WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Fenomenalny występ Klaya Thompsona, Harden dał wygraną Rakietom!

Kapitalnie spisał się Klay Thompson w meczu z Sacramento Kings. Jeden z liderów GSW zdobył aż 52 punkty i poprowadził swoją drużynę do wygranej! Podobnie uczynił nieco mniej skuteczny James Harden!
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski

To był genialny występ 24-letniego zawodnika. Inaczej tego ująć nie można. Zresztą wystarczy bliżej przyjrzeć się jego grze, aby jeszcze w większym stopniu zwrócić uwagę na jego wyczyn. W trzeciej kwarcie Klay Thompson był wprost nie do zatrzymania. Sacramento Kings mogło co najwyżej pomarzyć o tym, aby go zatrzymać.

Jeden z liderów Golden State Warriors tuż po wznowieniu gry niemal w pojedynkę walczył z gośćmi. Amerykanin w ciągu dziesięciu minut powiększył - swój i drużyny - dorobek o aż 37 punktów (!), trafiając 9 rzutów z dystansu (!). To robi piorunujące wrażenie. Thompson zatem sam zdobył o 15 "oczek" więcej niż cała ekipa Kings.


24-letni koszykarz ustanowił rekord w zdobytych punktach w jednej kwarcie oraz rekord w trafionych "trójkach". Tym samym pobił wieloletnie wyniki. W ogóle Thompson rozegrał najlepszy mecz w swojej karierze. Krótko mówiąc, to była jego noc.

Warriors nie mieli najmniejszych problemów z pokonaniem przeciwnika. Sacramento było niegroźne, jedynie w drugiej odsłonie spotkania zdołało nieco zbliżyć się do gospodarzy, lecz ich ofensywa nie była w stanie dorównać ekipie Steve'a Kerra. Wojownicy zanotowali tym samym 35 zwycięstwo w obecnym sezonie.

Wiele emocji było w Phoenix. Houston Rockets staczyli emocjonujący bój z Suns, którzy walczyli do samego końca. Początek był udany w wykonaniu podopiecznych Kevina McHale'a. Zespół z Teksasu zdołał bowiem odskoczyć i przez pewien czas utrzymywał dystans. W czwartej kwarcie gospodarze ruszyli jednak do ofensywy i byli o krok od wygranej.

Przeszkodził im jednak James Harden. Lider Rakiet po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Amerykanin zagrał świetne spotkanie, notując double-double (33 punkty, 10 asyst oraz 6 zbiórek). Mało tego, to on przechylił szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. 25-letni zawodnik w końcówce był nad wyraz aktywny i nie zamierzał odpuścić. Dokładnie 0,1 sekundy przed ostatnią syreną zdobył dwa punkty, które sprawiły, że goście pokonali Phoenix.

Od dłuższego czasu w wyśmienitej dyspozycji znajdują się koszykarze Atlanta Hawks. Tym razem zdołali oni wygrać z Oklahoma City Thunder. To już piętnasta wygrana z rzędu Jastrzębi, które mają już na swoim koncie 36 zwycięstw i tylko 8 porażek.

Drużyna Scotta Brooksa miała spore wahania dyspozycji. W pierwszej i trzeciej kwarcie Grzmot prezentował się świetnie w ataku. Wyglądało na to, że stać gospodarzy na zywcięstwo. Wszystko przekreśliła jednak postawa w drugiej i czwartej odsłonie. W tych kwartach OKC nie zdołało rzucić choćby po 20 punktów. Skuteczności zabrakło liderom - Kevin Durant trafił tylko 8 z 22 rzutów z gry, Russell Westbrook był nieco lepszy, bo on miał 50 procentową skuteczność, ale co z tego skoro gorzej wypadł Serge Ibaka oraz zmiennicy. Rezerwowi w ogóle mieli niewielki wpływ na dorobek gości.

Tymczasem Hawks zagrali równo i solidnie. W całym spotkaniu ich skuteczność z gry wyniosła ponad 48 procent, co jest świetnym wynikiem. Poza tym gospodarze byli bezbłędni na linii rzutów wolnych. Najlepiej spisał się Paul Millsap, który jako jeden z dwóch graczy Atlanty zanotował double-double. 29-letni zawodnik uzbierał 22 punkty i 10 zbiórek oraz 3 asysty. Oprócz niego odbrze wypadli też Al Horford (14 punktów, 12 zbiórek) oraz Jeff Teague (17 punktów, 9 asyst).

Philadelphia 76ers - Toronto Raptors 86:91 (30:22, 11:26, 21:15, 24:28)
(Covingon 18, McDaniels 14, Noel 12, Carter-Williams 12, Sims 11, Mbah a Moute 10 - Lowry 21, Patterson 14, Vasquez 12, Valanciunas 11, Williams 11)

Atlanta Hawks - Oklahoma City Thunder 103:93 (23:30, 25:17, 32:28, 24:18)
(Millsap 22, Teaue 17, Horford 14, Carroll 13, Schroder 13 - Westbrook 22, Durant 21, Ibaka 13)

Cleveland Cavaliers  - Charlotte Hornets 129:90 (33:13, 42:27, 28:23, 26:27)
(James 25, Smith 21, Irving 18, Mozgow 14 - Jefferson 22, Kidd-Gilchrist 15, Stephenson 10, Biyombo 10)

