WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Przewidują przyszłość w sporcie, Radwańską widzą na podium IO

14 medali przewiduje dla Polski w Rio firma Infostrada Sports, zajmująca się prognozowaniem wyników IO. - Wasi najmocniejsi kandydaci do złota to Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek - mówi szef analityków Infostrady Simon Gleave.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski

WP Sportowefakty: "Prognozy są bardzo trudne, szczególnie w odniesieniu do przyszłości" - powiedział kiedyś Woody Allen. Wy od kilku lat mierzycie się z tym zadaniem i próbujecie przewidywać przyszłość w sporcie, typując medalistów igrzysk olimpijskich za pomocą matematycznego algorytmu. Jak działa ten system?

Simon Gleave, szef analityków Infostrada Sports: Bierzemy pod uwagę wszystkie imprezy sportowe, jakie mają miejsce pomiędzy Igrzyskami, takie jak Puchar Świata, mistrzostwa świata, Grand Prix, i przyznajemy za nie punkty tym, którzy znaleźli się w czołowej ósemce. Oczywiście znaczenie ma też czas - jeśli coś miało miejsce wczoraj, jest dla algorytmu zdecydowanie ważniejsze, niż rezultat sprzed trzech lat. Istotne jest również znaczenie danej imprezy - do małych zawodów typu Grand Prix nie można przecież przykładać takiej samej wagi, jak do mistrzostw świata. Dane z tych imprez porządkujemy za pomocą matematycznego wzoru, który pokazuje nam, jaka powinna być kolejność na pierwszych ośmiu miejscach w czasie Igrzysk Olimpijskich.

Czy bierzecie pod uwagę "czynnik ludzki"? Na przykład to, że jeden zawodnik ma większe doświadczenie od drugiego, a inny uchodzi za silniejszego psychicznie od innych?

- Nie, tylko czyste dane, z różnych powodów. Uwzględnienie "czynnika ludzkiego" za pomocą matematycznego algorytmu byłoby niesamowicie skomplikowane, nie wiem, czy w ogóle możliwe. My zajmujemy się twardymi danymi i za ich pomocą tworzymy nasze rankingu.

Jaka jest wasza skuteczność? Jaki procent waszych przewidywań się sprawdza?

- W przypadku pozycji medalowych jest to ponad 50 procent. Więcej niż połowa sportowców, których typujemy do medali, powinna stanąć w czasie igrzysk na podium. Dość dobrze udaje nam się odwzorować końcową tabelę medalową i liczbę krążków, jaką zdobędzie dany kraj. Dla przykładu, w Londynie przewidzieliśmy dla Polski dwa złote, pięć srebrnych i pięć brązowych medali, a skończyło się na dwóch złotych, dwóch srebrnych i sześciu brązowych. Byliśmy więc blisko.

W waszej najnowszej prognozie na Rio Polska ma cztery złote, cztery srebrne i sześć brązowych medali.

- Największymi polskimi faworytami do mistrzostwa olimpijskiego są Paweł Fajdek i Anita Włodarczyk w rzucie młotem - w kolejnych zawodach nie dają szans swoim konkurentom. Małachowski dominuje w rzucie dyskiem i złoto dla niego też jest bardzo prawdopodobne. Z kolei typowany przez nas do zwycięstwa kajakarz górski Mateusz Polaczyk startuje w mocno obsadzonej konkurencji i ma wielu silnych rywali. Najgroźniejszym z nich będzie według nas Czech Jirzi Prskavec.

Ciekawe są typy Infostrady dotyczące naszych siatkarzy i Agnieszki Radwańskiej - algorytm wskazuje, że zagrają w olimpijskich finałach.

- W przypadku siatkarzy braliśmy pod uwagę ich występ na IO w Londynie, Ligę Światową 2014 i 2015, oraz mistrzostwa świata w 2014 roku, które Polacy wygrali. Zwłaszcza ostatnia z tych imprez ma duże znaczenie dla algorytmu. Uwzględniliśmy też wyniki Pucharu Świata 2015. Rezultaty najważniejszych siatkarskich turniejów ostatnich lat wskazują na ten moment na to, że w finale igrzysk zmierzą się Polska i Stany Zjednoczone, a wygrają Amerykanie.

Jeśli chodzi o Radwańską, liczy się każdy turniej cyklu WTA, przy czym Wielki Szlem i tak duże turnieje, jak choćby w Miami, są kluczowe. Począwszy od 2012 roku wasza tenisistka aż 47 razy była w czołowej ósemce zawodów rozgrywanych pod szyldem WTA, a to pokazuje, jak stabilna jest jej forma. W przypadku tenisa przeanalizowaliśmy bardzo dużo danych, więc jej srebrny medal w naszym zestawieniu ma mocne podstawy. Złoto powinno trafić do Sereny Williams.

