Demolka. Polacy rozpoczęli walkę o igrzyska

Hokejowa reprezentacja Polski odniosła zwycięstwo na inaugurację turnieju preeliminacyjnego do zimowych igrzysk olimpijskich w 2026 roku. W pierwszym meczu rozegranym w Sosnowcu Biało-Czerwoni pokonali Estonię 4:0.

Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
hokeiści reprezentacji Polski PAP / Jarek Praszkiewicz / Na zdjęciu: hokeiści reprezentacji Polski
W ramach turnieju prekwalifikacyjnego do zimowych igrzysk olimpijskich w 2026 roku hokejowa reprezentacja Polski rozegra trzy spotkania. W pierwszym meczu Biało-Czerwoni wywiązali się z roli faworyta i pewnie zwyciężyli ekipę Estonii 4:0.

Polacy mieli ogromną przewagę w premierowej odsłonie. Najwięcej pracy Villem-Henrik Koitmaa miał, gdy jego zespół grał w osłabieniu. Choć nasi hokeiści oddali 15 celnych strzałów, to w pierwszej tercji nie padła żadna bramka. Największe okazje mieli Marcin Kolusz, Paweł Zygmunt i Grzegorz Pasiut.

Estończycy nie mieli aż tylu szans do zdobycia gola, ale David Zabolotny musiał kilka razy interweniować. Gorąco było zwłaszcza, gdy na ławkę kar powędrował Patryk Wajda. Biało-Czerwoni popełnili błąd w obronie, a niepilnowany Nikita Puzakov nie trafił do odsłoniętej bramki. To było ostrzeżenie, że niżej notowanego rywala nie można lekceważyć.

ZOBACZ WIDEO: Rywal Hurkacza weźmie ślub. Ukochana powiedziała "tak"

W drugiej partii obraz gry nie uległ zmianie. Polacy atakowali i kwestią czasu zdawało się być zdobycie przez nich pierwszego gola. Na to trafienie trzeba było poczekać do 28. minuty. Filip Komorski wjechał pod bramkę rywali i na raty pokonał Koitmeę. W 32. minucie było już 2:0 dla Biało-Czerwonych. Tym razem przytomnie zachował się Mateusz Michalski, który skierował krążek do bramki po wcześniejszym mocnym strzale spod niebieskiej.

Estończycy znów byli w defensywie, ale mimo tego zdołali w drugiej tercji kilka razy zaskoczyć Zabolotnego. Znów swoją szansę miał Puzakov, lecz nie zdołał dobrze opanować "gumy". W końcowych sekundach dał o sobie znać lider gości, czyli Robert Rooba. Jednak po 40 minutach gospodarze prowadzili 2:0 i byli bliżej odniesienia zwycięstwa.

Na początku trzeciej tercji Polacy rozwiali wszelkie wątpliwości co do wyniku spotkania. W 42. minucie Oskar Jaśkiewicz mocno uderzył spod niebieskiej. Przed bramkarzem znalazł się Dominik Paś, który zmylił Koitmeę i podwyższył rezultat na 3:0. Po tym trafieniu przeciwnicy wyraźnie stracili wiarę w odrobienie strat, a Biało-Czerwoni grali bardzo spokojnie.

W ostatnich 10 minutach nasi hokeiści starali się prowadzić grę daleko poza własną tercją. Nie forsowali jednak tempa, unikali strat. Zawodnicy z pola bardzo pomogli Zabolotnemu w uzyskaniu czystego konta. Zresztą w trzeciej tercji Estończycy oddali tylko jeden celny strzał. W ostatniej minucie wynik meczu ustalił na 4:0 Jakub Wanacki, który precyzyjnym strzałem skierował krążek w samo okienko estońskiej bramki.

Ostatecznie reprezentacja Polski odniosła pewne zwycięstwo i zainkasowała cenne trzy punkty. W czwartek Polacy oddali 33 celne strzały na bramkę rywali. Na minus na pewno trzeba zapisać nieskuteczną grę w okresie przewag, ale będzie jeszcze okazja, aby w tym elemencie się poprawić. Estończycy oddali tylko 11 celnych strzałów. Nie pokonali jednak Zabolotnego, który zachował czyste konto. Obaj bramkarze zostali zresztą wybrani najlepszymi zawodnikami tego spotkania.

Drugie czwartkowe spotkanie potwierdziło słowa trenera polskiej kadry Roberta Kalabera, że to Ukraina będzie najgroźniejszym przeciwnikiem Biało-Czerwonych w Sosnowcu. Nasi wschodni sąsiedzi pokonali Koreę Południową 4:0. Bramki zdobywali kolejno: Wadym Mazur, Ołeksij Worona, Andrij Deniskin i Daniił Tracht. Czyste konto zachował Eduard Zacharczenko, który odbił 31 strzałów.

Przed Polakami jeszcze dwa mecze w ramach turnieju w Sosnowcu. W piątek (9 lutego) o godz. 20:15 Biało-Czerwoni zmierzą się z Ukraińcami. Natomiast na zakończenie rywalizacji w niedzielę (11 lutego) o godz. 20:15 spotkają się z Koreańczykami. Tylko zwycięzca całych zawodów awansuje do decydującej fazy kwalifikacji olimpijskich.

Polska - Estonia 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)

Bramki:
1:0 - Komorski (Michalski, Galant) 28'
2:0 - Michalski (Kolusz, Zieliński) 32'
3:0 - Paś (Jaśkiewicz, Ciura) 42'
4:0 - Wanacki (Kolusz) 60'

Polska: David Zabolotny - Patryk Wajda, Kamil Górny; Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka - Bartosz Ciura, Oskar Jaśkiewicz; Dominik Paś, Kamil Wałęga, Paweł Zygmunt - Paweł Dronia, Jakub Wanacki; Marcin Kolusz, Krystian Dziubiński, Bartłomiej Jeziorski - Marcin Horzelski, Mateusz Zieliński; Radosław Galant, Filip Komorski, Mateusz Michalski.

Estonia: Villem-Henrik Koitmaa - Daniil Kulintsev, Robert Ossipov; Robert Rooba, Morten Arantez Jurgens, Mark Viitanen - Niklas Sildre, Patrick Kookmaa; Robert Arrak, Marcus Appelberg, Vadim Vasjonkin - Johannes Tammeorg, Lauri Lahesalu; Artemi Aleksandrov, Maksim Lovkov, Rasmus Kiik - Roland Luht, Jegor Romanov, Nikita Fedorovits, Nikita Puzakov, Daniil Fursa.

Wyniki i tabela turnieju prekwalifikacyjnego w Sosnowcu do ZIO 2026:

czwartek, 8 lutego

Polska - Estonia 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)
Ukraina - Korea Południowa 4:0 (1:0, 1:0, 2:0)

piątek, 9 lutego

Korea Południowa - Estonia, godz. 16:30
Polska - Ukraina, godz. 20:15

niedziela, 11 lutego

Ukraina - Estonia, godz. 16:30
Polska - Korea Południowa, godz. 20:15

M Drużyna M Z ZPD/K PPD/K P Bramki Punkty
1 Polska 1 1 0 0 0 4-0 3
2 Ukraina 1 1 0 0 0 4-0 3
3 Korea Południowa 1 0 0 0 1 0-4 0
4 Estonia 1 0 0 0 1 0-4 0

Czytaj także: Zobacz najnowszy ranking WTA. Tak wygląda sytuacja w czołówce Jest nowy ranking ATP. Sprawdź pozycję Huberta Hurkacza po Pucharze Davisa

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Czy Polska wygra z Ukrainą?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×