Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bez Łączyńskiego się nie da - relacja z meczu MOSiR Krosno - Astoria Bydgoszcz

Emocjonującą końcówkę zapewnili kibicom koszykarze MOSiR Krosno i Astorii Bydgoszcz w niedzielnym spotkaniu pierwszej ligi.
Dawid Cysarz
Dawid Cysarz

Jednak wcześniej mecz miał kilka faz. Już na początku widzowie mogli zaobserwować pojedynek graczy z Podkarpacia z Dorianem Szyttenholmem. Siedem punktów tego zawodnika pozwoliło gościom po raz pierwszy w tym starciu objąć prowadzenie 7:5. Gdy po trzech minutach podopieczni Jarosława Zawadki wygrywali już czterema oczkami, o czas poprosił Dusan Radović. Przerwa ta mobilizująco podziałała na gospodarzy, którzy złapali swój rytm.

Gdy wydawało się, że wszystko przebiega zgodnie z założeniami przedmeczowymi, kontuzji doznał Kamil Łączyński. Uraz rozgrywającego krośnieńskiego zespołu wydaje się, że był kluczowym momentem niedzielnego pojedynku. - Na pewno brak Kamila miał wpływ, ale Rafał Glapiński nie gra od roku w koszykówkę i wie na czym polega rozgrywanie piłki. Wszystkiego bym na to nie zwalał - przyznał po meczu Marcin Salamonik.

To wydarzenie zmieniło obraz spotkania. Bydgoszczanie zaczęli dominować na parkiecie, o czym świadczy wysoko wygrana druga kwarta. Gości na prowadzenie wyprowadził Sebastian Laydych, trafiając trzy rzuty za trzy z rzędu. - Sebastian Laydych miał swój dzień, notabene rok temu miał propozycję z Krosna. Widać, że ta hala mu służy - stwierdził trener Astorii.

W drugiej połowie oba zespoły grały akcję za akcję. Mecz mógł się podobać kibicom, którzy w końcówce mogli liczyć na przebudzenie gospodarzy. Zawodnicy z Krosna odrobili część strat, ale na doprowadzenie do remisu nie pozwoliła skuteczność zza linii 6,75. - Nie powinniśmy doprowadzać do takich końcówek. Takie mecze powinniśmy wygrywać już do przerwy czy w trzeciej kwarcie piętnastoma-dwudziestoma punktami i powinno być po zawodach - stwierdził Salamonik.

Obie drużyny zdobyły sporą liczbę punktów. - Jesteśmy zespołem ze sporym potencjałem w ataku i dzisiaj to pokazaliśmy - przyznał Jarosław Zawadka. - Tracimy dużo punktów, gramy zbyt słabo w obronie i to obrona jest naszym powodem porażek - podsumował porażkę Salamonik.

Gości do wygranej poprowadził Sebastian Laydych, który zdobył dwadzieścia sześć punktów. Dobrze spisali się Mateusz Bierwagen oraz Paweł Lewandowski, któremu do uzyskania double-double zabrakło asysty.

Ta sztuka udała się graczowi krośnieńskiej ekipy - Dariuszowi Oczkowiczowi. Kapitan MOSiR zapisał na swoim koncie szesnaście oczek i dziesięć asyst. Jednak jego dyspozycja nie uchroniła gospodarzy od porażki.

PBS Bank Efir Energy MOSiR Krosno - Franz Astoria Bydgoszcz 86:90 (29:23, 16:26, 17:18, 24:23)

MOSiR: Salamonik 19, Oczkowicz 16, Glapiński 14, Pisarczyk 14, Paul 9, Łączyński 8, Cielebąk 4, Misiewicz 2, Adamczewski 0, Szczypka 0.

Astoria: Laydych 26, Fraś 19, Bierwagen 13, Lewandowski 11, Robak 9, Szyttenholm 7, Małgorzaciak 5, Barszczyk 0, Rąpalski 0.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