A co z tymi, z którymi wiążemy medalowe nadzieje, a których na ten moment nie widzicie na podium? Chociażby z kolarzem Michałem Kwiatkowskim?

- Kwiatkowski jest u nas na piątym miejscu w wyścigu ze startu wspólnego, ale muszę podkreślić, że ta konkurencja jest niesamowicie trudna do trafnego wytypowania. Na tę chwilę numerem jeden jest u nas Alejandro Valverde, ale bardzo możliwe, że to się zmieni, jako że przed igrzyskami w Rio będzie wiele ważnych wyścigów, które wpłyną na naszą prognozę. W pływaniu Paweł Korzeniowski jest poza czołową ósemką, a Konrad Czerniak zajmuje czwarte miejsce na 100 metrów stylem motylkowym. Dla windsurfera Piotra Myszki przewidujemy z kolei siódmą pozycję, podobnie jak dla polskiej reprezentacji w piłce ręcznej mężczyzn. Wasze szczypiornistki widnieją u nas na piątym miejscu.

Powiedział pan, że kolarstwo to jedna z najtrudniejszych do przewidzenia dyscyplin dla matematycznego algorytmu. Która jest zatem najłatwiejsza?

- Myślę, że końcowa kolejność jest stosunkowo łatwe do wytypowania w przypadku sportów zespołowych, w których mamy dużą liczbę danych. Dobrym przykładem jest dyscyplina, która w Rio zadebiutuje na igrzyskach - rugby siedmioosobowe, w którym mamy dziesięć turniejów międzynarodowych w roku, a w każdym z nich drużyny rozgrywają po sześć, siedem meczów. Byłbym zaskoczony, gdyby skład czołowej trójki był inny niż Nowa Zelandia, Republika Południowej Afryki i Fiji.

Rozmawiał - Grzegorz Wojnarowski

Polscy medaliści igrzysk olimpijskich w Rio według prognozy Infostrada Sports z lutego 2016 roku:

Złote medale: Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek (rzut młotem), Piotr Małachowski (rzut dyskiem), Mateusz Polaczyk (kajakarstwo górskie).

Srebrne medale: Marta Walczykiewicz (kajakarstwo), Magdalena Fularczyk-Kozłowska/Natalia Madaj (wioślarstwo), Agnieszka Radwańska (tenis), męska drużyna siatkarzy.

Brązowe medale: Adam Kszczot (bieg na 800 metrów), Ewelina Wojnarowska (kajakarstwo), Beata Mikołajczyk, Karolina Naja (kajakarstwo), kajakarska kobieca czwórka - Wojnarowska, Mikołajczyk, Naja, Edyta Dzieniszewska, Radosław Kawęcki (pływanie, 200 metrów stylem grzbietowym), wioślarska czwórka podwójna w składzie Agnieszka Kobus, Joanna Leszczyńska, Maria Springwald, Monika Ciaciuch.

