KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Puchar Polski koszykarek, czyli towarzyskie granie

Rozgrywki Pucharu Polski w koszykówce kobiet nie cieszą się zbyt wielkim prestiżem. Wiele drużyn traktuje je jako zło konieczne i desygnuje do gry juniorki.

Łukasz Łukaszewski
Łukasz Łukaszewski

W środę poznaliśmy drużyny, które zmierzą się w Final Four Pucharu Polski w koszykówce kobiet. Awansowały zespoły: Basket ROW Rybnik i King Wilki Morskie Szczecin. Co ciekawe od początku pewne swojego miejsca na tym etapie były już euroligowe ekipy: CCC Polkowice i Wisła Can Pack Kraków. Sprawia to, że wszystkie drużyny szczebla centralnego walczyły jedynie o dwa miejsca w turnieju finałowym.

Spotkania pucharowe zdecydowanie różnią się od pojedynków ligowych. Drużyny wystawiają w tych rozgrywkach rezerwowe składy, często oparte na nastoletnich zawodniczkach. Na dodatek czasami po spotkaniach w lepszych humorach opuszczają halę koszykarki przegranego zespołu. Natomiast zawodniczki, które osiągnęły zwycięstwo są niezadowolone. Awans do kolejnej rundy nie przynosi splendoru, oznacza natomiast dla klubów spore wydatki finansowe, co pogarsza i tak już kiepską sytuację wielu z nich. Czy jest więc sens rozgrywać takie zawody?
Puchar Polski tylko jako szansa dla młodych koszykarek? Tak widzi to w tym momencie trener Krzysztof Koziorowicz Puchar Polski tylko jako szansa dla młodych koszykarek? Tak widzi to w tym momencie trener Krzysztof Koziorowicz
- Tylko w Polsce ten puchar nie jest ważny. Popatrzmy na Puchar Króla w Hiszpanii, czy w męskiej, czy żeńskiej koszykówce. Podobnie jest w byłej Jugosławii. Trzeba znaleźć jakiś inny sposób. Niektórzy trenerzy prowadząc nawet różnicą 50 punktów grają cały czas wąskim składem. Trzeba dać szansę młodym. Nie wiem czy akurat w meczach pucharowych, ale to już decyzja PZKosz. Muszą oni znaleźć pomysł na formułę tych rozgrywek- odpowiedział nam Elmedin Omanić, trener toruńskiej Energi.

Podobnego zdania jest również Krzysztof Koziorowicz, który jest trenerem jednej z drużyn, które zmierzą się w Final Four Pucharu Polski. Dla niego te rozgrywki są szansą głównie dla młodych koszykarek. Takim był chociażby ostatni pojedynek z Energą Toruń, który po dwóch dogrywkach został wygrany przez Wilczyce 70:69.   - Mecz odbył się towarzysko. Wygraliśmy po dwóch dogrywkach. Jest to okazja żeby pograły sobie tak młode zawodniczki jak Kaja Darnikowska. W sezonie nie mają one zbyt wielu możliwości na pokazanie, w tych rozgrywkach mogą - stwierdził były szkoleniowiec reprezentacji Polski.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Jak oceniasz obecną formułę Pucharu Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (5)
  • basket69 Zgłoś komentarz
    To mogła Pana drużyna Panie Łukaszu zrezygnować z udziału w rozgrywkach a nie kpić z kibiców, sponsorów i PZKosz.
    • Lekkobiektywny Zgłoś komentarz
      Ja tam nie bardzo widze problem. Dlaczego Energa Toruń potrafi grac ostro w każdym w sezonie a w pp to nagle problem
      • 8 mln to be continued Zgłoś komentarz
        Wystarczy grać WYŁĄCZNIE polskimi zawodniczkami i PZKosz. OPŁACA sędziów. I mamy prawdziwy i waleczny PP. Ale to za trudne dla prezia sędziego i kolesiów jego.
        • fankoszrybnik Zgłoś komentarz
          może te mecze rozgrywać bez zawodniczek zagranicznych, aż do etapu który się teraz odbył? a gospodarzem finału mogłaby być drużyna najniżej sklasyfikowana z tej finałowej czwórki
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×