Miami Heat - Indiana Pacers 89:87 (26:18, 28:19, 21:27, 14:23)
(Deng 23, Bosh 19, Wade 13 - Scola 14, Hill 13, Watson 13, West 12)

New York Knicks - Orlando Magic 113:106 (20:26, 31:24, 31:28, 31:28)
(Anthony 25, Smith 19, Thomas 16, Galloway 15, Hardaway 13 - Vucević 34, Oladipo 15, Frye 14)

Dallas Mavericks - Chicago Bulls 98:102 (21:30, 30:24, 24:26, 23:22)
(Nowitzki 24, Parsons 19, Ellis 17, Chandler 10 - Butler 20, Rose 20, Gibson 15, Gasol 13, Snell 10)

Minnesota Timberwolves - New Orleans Pelicans 84:92 (20:24, 24:21, 19:24, 21:23)
(Young 15, Dieng 14, Wiggins 13, Peković 13, Williams 12, Budinger 10 - Davis 21, Gordon 20, Evans 17, Cunningham 14)

San Antonio Spurs - Los Angeles Lakers 99:85 (31:15, 25:23, 20:23, 23:24)
(Parker 17, Leonard 15, Ginobili 15, Duncan 14 - Youn 17, Ellington 11, Clarkson 11, Hill 10, Boozer 10)

Denver Nuggets - Boston Celtics 99:100 (28:20, 20:22, 26:33, 25:25)
(Nelson 23, Afflalo 20, Hickson 15, Chandler 14, Faried 11 - Bradley 18, Bass 17, Sullinger 14, Zeller 11, Turner 10)

Phoenix Suns - Houston Rockets 111:113 (24:32, 28:28, 25:27, 34:26)
(Bledsoe 25, Thomas 22, Markieff Morris 21, Green 15, Marcus Morris 12 - Harden 33, Motiejunas 15, Beverley 14, Smith 14, Brewer 14, Dorsey 14, Ariza 11)

Golden State Warriors - Sacramento Kings 126:101 (34:25, 22:26, 41:22, 29:28)
(Thompson 52, Speight 19, Green 11, Curry 10 - Cousins 28, Collison 15, Miller 13, Stauskas 11)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Miasto mistrzów - Kielce 0
    Wilt Chamberlain-milioner i kobieciarz kojarzę go pisano o nim tutaj :) niezły kozak 100 pkt prawie za całą druzynę.
    Byczek93 Jego powietrzna wysokość nigdy nie przekroczył 70pkt , jego rekord kariery to 69pkt. Najwięcej punktów zdobył Wilt Chamberlain równo 100 w barwach sixers.Co do wczorajszych wyczynów Klay'a to wypada sie tylko ukłonić , w 3q klasyczne hot hand ;)Ps.A Moje Byczki wróciły z bardzo dalekiej podróży , Butler odzyskał blask z pierwszej fazy sezonu , DRose usatbilizował formę , w ostatnich 6 meczach gra na skuteczności 50% i notuje średnio 23,7 na mecz ,a więc zbliża się do optymalnej formy , Snell wkoncu zaczyna grać na miare swojego potencjału , tylko ten nieszczęsny Kirk...Teraz pora na Heat w UC. GO BULLS!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Byczek93 0
    Jego powietrzna wysokość nigdy nie przekroczył 70pkt , jego rekord kariery to 69pkt.
    Najwięcej punktów zdobył Wilt Chamberlain równo 100 w barwach sixers.

    Co do wczorajszych wyczynów Klay'a to wypada sie tylko ukłonić , w 3q klasyczne hot hand ;)

    Ps.A Moje Byczki wróciły z bardzo dalekiej podróży , Butler odzyskał blask z pierwszej fazy sezonu , DRose usatbilizował formę , w ostatnich 6 meczach gra na skuteczności 50% i notuje średnio 23,7 na mecz ,a więc zbliża się do optymalnej formy , Snell wkoncu zaczyna grać na miare swojego potencjału , tylko ten nieszczęsny Kirk...Teraz pora na Heat w UC. GO BULLS!

    Miasto mistrzów - Kielce Kto zdobył najwięcej punktów w historii w meczu? Jordan miał chyba 80 pkt,wie ktoś?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dillinger79 0
    dużo zależy od czego czy w PO para Lee-Bogut będzie zdrowa.
    Rok temu Bogut nie grał i odpadli z LAC.
    Rok temu, Green nie rzucał tez za 3 pkt. a w tym sezonie jest kolejny który potrafi tam trafić z dalekiego dystansu.
    Velociraptor Dla mnie GSW przypominają trochę PHX z ery Nasha, Amare i Joe Jonhsona. Królowie sezonu zasadniczego, nieograniczone możliwości ofensywne, w większości meczów rzucone ponad 110 pkt, ale jak przyszło co do czego to Suns nic nigdy nie zdziałali w PO. Ciekawe czy i w przypdaku Warriors będzie tak samo? Mają lepszą obronę niż tamten zespół D'Antoniego, ale mimo wszystko nie wiem czy naprawdę będą poza zasięgiem. Dodatkowo nie można skreślać Memphis, nie grają efektownie, ale świetnie bronią, a należy pamiętać że mistrzostwa zdobywa się defensywą, a nie ofensywą.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×