  • barakuda Zgłoś komentarz
    Tak czy siak Asta ma szansę pozostania w I lidze i to jest sukces bo przed sezonem była skazywana na pewny spadek. Mam wrażenie że teraz pewnym spadkowiczem pozostały już tylko Kielce
    Czytaj całość
    reszta to sprawa otwarta. Przyznacie Panowie że dawno nie było tak emocjonującego sezonu z walką do końca i w górze i w dole tabeli. Play-offy i play-outy też powinny być ciekawe i zacięte. Dla kibiców - raj.
    • adorato Zgłoś komentarz
      daveed popieram w 100% wypowiedź wajefel, nie było zlekceważenia rywala, początkowo po chwilowym prowadzeniu Asty nasi uspokoili grę i prowadzili 9 punktami, wtedy doznał kontuzji Kamil i
      Czytaj całość
      zaczęło się wszystko sypać. Z całym szacunkiem ale dla Glapy ale Kamil to mózg drużyny! i musi zagrać te 25-30 minut. Druga też sprawa, ze po 5:0 w faulach Asty która agresywnie grała przez całe spotkanie, sędziowie naglę gwizdnęli kilka fauli połowa z kapelusza... Saliemu i Pisarczykowi. Trzeba być konsekwentnym gdy daje się pograć to obu zespołom. Gdy Asta doszła MOSiR popis rzutów dał Laydych:) brakowało szybkiego rozegrania z którym w pierwszych minutach miała problemy Asta... stąd też przegrana... zasłużona bo Asta była trochę lepsza po zejściu Kamila.
      • wajefel Zgłoś komentarz
        Trudno mówić o zlekceważeniu rywala, no może troszeczkę w przypadku meczu z Poznaniem, choć wtedy znakomicie dysponowany był Hybiak. Wczoraj w drodze do wygranej MOSIRowi głównie
        Czytaj całość
        przeszkodziły kontuzje (Łączyński,Misiewicz) i szybko złapane 3 faule zawodników pierwszej piątki (Pisarczyk, Salamonik) oraz przede wszystkim Pan z numerem szóstym - Sebastian Laydych- szacunek.
        • daveed Zgłoś komentarz
          dzięki wielkie ;) wiesz Adorato - Asta jest sobie sama winna. w tym sezonie mieli 5 meczów, które przegrali 5 punktami lub mniej (w tym Dąbrowa - porażka 6, ale po dogrywce). gdyby wygrali
          Czytaj całość
          z nich choć ze dwa, to teraz walczyliby o play-offy, a tak to nawet jeśli uda im się wygrać 3 ostatnie mecze sezonu i to przecież z nie byle kim (2/3 planu juz zrealizowane), to i tak mogą zostać na 13 miejscu. z drugiej strony z kolei Krosno sobie też jest trochę winne, bo porażki u siebie z Politechniką i Astą chluby nie przynoszą. może niestety delikatny moment zlekceważenia się wdarł?
          • adorato Zgłoś komentarz
            daveed gratulacje:) o dziwo Bierwagen wytrzymał bez 5 fauli choć w 1 kwarcie miał ich chyba 3. Ogólnie mecz się posypał po zejściu Łaczyńskiego 9 pkt przewaga topniała... w pewnym
            Czytaj całość
            momencie Asta grała z taka skutecznością że nawet jak nasi odpowiadali koszem Asta dobijała kolejna "3" :) Grali jak z nożem na gardle:) niejednokrotnie ostro na pograniczu faulu przeciwnika na co niestety żal do sędziów którzy nie reagowali na te faule. Wielokrotnie Glapiński i Oczkowicz z impetem padali na dechy i nic:) ale Asta zagrała tak jak pozwalali sędziowie, nasz zespół pod wodzą Glapy niestety gra wolno zbyt wolno. Łączka robi 2 zwody i albo ściąga 2 obrońców i oddaje na wolna pozycję albo rzuca a wczoraj miał rękę jak Laydych do "3" niestety kontuzja na początku nie pozwoliła zagrać z pełna mocą jaka posiada MOSIR pod wodzą Łączki. Może dziwnie to zabrzmi ale MOSIR bez Kamila to jak Ślask bez Kikowskiego. Niby jeden zawodnik a robi dużą różnice...:( i z 4miejsca będzie walka o PO ale nie w roli gospodzarza:\ W zasadzie plan wykonany.. ale niedosyt zostaje bo dobrze żarło:) I w zasadzie szkoda mi było naszych a z drugiej strony szkoda Asty bo gdyby przegrała nie miałaby szansy na ucieczkę z playout.
            • daveed Zgłoś komentarz
              dla mnie idealny scenariusz - wygrywamy ze Spójnią, Radex ze Stalą i Znicz z Polonią. tym samym Znicz, który bardzo lubie ma spokojne utrzymanie, a Asta 11 miejsce. tak, A.B. jest synem
              Czytaj całość
              Barszczyka grającego w przeszłości w Astorii.
              • Kaczka Zgłoś komentarz
                11 miejsce jest możliwe tylko w przypadku wygranej Znicza z Lonią na wyjeździe, porażce Stali i waszej wygranej ze Spójnią. Jak się tak zastanowić, to faktycznie nie jest to niemożliwy
                Czytaj całość
                zbieg okoliczności. Chyba zbyt piękne żeby się udało, ale trzymam kciuki. Tak przy okazji, to powiedz mi czy A. Barszczyk jest synem Barszczyka, który grał w Aście ze 20 lat temu?
                • Kaczka Zgłoś komentarz
                  Brawo Asta! Szkoda, że Radex wygrał bo wizja 10 miejsca przepadła już definitywnie, ale pomimo tego należą się wielkie gratulacje. Mecz ze Spójnią już bez większego znaczenia, bo i
                  Czytaj całość
                  tak o przeciwniku w play out zdecyduje mecz SKK-AZS. Pomimo tego dla podtrzymania atmosfery warto się przyłożyć i wygrać ze Spójnią.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×