WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

W tej dyscyplinie umiera trzech zawodników rocznie. Trzy razy więcej niż w Formule 1

Od 1995 roku zmarło 71 kolarzy, a więc średnio ginie trzech rocznie. Kolarstwo okazuje się być niebezpieczniejsze od zmagań w Formule 1.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Agencja Gazeta / Fot. Przemek Wierzchowski/Agencja Gazeta / Na zdjęciu: kolarze w trakcie wyścigu

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Podczas wyścigu, na treningu, w czasie snu, a nawet u dentysty - życie kolarzy jest niebezpieczne. Najczęściej chodzi o problemy z sercem.

Ostatnie dramatyczne wypadki pokazały, jak groźny jest zawodowy sport. Podczas wyścigu Paris-Roubaix zmarł Michael Goolaerts po zatrzymaniu akcji serca. 16 czerwca 1948 roku doszło do podobnego wypadu, w tunelu Fedenweld podczas Tour de Suisse. Był to jedyny śmiertelny wypadek w historii zawodów.

Jak wyliczył serwis Blick.ch, od 1953 roku w wyścigach Formuły 1 zginęło w sumie 32 sportowców. W kolarstwie tylko od 1995 roku, kiedy zmarł Fabio Casartelli (mistrz olimpijski) podczas etapu w Pirenejach na Tour de France, zginęło 71 kolarzy. 26 z nich to Belgowie. W sumie zmarło 32 profesjonalistów, 39 amatorów, a 26 z nich zginęło podczas zawodów.

W kolarstwie nie ma specjalnych zabezpieczeń na trasach jak podczas zawodów narciarskich, nie ma obszarów run-off jak w Formule 1, nie ma także odzieży ochronnej, w jakiej występują motocykliści w MotoGP. A ta przydałaby się chociaż Wouterowi Weylandtowi, który doznał wypadku na trasie na Giro w 2011 roku.

Pozostali mieli wypadki związane na przykład z potrąceniami przez samochody, które również poruszały się po trasie wyścigów. Denis Zanette zmarł w wieku 33 lat po tym, jak udał się do dentysty. Zemdlał na fotelu, okazało się, że miał wadę serca.

Zdarzało się również, że kolarze ginęli, bo stosowali doping, który pogłębił ich problemy zdrowotne. Jose Maria Jimenez zmarł w 2003 roku, miał niewydolność serca, a w 2004 roku z tego samego powodu - Marco Pantani. W 2009 roku odszedł Frank Vandenbroucke, w jego wypadku chodziło o zatorowość płucną.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: ambasadorka mundialu znów rozpala męskie zmysły



Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Blick.ch

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    każdy żyje aż do śmierci...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×