty Images / Naomi Baker / Moment kontuzji Sama Warda
Dramat Sama Warda rozegrał się 3 listopada ubiegłego roku. W meczu Wielkiej Brytanii z Malezją w ramach kwalifikacji olimpijskich laskarz został uderzony pędzącą 50 km/h piłką bezpośrednio w lewe oko.

Efektem był zniszczony oczodół lewego oka, nieodwracalnie rozdarta siatkówka i siedem złamanych kości twarzoczaszki. Ward do dziś nie widzi na jedno oko. - Mam cztery metalowe płytki i 31 śrub, które trzymają moją twarz razem. Wiem, że już nigdy nie będę widział na lewe oko - opowiada "BBC".

Przez kolejne miesiące Ward doświadczał snów, w których ludzie próbowali odebrać mu także drugie - to zdrowe - oko. Bolesne retrospekcje wywoływał też dźwięk uderzanej piłki.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: co za umiejętności! Tę akcję w futsalu można oglądać w nieskończoność

I gdy wydawało się, że kontuzja zakończyła karierę Warda, 29-letni sportowiec nie zamierzał się poddawać. W ubiegłym miesiącu wrócił do aktywności sportowej.

- Zdobycie bramki po przerwie było najlepszym momentem w moim życiu - mówi Ward, który teraz gra w specjalnej masce lub okularach. - Moje lewe oko jest jakie jest. Prawe oko jest z kolei spojrzeniem na świat i muszę zrobić wszystko, by je chronić - dodaje.

Sam powrót do sportu to nic przy jego planach na najbliższą przyszłość. Ward chce powalczyć o miejsce w reprezentacji Wielkiej Brytanii na IO w Tokio.

- Nie sądzę, by było coś, co znaczyłoby dla mnie więcej. Gra na IO byłaby dla mnie czymś niesamowitym. Czuję się lepiej niż się tego spodziewałem - zaznacza Sam Ward.

Zobacz też:
W wieku 42 lat zadebiutował w NHL. Niesamowita historia kierowcy maszyny do czyszczenia lodu
Był sportowym bohaterem. Umarł po napromieniowaniu w kopalni uranu

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
  • sympatyczne Zgłoś komentarz
    SportoweFakty Piłka nożna Żużel Siatkówka Sporty walki Inne "Mam 31 śrub, które trzymają moją twarz". Laskarz opowiada o strasznej kontuzji -
    Czytaj całość
    Mam 31 śrub, które trzymają moją twarz - opowiada Sam Ward, laskarz, który w listopadzie ubiegłego roku doznał koszmarnej kontuzji. Do dziś nie widzi na jedno oko. Dawid Borek Dawid Borek 04 Marca 2020, 16:52 Moment kontuzji Sama Warda Getty Images / Naomi Baker / Moment kontuzji Sama Warda Koronawirus. Hokejowe turnieje na przełomie marca i kobiet odwołane. W tym mistrzostwa świata kobiet w Polsce Dramat Sama Warda rozegrał się 3 listopada ubiegłego roku. W meczu Wielkiej Brytanii z Malezją w ramach kwalifikacji olimpijskich laskarz został uderzony pędzącą 50 km/h piłką bezpośrednio w lewe oko. Efektem był zniszczony oczodół lewego oka, nieodwracalnie rozdarta siatkówka i siedem złamanych kości twarzoczaszki. Ward do dziś nie widzi na jedno oko. - Mam cztery metalowe płytki i 31 śrub, które trzymają moją twarz razem. Wiem, że już nigdy nie będę widział na lewe oko - opowiada "BBC". Przez kolejne miesiące Ward doświadczał snów, w których ludzie próbowali odebrać mu także drugie - to zdrowe - oko. Bolesne retrospekcje wywoływał też dźwięk uderzanej piłki. ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: co za umiejętności! Tę akcję w futsalu można oglądać w nieskończoność Primera Division. Messi zatrzymany w "swoim ogródku". "To nie był ten Leo, na którego liczyła Barcelona" auto 00:00 / 04:52 I gdy wydawało się, że kontuzja zakończyła karierę Warda, 29-letni sportowiec nie zamierzał się poddawać. W ubiegłym miesiącu wrócił do aktywności sportowej. - Zdobycie bramki po przerwie było najlepszym momentem w moim życiu - mówi Ward, który teraz gra w specjalnej masce lub okularach. - Moje lewe oko jest jakie jest. Prawe oko jest z kolei spojrzeniem na świat i muszę zrobić wszystko, by je chronić - dodaje. Sam powrót do sportu to nic przy jego planach na najbliższą przyszłość. Ward chce powalczyć o miejsce w reprezentacji Wielkiej Brytanii na IO w Tokio. - Nie sądzę, by było coś, co znaczyłoby dla mnie więcej. Gra na IO byłaby dla mnie czymś niesamowitym. Czuję się lepiej niż się tego spodziewałem - zaznacza Sam Ward.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×