- Trudno oceniać to spotkanie. Jesteśmy jeszcze na etapie tworzenia drużyny. Brakuje nam jeszcze gracza obwodowego na pozycję numer 3, którego poszukujemy. Przyjechaliśmy na ten turniej sprawdzić zawodników jak zachowują się w grze - mówi szkoleniowiec Sudetów.
W trakcie letniej przerwy jeleniogórski zespół opuściło trzech podstawowych graczy, którzy otrzymali lepsze oferty występów z innych klubów. Damian Czech i Rafał Niesobski trafili do Open Florentyny Pleszew, a Mariusz Matczak do BM Węgiel Stali Ostrów Wielkopolski. - Próbujemy znaleźć zawodników, którzy będą potrafili ich zastąpić - powiedział Ireneusz Taraszkiewicz.
W Jeleniej Górze budowana jest drużyna na miarę możliwości finansowych klubu, który dość nieoczekiwanie, ale zasłużenie wywalczył awans na zaplecze ekstraklasy. -Pierwsza liga organizacyjnie nas trochę przerosła, bo nie byliśmy na nią przygotowani. Mamy pewne zapewnienia, ale to nie jest jeszcze to czego byśmy chcieli - wyjaśnia trener Sudetów.
W Ostrowie Wielkopolskim jego podopiecznych czekają jeszcze turniejowe mecze z BM Węgiel Stalą i Księżakiem Łowicz. W kolejnym tygodniu jeleniogórzanie maja zaplanowane sparingi z drużyną z Liberca. Później zagrają między innymi na turnieju w Twardogórze. Celem Sudetów będzie utrzymanie się w I lidze. Co może im w tym pomóc? - Nie mamy w zespole indywidualności, dlatego musimy pracować nad zespołowością. To było w ostatnich latach naszą wielką domeną - kończy Taraszkiewicz.