Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Historyczny sukces - relacja z meczu Znicz Basket - MKS Dąbrowa Górnicza

Mimo że Zagłębiacy byli podłamani psychicznie po przegranej półfinałowej batalii, a w pierwszym starciu ze Zniczem polegli, to udało im się zmobilizować i ostatecznie zajęli trzecie miejsce. Jest to historyczny sukces MKS-u.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

Dąbrowianie zapowiadali mobilizację na niedzielne spotkanie, w którym ich zadaniem było pokonanie Znicza przynajmniej dziewięcioma punktami. Mecz rozpoczęli bardzo dobrze, po trzech minutach prowadzili trzema "oczkami". Obie drużyny były aktywne w ataku, ale z biegiem czasu lepiej zaczęli trafiać gospodarze. Dzięki temu odskoczyli na dziesięć punktów (19:9). Zagłębiacy otrząsnęli się z marazmu i zniwelowali straty do pięciu "oczek".

Przemysław Szymański drugą odsłonę rozpoczął od celnej trójki, na którą od razu otrzymał odpowiedź od Łukasza Szczypki. Przyjezdni wrócili do postawy z początku pojedynku, co zagwarantowało im remis. W połowie kwarty rzuty wolne wykonywał Grzegorz Grochowski, z których drugi dał MKS-owi jednopunktowe prowadzenie. Od tego momentu wynik oscylował w okolicach remisu. Dopiero w ostatnich 90 sekundach goście powiększyli swoją przewagę (35:41).

Sześć punktów nie dawało dąbrowianom trzeciego miejsca, więc sprawa brązowego medalu nadal była otwarta. Walka na boisku była zacięta, w końcowym rozrachunku mógł liczyć się każdy punkt. Przewaga MKS-u wynosiła już nawet trzynaście punktów, ale gospodarze nie zamierzali się poddawać i wyprowadzali skuteczne akcje. Przed ostatnią kwartą nie było nic wiadomo, różnica w wyniku na korzyść dąbrowian wynosiła bowiem osiem "oczek" (50:58).

Nic dziwnego, że oba zespoły wyszły na parkiet maksymalnie zmobilizowane. Po niespełna czterech minutach piąte przewinienie złapał Alan Czujkowski, który sfaulował Grochowskiego. Ten zawodnik wnosił dużo dobrego do gry MKS-u. Podopieczni Wojciecha Wieczorka radzili sobie bardzo dobrze, ich prowadzenie wzrosło nawet do siedemnastu punktów. Pod ścianą znaleźli się więc pruszkowianie. Jednak ich rywale czuli się pewniej na boisku, a czas do końcowej syreny płynął nieubłaganie. Odrobienie strat okazało się niemożliwe, ale ostatnia akcja należała do zawodników Znicza - rzut Dominika Czubka okazał się niecelny, lecz dobitka Szymańskiego już tak. Warta podkreślenia jest dyspozycja Zagłębiaków w rzutach za trzy punkty, która wyniosła 48 proc., a aż pięć z jedenastu trafień były autorstwa Michała Wołoszyna.

Dąbrowianie mimo złej postawy w pierwszym meczu o trzecią lokatę, pokazali, że potrafią się podnieść z kolan. Tym samym zmienili bieg historii i udowodnili, że do trzech razy sztuka - po dwóch sezonach na czwartym miejscu w końcu stanęli na najniższym stopniu podium. W Dąbrowie Górniczej świętowanie historycznego sukcesu, bo jest to najlepszy wynik MKS-u, już się rozpoczęło i potrwa zapewne długo.

Znicz Basket Pruszków - MKS Dąbrowa Górnicza 67:81 (20:15, 15:26, 15:17, 17:23)

Znicz: Przemysław Szymański 18, Andrzej Misiewicz 15 (11 zb), Adrian Suliński 12 (3 x 3 pkt), Alan Czujkowski 10, Dominik Czubek 6, Łukasz Bonarek 4, Marek Szumełda-Krzycki 2, Marcin Matuszewski 0, Kamil Czosnowski 0, Piotr Osiakowski 0.

MKS: Michał Wołoszyn 22 (5 x 3 pkt), Grzegorz Grochowski 19, Łukasz Szczypka 18 (4 x 3 pkt), Rafał Kulikowski 13 (11 zb), Łukasz Grzegorzewski 6, Paweł Zmarlak 3, Krzysztof Morawiec 0, Marcin Piechowicz 0, Marcin Wójcik 0, Mateusz Zawadzki 0.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×