Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WNBA: Sensacyjna noc, ubiegłoroczni finaliści na kolanach

Przed sezonem ekipy Seattle Storm i Atlanty Dream walczyły o mistrzostwo WNBA. Minionej nocy obie te drużyny, grając przed własną publicznością, musiały uznać wyższość rywalek odpowiednio z Minnesoty i Waszyngtonu. Koszykarki z Atlanty przegrały drugi mecz w sezonie - drugi po dogrywce.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk

Zawodniczkom Dream dogrywki będą śniły się po nocach w najczarniejszych koszmarach. Pierwsze dwa mecze sezonu 2011 wicemistrzynie WNBA przegrały właśnie w dodatkowych pięciu minutach meczu pomimo, że w regulaminowym czasie gry wygrane miały na wyciągnięcie ręki.

W końcówce czwartej kwarty gospodynie prowadziły 85:82, ale zza łuku celnie przymierzyła Kelly Miller. W ostatniej akcji pomyliła się Lindsay Harding i potrzebna była dogrywka. W niej nie było już wątpliwości, która z ekip jest lepsza. Co ciekawe Mystics w Atlancie grały praktycznie w piątkę, a pomimo tego zachowały na tyle sił, żeby wygrać.

W Atlancie team ze stolicy USA wystąpił bez Alany Beard, Monique Currie i Ta’Shi Phillips. - Przystępując do tego meczu zdawałyśmy sobie sprawę, że nikt w nas nie wierzy - powiedziała po meczu Nicky Anosike, jedna z bohaterek Mystics - 29 punktów i 13 zbiórek.

Do ekipy Dream powróciła Angel McCoughtry, ale na parkiecie spędziła zaledwie 4 minuty. - Angel czuje się dobrze, ale ja osobiście bałam się jeszcze dać jej więcej minut. To dopiero dwa dni treningu na optymalnym obciążeniu, dlatego pewna asekuracja w moim działaniu - skomentowała sytuację Marynell Meadors, trener Dream.

Fatalnie swój mecz rozpoczęły z kolei obrończynie mistrzowskiego tytułu, zawodniczki Seattle Storm, które po pierwszej kwarcie przegrywały 8:28, a po pierwszej połowie traciły judo swoich rywalek 26 oczek! Mistrzynie po przerwie rzuciły się do odrabiania strat, ale te były zdecydowanie za duże i podopieczne Briana Aglera musiały przełknąć gorycz pierwszej porażki w nowym sezonie.

22:0 - taki wynik pokazywała tablica w 7 minucie, kiedy to swoje kolejne punkty zdobyła najlepsza na parkiecie Rebekkah Brunson. To był prawdziwy nokaut w wykonaniu "Rysic". - Ona gra na początku sezonu niesamowicie - komplementuje swoją podopieczną Cheryl Reeve, trener teamu z Minneapolis. - Daje nam niesamowitą energię.

Statystyki Brunson na początku sezonu są z pewnością znakomite, ale jak sama przyznaje, nie patrzy w rubryki. - Nie jestem zawodniczką, która patrzy na słupki statystyczne. Po prostu zamierzam cały czas grać swoją koszykówkę. Może inni koncentrują się na własnych statystykach, ale ja nie - mówi Brunson, która w dotychczasowych czterech meczach wywalczyła 4 double-double.

Wśród pokonanych najlepszą była Sue Bird, autorka 24 punktów. Zaledwie 9 dodała Lauren Jackson.

Wyniki:

Atlanta Dream - Washington Mystic 90:98 (22:19, 25:21, 28:28, 10:17, d. 5:13)
(E.DeSouza 20 (15 zb), I.Castro Marques 16, A.Price 12 - C.Langhorne 30 (13 zb), N.Anosike 29 (13 zb), M.Ajavon 24)

Seattle Storm - Minnesota Lynx 74:81 (8:28, 16:22, 15:14, 35:17)
(S.Bird 24, S.Cash 18, C.Little 10 - R.Brunson 22 (14 zb), S.Augustus 17, M.Moore 14)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×