KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Łatwiej niż u siebie - relacja z meczu Spójnia Stargard Szczeciński - Polfarmex Kutno

Wysokie zwycięstwo odniósł Polfarmex Kutno, który zupełnie zdominował Spójnię Stargard Szczeciński. Po świetnej pierwszej połowie goście kontrolowali wynik sobotniego meczu.
Patryk Neumann
Patryk Neumann

Na pierwszy w tym sezonie wyjazd Polfarmex Kutno jechał w roli zdecydowanego faworyta. Goście na czele z trenerem Jarosławem Krysiewiczem zgodnie z zapowiedziami nie zlekceważyli jednak Spójni Stargard Szczeciński i do meczu podeszli w pełni profesjonalnie. Kutnianie, mimo że szczyt formy dopiero przed nimi, od początku zdominowali rywala, który przez większą część premierowej kwarty starał się dotrzymywać im kroku. Kryzys znany kibicom Spójni do tej pory z trzecich kwart rozpoczął się już jednak w ósmej minucie i potrwał przez kolejnych sześć minut. Polfarmex rzucił dziesięć oczek z rzędu wyraźnie odskakując. Przerwanie złej passy przez gospodarzy okazało się jedynie symboliczne, gdyż Spójnia w drugiej kwarcie zdobyła jedynie pięć oczek.

- Jest mocna obrona. Widać, że są nieraz bezradni. Musimy nad tym pracować, szukać rozwiązań i ogrywać ich. Jestem dobrej myśli, że to będzie się jakoś rozwijało - powiedział po sobotnim pojedynku trener miejscowych, Ireneusz Purwiniecki. I rzeczywiście, Spójnia w pierwszej połowie była bezradna, a przerwy brane przez szkoleniowca gospodarzy nie pomagały. Trudno się dziwić, skoro po jednym z takich czasów stargardzianie błyskawicznie popełnili błąd przekroczenia linii końcowej.

Inne wrażenie pozostawiła bardziej wyrównana druga połowa. Najlepiej koszykarze z Pomorza Zachodniego zaprezentowali się w trzeciej kwarcie, lecz przez cały czas słabiej broniący już Polfarmex kontrolował wynik. Mimo przebłysku miejscowych graczy, z których trudno kogoś wyróżnić zabrakło nawet impulsu, który dałby sygnał do szaleńczego odrabiania strat. Trzeba jednak zauważyć, że na taką sytuację kutnianie nie pozwolili. Najlepiej w zwycięskiej ekipie wypadł Hubert Pabian, który świetnie zna stargardzkie kosze i bez trudu punktował swój były zespół. Dobrze funkcjonowali też rozgrywający, co zaowocowało liczbą dwudziestu asyst. Spójnia miała tylko dziesięć kluczowych podań. Zebrała zaledwie dwadzieścia piłek, a rywale o dwanaście więcej. Najbardziej zadziwia jednak statystyka gospodarzy na linii rzutów wolnych (11/24). Każdy zawodnik, który wykonywał ten element nie potrafił wykorzystać dwóch prób z rzędu, przez co szczególnie w trudnej drugiej kwarcie brakowało punktów.

W sobotę swój pierwszy mecz po powrocie do Spójni rozegrał Marcin Zarzeczny, który na parkiecie spędził szesnaście minut. Dlaczego stargardzki klub zdecydował się na kolejny powrót wychowanka? - To trochę była też jego inicjatywa. Nie będziemy zamykać mu drogi, jeśli mieści się w naszym budżecie i finansowych oczekiwaniach to niech wzmacnia drużynę. Jest ze Stargardu, mieszka tutaj i nie grał w żadnym innym klubie - skomentował Ireneusz Purwiniecki.

Spójnia Stargard Szczeciński - Polfarmex Kutno 57:78 (11:19, 5:15, 22:25, 19:19)

Spójnia: Ejsmont 12, Koszuta 10, Wróblewski 8, Suliński 7, Bodych 6, Kwiatkowski 6, Jurewicz-Johnson 5, Soczewski 1, Wojdyr 1, Zarzeczny 1, Grudziński 0.

Polfarmex: Pabian 18, Kulon 14, Bartosz 10, Jakóbczyk 9, Mazur 9, Dłuski 6, Glabas 6, Rduch 3, Sikora 3, Garbacz 0.

Koszykówka na SportoweFakty.pl - nasz profil na Facebooku. Tylko dla fanów basketu! Kliknij i polub nas.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (5)
  • kibic basketu Zgłoś komentarz
    Co tu dużo pisać,przedmówcy chyba napisali wiele prawdy,nie ma rozgrywającego,nie ma strzelca,nie ma centra i nie ma trenerow...skoro przez 20 minut trener nie bierze czasu ( w przerwie I
    Czytaj całość
    połowy trener z szatni wraca po 2 minutach...) to świadaczy to tylko o jednym, ze nie jest w stanie przekazac nic sesnsownego swoim zawodnikom,a ci niestety biegają bez koncepcji w ataku ,w obronie jeszcze chwała doświadczeniu Jurka ,Witka i Soczka którzy łapali na,faule ofensywne przeciwników,ale patrząc na grę Kutna to i tak dziaisja był łagodny wymiar kary.... Dzisiaj był totalny obraz bezradności i jakiego kolwiek pomysłu na grę,szarpane rzuty z wymuszonych pozycji,zero korzystania z wysokich,zero rzutów z dystansu z wypracowanych pozycji,jedym słowem jedno wielkie zero , i jak tu można napawać optymizmem majac na uwadze obietnice o walce naszych wychowanków,którzy niestety sa zdani sami na siebie,skoro sa pozbawieni sternika zarówno na parkiecie jak i na ławce trenerskiej.... I jeszcze ta pseudo skuteczność z osobistych, na Boga czy nasi zawodnicy na treningach rzucają osobiste piłkami lekarskimi... http://www.pzkosz.pl/liga/1/mecz/24520/ skuteczność z osobistych po niżej 50 %...
    • Jose Mourinho Zgłoś komentarz
      Wyniki już gorsze bywały, ale gra na tym poziomie w Stargardzie to ostatni raz była jakieś 10 lat temu, gdy w ekstraklasie grali prawie sami juniorzy (m. in Mazur i Hrycaniuk, ale w starciu
      Czytaj całość
      z zagranicznymi, wtedy jeszcze lepszymi zawodnikami tak to wyglądało). Nie dałem się wrobić wszystkim koszykarskim diabłom i przynajmniej moja typerowa remontada idzie w dobrym kierunku. Dawno tak dobrze nie zacząłem sezonu, ale jeszcze będą trudne mecze.
      • tro_jan Zgłoś komentarz
        ps. a propos transmisji jakość okropna chyba kręcili telefonem
        • tro_jan Zgłoś komentarz
          mecz cały czas pod kontrolą i w końcu na poziomie % z gry to cieszy i widać że Buba wraca do dyspozycji gratulacje dla Bartosza i Pabiana no i Kulona
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×