WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Final Four Euroligi: Erazem Lorbek po drugiej stronie barykady

Obecny sezon dla Erazema Lorbeka jest niezwykle udany. Najpierw z reprezentacją Słowenii osiągnął czwarte miejsce na EuroBaskecie w Polsce, samemu będąc nominowanym do najlepszej piątki turnieju, a teraz z Regalem FC Barcelona walczy o mistrzostwo Hiszpanii i triumf w Eurolidze. Żeby osiągnąć ten drugi sukces, w pierwszej kolejności podczas Final Four w Paryżu musi pokonać swojego byłego pracodawcę, CSKA Moskwa.
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

Koszykarska Europa o Erazemie Lorbeku dowiedziała się w 2004, kiedy po raz pierwszy Słoweniec wystąpił w Final Four Euroligi w Tel Awiwie. Jego ówczesny zespół, Fortitudo Bolonia piął się po szczeblach drabinki, w półfinale ograł Montepaschi Siena by ostatecznie w wielki finale nie dać rady gospodarzom - Maccabi. - Tamto moje doświadczenie jest bardzo odległe i chyba wtedy nie zdawałem sobie do końca sprawy z tego, co się tak naprawdę wokół mnie dzieje. Trochę inaczej było rok temu, bo awansowałem z CSKA już jako ograny, pełniący ważną rolę w zespole, zawodnik - wspomina Słoweniec.

W zeszłym sezonie CSKA z Lorbekiem w składzie było głównym faworytem berlińskiej imprezy, lecz na drodze rosyjskiemu hegemonowi stanął Panathinaikos Ateny. - Rok temu wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale niestety nie udało się wygrać. Jeden rzut, jedna zbiórka więcej i bylibyśmy mistrzami. Teraz jednak nie ma co do tego wracać. Mam przed sobą trzecią szansę i wielką nadzieję, że tym razem będzie mi dane się cieszyć - zdradza słoweński środkowy.

Co ciekawe, rok temu w półfinale Euroligi moskiewski zespół konfrontował się w FC Barceloną. W najbliższy piątek dojdzie do powtórki tej rywalizacji, lecz tym razem Lorbek stoi po drugiej strony barykady. W lato transferowe 2009 odrzucił bowiem możliwość pozostania w CSKA (pomimo ważnego kontraktu) i podpisał intratną umowę z Katalończykami, więc półfinałowy pojedynek będzie miał na niego specyficzny smak. - Chłopacy z CSKA nadal są moimi kolegami i nie ukrywam, że mecz ten ma szczególne znaczenie. Będzie trochę dziwnie, ale jestem profesjonalistą. Oczekuję, że moja drużyna wygra, pokona rosyjski zespół i będzie to bardzo ekscytujące wydarzenie - mówi Lorbek.

- Przez te wszystkie lata, od pierwszego poważnego zetknięcia z Euroligą i tego pamiętnego Final Four w stolicy Izraela, cały czas myślałem i myślę tylko o jednej rzeczy – by zdobyć mistrzostwo Euroligi - tłumaczy najlepszy obecnie koszykarz reprezentacji Słowenii, a zapytany o to, jakie są szanse Barcelony na triumf w Paryżu, odpowiada - Rok temu Barcelona miała dobrą drużynę, ale przegrała z CSKA. Wydaje mi się, że obecny skład katalońskiej drużyny jest silniejszy od zeszłorocznego... Może dla tego, że i ja tutaj jestem? - śmiejąc, zastanawia się najstarszy z braci Lorbeków.

Najstarszy lecz nie jedyny, który wybrał koszykówkę jako sposób zarabiania pieniędzy. Profesjonalnymi zawodnikami są również jego młodsi bracia: Domen i Klemen Lorbekowie. Ten pierwszy gra obecnie w Lagun Aro Gipuzkoa, a najmłodszy dopiero walczy na parkietach krajowych o to by dorównać sławą starszemu rodzeństwu. Warto dodać, iż ojciec całej trójki, Radovan Lorbek był gwiazdą reprezentacji Jugosławii, a obecnie szefuje Ligi Adriatyckiej. - Moja rodzina jest bardzo dumna ze mnie i zawsze wspiera mnie na każdym kroku. Śledzą mój rozwój i pomagają mi w każdej sytuacji, tak samo jak ja śledzę karierę moich braci. W naszej rodzinie nie mówi się o niczym innym, tylko o koszykówce - zdradza sekret Erazem.

Rok temu faworytem półfinałowej konfrontacji było CSKA. Teraz eksperci typują Barcelonę, które według nich zmierzy się w wielkim finale paryskiej imprezy z Olympiacosem Pireus. - Nikt nie stawiał na moich kolegów z Moskwy, a jednak udało się im awansować do najważniejszego turnieju. Cieszyłem się razem z nimi, a teraz przyjdzie nam rywalizować. Życzyłbym sobie, żeby wygrała drużyna, która tego dnia będzie po prostu lepsza, choć nie ukrywam, że Barcelona mierzy w zwycięstwo całej Euroligi i na pewno zrobimy wszystko by zrealizować nasze marzenia - kończy swój wątek jeden z najlepszych środkowych Europy.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / euroleague.net

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RisoX 0
    Lorbek... na EuroBaskecie gral niesamowicie, przechodzil sam siebie i objezdzal Gasola jak chcial. Zreszta nie tylko jego, ale wszystkich innych centrow tez. W Barcelonie to jednak inny czlowiek, inny zawodnik, slabszy. Lepiej gra Vazquez, tylko pytanie czy to kwestia zaufania od trenera?
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×