Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Potężny hejt na Dylana Groenewegena. "Spójrzmy na tę sytuację szerzej"

Zepchnięcie rywala na barierki i makabryczny wypadek. Sytuacja z finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne przyprawia o palpitację serca. Tym łatwiej surowo oceniać. - Warto nie posądzać sportowca o premedytację - przypomina Daria Abramowicz.
Dawid Góra
Dawid Góra
wypadek pod koniec pierwszego etapu Tour de Pologne 2020 Newspix / Rafal Rusek / Na zdjęciu: wypadek pod koniec pierwszego etapu Tour de Pologne 2020

Psycholog sportowy i była trenerka, współpracowała m.in. z kadrami narodowymi w kolarstwie. 25 lat doświadczenia w sporcie podpowiada jej, że szybki osąd motywacji człowieka na ogół jest mylny. W przypadku Dylana Groenewegena, który ewidentnie "sfaulował" Fabia Jakobsena, spychając go na barierki przy trasie, również nie zakłada złych intencji.

Dawid Góra, WP SportoweFakty: Czy zachowanie Groenewegena można tłumaczyć adrenaliną, chęcią zwycięstwa w ferworze walki, szczególnymi okolicznościami?

Daria Abramowicz, psycholog sportowy: Zdecydowanie warto spojrzeć na tę sytuację szerzej, a więc nie tylko w kontekście standardowym - sprawca versus poszkodowany. Mam na myśli motywacje i konsekwencje, których możemy się spodziewać.

To znaczy?

Trzeba wziąć pod uwagę specyfikę dyscypliny. Walka sprinterska w kolarstwie, tuż przed metą, to szczególny moment. Trudno zakładać, że zawodnik celowo dopuszcza się przewinienia. W zdecydowanej większości przypadków takie sytuacje wynikają z ferworu walki. Skutkiem ubocznym bywają czasami bardzo poważne, a niekiedy niestety nawet tragiczne konsekwencje sportowej rywalizacji.

Albo niesportowej.

Owszem, ale zmierzam do tego, że pierwotnym motywem jest zdecydowanie najczęściej chęć zwyciężenia i osiągnięcia dobrego wyniku. W kolarstwie takich sytuacji mamy sporo - przypominam sobie choćby tę na Tour de France, kiedy Cavendish wpadł na barierki. Ale także choćby w piłce nożnej kibice co jakiś czas są świadkami brutalnych fauli. To efekt chęci wygrania, ale też nagromadzenia się trudnych emocji - napięcia, które powoduje brak kontroli nad impulsami. Należy się zastanowić, na ile są to działania z premedytacją, a na ile efekt zdarzenia, którego efektów sprawca się nie spodziewał.

Profesjonalni sportowcy na takim poziomie rywalizacji nie powinni być odporni na emocje?

Siła i odporność psychiczna to ogromny zasób. Objawia się tym, że w sytuacjach największego napięcia potrafimy kontrolować emocje i nimi zarządzać. Niektórzy sportowcy umieją to robić nawet w decydujących momentach. To niezwykle cenna umiejętność, ale nie każdy ją posiada. Śmiało można stwierdzić, że jest to jeden z elementów sportowego mistrzostwa.

Czy sprawca tak poważnego przewinienia ma szansę wrócić do sportu na wysokim poziomie?

To ważne pytanie. Odpowiedź jest złożona. Znam sytuacje, kiedy w takich przypadkach kariera zawodnika jest przekreślona. Nawet, jeśli zdarzenie miało miejsce w warunkach treningowych. Sportowcy doświadczają wówczas niekiedy myśli i emocji charakterystycznych dla traumy. Zdarza się, że wymagają wsparcia psychoterapeutycznego lub psychiatrycznego. Inaczej nie mogliby poradzić sobie z takimi emocjami, jak poczucie winy czy z myślami związanymi z wyrzutami sumienia. Sport schodzi wtedy często drugi plan.

Obserwując rywalizację na sportowych arenach, nie myślimy o tym problemie tak szeroko. Fundamentalny wymiar ma umiejętność poradzenia sobie z poczuciem winy, bardzo silnym stresem. Wyrzuty sumienia dopadają nas zawsze na poziomie myśli, przez które potem trudno wrócić do sportu. W dzisiejszych czasach takie przypadki wiążą się również z publicznym ostracyzmem. Przecież od wczoraj w social mediach mnóstwo osób wypowiada się na temat kolarstwa i sytuacji z finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne. Osądy pojawiły się szybko. Co charakterystyczne dla naszych czasów, wyroki ferują często osoby, które nie rozumieją specyfiki kolarstwa i sportu w ogóle. Machina ruszyła i będzie oddziaływać na Groenewegena.

Patrick Lefevere, szef Deceuninck-Quick Step, grupy Jakobsena, powtarza, że Groenewegenem powinna zająć się policja, że powinien trafić za kratki. Jakie znaczenie mają takie wypowiedzi?

Konsekwencje czysto psychologiczne to jeszcze większe wyrzuty sumienia i poczucie winy. Moment wybaczenia za przewinienie może być bardzo pomocy w sensie terapeutycznym. Konsekwencje prawne, czysto formalne, odciskają piętno na funkcjonowaniu prywatnym, sportowym i publicznym.