 Zobacz wideo: Aubameyang czy Lewandowski? Niemieccy dziennikarze zgodni

Źródło: TVP

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ort222 0
    nie wiem po co w ogole przewidywac, to dziecinada, sportowcy walcza a co osiagna tego nikt nie moze wiedziec, to zalezy od bardzo wielu niewiadomych, po prostu trzeba ogladac sport kibicowac i nic nie oczekiwac, co bedzie to bedzie
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • steffen 0
    Twój słowotok to efekt uboczny jakiegoś leku?
    ort222 Z forum: "Po polsku, ale to wtrącenie "E!" ( wygrałam, E!, wygrałam ) już wielokrotnie słyszałem u Polaków mieszkających długo w Niemczech. Z tym że tu i tak nie chodzi o język, tu chodzi o to, kto pomagał finansowo before it was cool i kto wyszkolił. A był to Niemiecki Związek Tenisowy. To Niemcy zainwestowali - teraz oni niech spijają śmietankę. Można zrozumieć, że porażka jest sierotą, a sukces ma wielu ojców itd. itp. , ale ten przypadek tutaj to jest totalna głupota. Nawet Fibak też dziś błysnął - "właściwie to jest polską tenisistką". No nie. Właściwie jest niemiecką tenisistką. Czy kiedykolwiek polskie media rozpaczały po przegranym meczu Kerber? ".Oczywiście Kerber to 100% Niemka, a Wozniacki, to 100% Dunka, bo tylko Niemcy i Danie reprezentują na arenie międzynarodowej ( a cała reszta to co najwyżej sprawy prywatne i tylko prywatnie można się nad nimi pochylić ) i wszyscy na świecie doskonale o tym kim są wiedzą i nie dadzą się oszukać, ani oszwabić ;).Prawda, polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, podlizują się obcym sportowcom odnoszącym sukcesy w innych krajach, żeby o nich nie zapominali i czasami rzucili w ich stronę jakiś słowny ochłap, co dla nich jest wielkim powodem do dumy, a na polskich sportowców ciągle psioczą i wymagają od nich cudów na kiju. Obcym pamiętają tylko zwycięstwa, bo się chcą pod nie podpiąć, bo cierpią na narodowe kompleksy z niedostatku własnych sukcesów, ale już do porażek się nie przyznają i nie cierpią ani nie psioczą z ich powodu, a polskim sportowcom pamiętają i wypominają głównie porażki i tym ciągle niszczą ich psychikę.Tak więc obce tenisistki mają w swoich krajach lepsze warunki m.in. szkoleniowe , mądrzejszych kibiców, ekspertów i dziennikarzy, i dużo większe szanse na sukcesy, a i w Polsce polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, lepiej ich traktują - ciągle im się podlizują, bo ciągle potrzebują od nich słownej jałmużny - niż polskich sportowców, i nie niszczą ich psychiki ciągłymi roszczeniowymi wymaganiami i psioczeniem, a sukcesy obcych sportowców stawiają na równi, na jednej szali z polskimi, i to mimo że w każdym kraju są inne realia i możliwości.Wniosek?, kto mądry powinien czym prędzej wyjeżdżać z kraju żebraków i złodziejaszków, którzy sami siebie nie szanują, podszywają się pod cudze, na które pracują inne kraje i które do nich tylko należą, i szukać swojego szczęścia w szanujących się, mądrzejszych i lepiej zarządzanych krajach, a wtedy i polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki zaczną mu się podlizywać, bo będzie dużo większa szansa że w innych krajach osiągnie dużo większe sukcesy, a im wystarczy że będzie tylko u nich w kraju którego nazwy nawet nie znają przyznawał się do korzonków.Pan Fibak nie jest jak dla mnie właściwie Polakiem, bo nawet nie zna nazwy kraju, flagi itd. i ciągle myli je z innymi. Okazuje się że chyba tylko przez przypadek Polskę reprezentował, może flagi mu się pomyliły. Czy da się inne wnioski wyciągnąć?. Pewnie panu Fibakowi zależy już tylko na stosunkach i układzikach towarzyskich, żeby się pochwalić przed znajomymi, a kto dla kogo gra, jaki kraj pracuje na czyje sukcesy, do kogo one należą, to dla niego już bez żadnej różnicy.Polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, nie mają nawet na tyle honoru, odwagi żeby kraść i żebrać z otwartą przyłbicą - pewnie boją się totalnego ośmieszenia - i np. wybierać obcych sportowców w plebiscytach na najlepszych sportowców Polski, poświęcać obcym sportowcom zawsze tyle samo - albo więcej - miejsca w polskojęzycznej sportowej prasie jak Polakom i to nie tylko wtedy gdy wygrywają, ale i gdy przegrywają, jeśli Niemka Kerber jest "właściwie polską tenisistką" jak twierdzi polskojęzyczny złodziejaszek Fibak, a Niemka jest obecnie 2 w rankingu WTA, to czemu w Polsce dalej w prasie , na portalach pisze się o ARadwańskiej że jest najlepszą polską tenisistką, a jest dopiero 4 w rankingu, czyli niżej od Niemki, czyżby bali się prawdy?, dlaczego kłamią?, myślą co innego, a piszą co innego, czemu?, czego się boją? chorują na schizofrenię?, mają rozdwojenie jaźni?, jest czy nie jest, jest czy nie jest, oto jest pytanie?, niech się zdecydują, ale kradną i żebrzą wprawdzie bardzo głośno, ale tylko półgębkiem, głośnym szeptem w sposób nieco tylko zakamuflowany, stale biadoląc o korzonkach, pochodzeniu paszportach, językach itd. itp.Dla mnie nie ma znaczenia dla kogo sportowiec gra, to jego sprawa, jego wybory, a ja akceptuję wszystkie wybory, i do nikogo nie mam o nie pretensji, ale dla mnie każdy jest tylko tym jakich dokonuje wyborów, jest tylko tym dla kogo dobrowolnie gra, i nikim więcej, reszta to są najwyżej sprawy prywatne, i mnie jako kibica w ogóle nie obchodzą. Nie tyka się cudzej własności. A u nas sami u siebie nie potrafią, to sięgają po cudze i jeszcze nie mają na tyle odwagi żeby to robić otwarcie bez niedopowiedzeń. Bardzo brzydko.Właśnie Maga Linette przegrała z Hlavackovą prowadząc w pierwszym secie 5-0, więc od razu wylano na nią wiadra pomyj. Z forum: "Madzia ma prawdziwy dar. Jeszcze po meczu z Venus płakała że nie umie wygrać z 4-1 w secie A tu ma 5-0 :D. Ale to Madzia "8 meczboli" Linette. Jedyna w swoim rodzaju. Prawdziwa miszczyni". Zacytowałem te bardziej oględne. No właśnie u nas potrafią się tylko wyśmiewać ze sportowców i stąd biorą się ich liczne sukcesy.Szczera prawda jest taka że jak się polskich tenisistów nie wyśle do Niemiec, to nic z nich nie będzie, u nas się tylko zmarnują jak Domachowska i wiele innych, a dla naszego kraju złodziejaszków i żebraczków to bez żadnej różnicy dla kogo sportowcy grają, nawet nie odróżniają nazw krajów, flag itd., więc wszystkie talenty powinniśmy wysyłać do Niemiec. Nasze będą chęci odniesienia sukcesu, w tym akurat jesteśmy the best, a ich będzie praca, organizacja, dyscyplina, finanse, myśl szkoleniowa. Oni będą pracować, a my tylko fetować ich sukcesy. Nasze w naszym mniemaniu będą tylko ich zwycięstwa, a niemieckie będą porażki. To jedyna i pewna recepta na sukces rzekomo naszego tenisa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ort222 1
    Z forum: "Po polsku, ale to wtrącenie "E!" ( wygrałam, E!, wygrałam ) już wielokrotnie słyszałem u Polaków mieszkających długo w Niemczech. Z tym że tu i tak nie chodzi o język, tu chodzi o to, kto pomagał finansowo before it was cool i kto wyszkolił. A był to Niemiecki Związek Tenisowy. To Niemcy zainwestowali - teraz oni niech spijają śmietankę. Można zrozumieć, że porażka jest sierotą, a sukces ma wielu ojców itd. itp. , ale ten przypadek tutaj to jest totalna głupota. Nawet Fibak też dziś błysnął - "właściwie to jest polską tenisistką". No nie. Właściwie jest niemiecką tenisistką. Czy kiedykolwiek polskie media rozpaczały po przegranym meczu Kerber? ".

