Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nie możemy grać wariackiej koszykówki - komentarze po meczu ŁKS Siemens AGD - Super Pol Tęcza Leszno

Kolejną porażkę poniosły koszykarki Łódzkiego Klubu Sportowego w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy. Trener Mirosław Trześniewski po meczu winy szukał głównie w "wariactwie" Agnieszki Makowskiej i kontuzjach
Norbert Namejski
Norbert Namejski

Jarosław Krysiewicz (trener Tęczy Leszno): Mecz wyglądał tak jak chcieliśmy, oprócz ostatnich pięciu minut. Przygotowaliśmy się do niego bardzo starannie, wiedzieliśmy, na co musimy zwrócić uwagę i dziewczyny przez 35 minut grały to, co powinny grać. Po wczorajszej wygranej Rybnika z MUKS-em, dzisiejszy pojedynek musieliśmy wygrać, jeżeli myślimy o spokojnej "ósemce". Najbardziej obawialiśmy się zawodniczki, której dziś zabrakło, czyli Leony Jankowskiej, która zwykle gra przeciwko nam dobre zawody. Myślę, że ŁKS w konfrontacji z MUKS-em o utrzymanie, wyjdzie obronną ręką i dalej będzie grać w tej klasie rozgrywkowej. Klub z takimi tradycjami zasługuje na miejsce w ekstraklasie.

Mirosław Trześniewski (trener ŁKS-u): Przy naszych problemach kadrowych, które mamy w tym momencie, nie możemy sobie pozwolić na "wariacką" grę. Cały zespół rozpoczął mecz w miarę spokojnie, poza Agnieszką Makowską, która narzuciła jakiś swój styl, nie wiadomo jaki, nerwowy. Rozumiem, że chciała się pokazać z jak najlepszej strony przed zespołem w którym grała, ale to trochę nieodpowiedzialne. Szybie trzy faule, seria błędów i to zmusiło mnie do różnych manewrów w sytuacji, gdy praktycznie nie ma ławki rezerwowych. Dwie wysokie zawodniki grały praktycznie po 40 minut i też nie są w stanie utrzymać normalnego rytmu. Nie wykonaliśmy poza tym założeń przedmeczowych. To są już takie rzeczy szkolne. Ciężko się gra w tej chwili, kiedy jest presja wyniku.

Żaneta Durak (Tęcza Leszno): Bardzo się cieszę z wygranej, bo był to dla nas bardzo ważny mecz. Dzięki zwycięstwu jesteśmy coraz bliżej ósemki, która jest naszym celem. Jeżeli chodzi o naszą grę, to bardzo dobrze zagrałyśmy w pierwszej połowie. Dobra skuteczność za trzy bardzo nam pomogła w odniesieniu zwycięstwa. Ostanie pięć minut, jak już wspomniał trener, nie było najlepsze w naszym wykonaniu, aczkolwiek wypracowana przewaga z pierwszej połowy się utrzymała i bez problemów wygrałyśmy.

Milena Owczarek (ŁKS Łódź): Jest mi przykro, kolejny mecz i kolejna porażka. W odróżnieniu od zespołu z Leszna, gdybyśmy rozegrały całe spotkanie tak, jak ostatnie pięć minut, to na pewno wynik byłby inny, korzystny dla nas.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×