Nie pytałem o Jakobsena, bo lekarze wciąż walczą o jego zdrowie. Na koniec załóżmy jednak, że po żmudnej rehabilitacji jego powrót do sportu będzie fizycznie możliwy. Czy to realne z puntu widzenia psychologii?

Paradoksalnie takich powrotów jest całkiem sporo. Po poważnych wypadkach i kontuzjach bardzo intensywnie pracujemy nad tym, aby sportowiec nie odczuwał lęku, i aby nie towarzyszyły mu trudne myśli. To bardzo istotny czynnik także w kolarstwie. Każdego człowieka cechuje odporność psychiczna na jakimś poziomie. Niektórzy po powrocie do względnej normalności potrzebują wsparcia psychoterapeutycznego. Inni nie będą mieć siły i woli, aby o takie wsparcie się postarać. Jeszcze inni natomiast wracają do swoich zajęć bez regularnej pomocy psychologicznej. To jest kwestia absolutnie indywidualna.

Sędzia, w którego uderzył Jakobsen: Ogromny huk i... nie pamiętam >>
Fabio Jakobsen jest przytomny. Lekarz: Jeśli przeżył taki wypadek, to wróci do sportu! >>

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: skandaliczne zachowanie koszykarza! Potraktował rywala brutalnie

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (9):

  • Roman Mnich Zgłoś komentarz
    Każdy pisze co mu przyjdzie do głowy, ale nie zawsze są to przemyślane teksty. Często autorzy kierują się emocjami. Podobnie było podczas wypadku. Jestem przekonany, że do wypadku
    Czytaj całość
    doszło nieumyślnie, w ferworze walki. Bardo często emocje towarzyszące rywalizacji biorą górę nad rozsądkiem. Sprawca wypadku żałuje swojego zachowania i powinien ponieść karę dyscyplinarną, która została już nałożona, ponadto sam równie się ukarał, bo doznał kontuzji. Hejt który się wylewa na różnych sportowców, z bardzo różnych przyczyn świadczy jedynie o małostkowości autorów tych, bardzo często mizernych pod kątem językowym wpisów. Radziłbym wszystkim cofnąć się do nauki poprawnej polszczyzny, bo przecież nasz język jest dobrem narodowym chroniony ustawą.
    • j0j0 Zgłoś komentarz
      Zasady zasady zasady. "PRAWO" Inaczej to wojna
      • Piotr Wachnik Zgłoś komentarz
        Psychologia jest bardzo ważną nauką o zachowaniu osobniczym również w sporcie . Jeśli ta PAni usiłuje usprawiedliwić sportowca w dyscyplinie nie należącej do sportów walki w których
        Czytaj całość
        występuje bezpośredni kontakt z przeciwnikiem za ewidentny faul to w takim razie, nie mozna winić Tysona za odgryzienie ucha Holyfieldowi czy też za jakiekolwiek czyny żołnierzy podczas walk !
        • Adam M. Popławski Zgłoś komentarz
          zawsze trzeba brać pod uwagę konsekwencje swoich czynów. jeśli nie przewidział tego, że wpychając kolegę z peletonu w barierki przy prędkości 80 km/h, może go zabić, czyni go tylko
          Czytaj całość
          większym głupkiem i nie jest żadną okolicznością łagodzącą.
          • Martine Zgłoś komentarz
            Tej psycholożka... nie broń potencjalnego mordercy .... obejrzyj, ujęcie z kamery z góry, nad kolarzami, wtedy zrozumiesz ze gnojek z premedytacją spycha a na końcu także swoim ciałem
            Czytaj całość
            ... mając świadomość, prędkości i metalowych barierek !
            • kiler 1 Zgłoś komentarz
              Głupia baba
              • Dorota Ubieta Zgłoś komentarz
                No pieknie Pani wyglada, ale sensu zadnego w tym artykule. Prosze wejsc na strone Fabio Jakobsena na Facebook. Jesli zna pani angielski, to dowie sie pani, ze Fabio juz wczesniej zglaszal
                Czytaj całość
                swojemu trenerowi, ze w jego zespole panuje „ niezdrowa” rywalizacja. Pozniej sie jednak z tych slow musial wycofac! Widac jednak po tym wypadku, ze mial calkowita racje!!! W tej sytuacji, trener jest wspolodpowiedzialny! A pani jeszcze broni tego psychola- Dylana Groenewegena, nie zakladajac jego zlych intencji! Piszac taki artykul nalezy najpierw zapoznac sie ze wszystkimi zrodlami, a nie tylko ladnie wygladac na zdjeciu!
                • Janusz Wojciechowski Zgłoś komentarz
                  Żal czytać co ta Pani
                  • Robert z Częstochowy Zgłoś komentarz
                    ...życzę gnojowi wszystkiego najgorszego, zrobił to z pełną premedytacją, nie ma na to wytłumaczenia, po trupach do celu, dla takich ludzi nie ma miejsca w sporcie i nie ma sensu go
                    Czytaj całość
                    głupio tłumaczyć...
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×