    Oczywiście Kerber to 100% Niemka, a Wozniacki, to 100% Dunka, bo tylko Niemcy i Danie reprezentują na arenie międzynarodowej ( a cała reszta to co najwyżej sprawy prywatne i tylko prywatnie można się nad nimi pochylić ) i wszyscy na świecie doskonale o tym kim są wiedzą i nie dadzą się oszukać, ani oszwabić ;).

    Prawda, polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, podlizują się obcym sportowcom odnoszącym sukcesy w innych krajach, żeby o nich nie zapominali i czasami rzucili w ich stronę jakiś słowny ochłap, co dla nich jest wielkim powodem do dumy, a na polskich sportowców ciągle psioczą i wymagają od nich cudów na kiju. Obcym pamiętają tylko zwycięstwa, bo się chcą pod nie podpiąć, bo cierpią na narodowe kompleksy z niedostatku własnych sukcesów, ale już do porażek się nie przyznają i nie cierpią ani nie psioczą z ich powodu, a polskim sportowcom pamiętają i wypominają głównie porażki i tym ciągle niszczą ich psychikę.

    Tak więc obce tenisistki mają w swoich krajach lepsze warunki m.in. szkoleniowe , mądrzejszych kibiców, ekspertów i dziennikarzy, i dużo większe szanse na sukcesy, a i w Polsce polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, lepiej ich traktują - ciągle im się podlizują, bo ciągle potrzebują od nich słownej jałmużny - niż polskich sportowców, i nie niszczą ich psychiki ciągłymi roszczeniowymi wymaganiami i psioczeniem, a sukcesy obcych sportowców stawiają na równi, na jednej szali z polskimi, i to mimo że w każdym kraju są inne realia i możliwości.

    Wniosek?, kto mądry powinien czym prędzej wyjeżdżać z kraju żebraków i złodziejaszków, którzy sami siebie nie szanują, podszywają się pod cudze, na które pracują inne kraje i które do nich tylko należą, i szukać swojego szczęścia w szanujących się, mądrzejszych i lepiej zarządzanych krajach, a wtedy i polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki zaczną mu się podlizywać, bo będzie dużo większa szansa że w innych krajach osiągnie dużo większe sukcesy, a im wystarczy że będzie tylko u nich w kraju którego nazwy nawet nie znają przyznawał się do korzonków.

    Pan Fibak nie jest jak dla mnie właściwie Polakiem, bo nawet nie zna nazwy kraju, flagi itd. i ciągle myli je z innymi. Okazuje się że chyba tylko przez przypadek Polskę reprezentował, może flagi mu się pomyliły. Czy da się inne wnioski wyciągnąć?. Pewnie panu Fibakowi zależy już tylko na stosunkach i układzikach towarzyskich, żeby się pochwalić przed znajomymi, a kto dla kogo gra, jaki kraj pracuje na czyje sukcesy, do kogo one należą, to dla niego już bez żadnej różnicy.

    Polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, nie mają nawet na tyle honoru, odwagi żeby kraść i żebrać z otwartą przyłbicą - pewnie boją się totalnego ośmieszenia - i np. wybierać obcych sportowców w plebiscytach na najlepszych sportowców Polski, poświęcać obcym sportowcom zawsze tyle samo - albo więcej - miejsca w polskojęzycznej sportowej prasie jak Polakom i to nie tylko wtedy gdy wygrywają, ale i gdy przegrywają, jeśli Niemka Kerber jest "właściwie polską tenisistką" jak twierdzi polskojęzyczny złodziejaszek Fibak, a Niemka jest obecnie 2 w rankingu WTA, to czemu w Polsce dalej w prasie , na portalach pisze się o ARadwańskiej że jest najlepszą polską tenisistką, a jest dopiero 4 w rankingu, czyli niżej od Niemki, czyżby bali się prawdy?, dlaczego kłamią?, myślą co innego, a piszą co innego, czemu?, czego się boją? chorują na schizofrenię?, mają rozdwojenie jaźni?, jest czy nie jest, jest czy nie jest, oto jest pytanie?, niech się zdecydują, ale kradną i żebrzą wprawdzie bardzo głośno, ale tylko półgębkiem, głośnym szeptem w sposób nieco tylko zakamuflowany, stale biadoląc o korzonkach, pochodzeniu paszportach, językach itd. itp.

    Dla mnie nie ma znaczenia dla kogo sportowiec gra, to jego sprawa, jego wybory, a ja akceptuję wszystkie wybory, i do nikogo nie mam o nie pretensji, ale dla mnie każdy jest tylko tym jakich dokonuje wyborów, jest tylko tym dla kogo dobrowolnie gra, i nikim więcej, reszta to są najwyżej sprawy prywatne, i mnie jako kibica w ogóle nie obchodzą. Nie tyka się cudzej własności. A u nas sami u siebie nie potrafią, to sięgają po cudze i jeszcze nie mają na tyle odwagi żeby to robić otwarcie bez niedopowiedzeń. Bardzo brzydko.

    Właśnie Maga Linette przegrała z Hlavackovą prowadząc w pierwszym secie 5-0, więc od razu wylano na nią wiadra pomyj. Z forum: "Madzia ma prawdziwy dar. Jeszcze po meczu z Venus płakała że nie umie wygrać z 4-1 w secie A tu ma 5-0 :D. Ale to Madzia "8 meczboli" Linette. Jedyna w swoim rodzaju. Prawdziwa miszczyni". Zacytowałem te bardziej oględne. No właśnie u nas potrafią się tylko wyśmiewać ze sportowców i stąd biorą się ich liczne sukcesy.

    Szczera prawda jest taka że jak się polskich tenisistów nie wyśle do Niemiec, to nic z nich nie będzie, u nas się tylko zmarnują jak Domachowska i wiele innych, a dla naszego kraju złodziejaszków i żebraczków to bez żadnej różnicy dla kogo sportowcy grają, nawet nie odróżniają nazw krajów, flag itd., więc wszystkie talenty powinniśmy wysyłać do Niemiec. Nasze będą chęci odniesienia sukcesu, w tym akurat jesteśmy the best, a ich będzie praca, organizacja, dyscyplina, finanse, myśl szkoleniowa. Oni będą pracować, a my tylko fetować ich sukcesy. Nasze w naszym mniemaniu będą tylko ich zwycięstwa, a niemieckie będą porażki. To jedyna i pewna recepta na sukces rzekomo naszego tenisa.

    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×