WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

James Harden show, Houston Rockets znów lepsi od Phoenix Suns

James Harden zdobył 20 ze swoich 40 punktów w czwartej kwarcie, a Houston Rockets pokonali Phoenix Suns 127:118. Przekonywujące zwycięstwo nad Sacramento Kings odnieśli z kolei Chicago Bulls.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Świetna postawa w decydującej kwarcie zapewniła Houston Rockets trzecie w sezonie zwycięstwo nad walczącymi o utrzymanie w czołowej ósemce Konferencji Zachodniej Phoenix Suns. Podopieczni Kevina McHale'a rozpoczęli starcie od wygrania premierowej odsłony 41:26, ale później to gospodarze byli stroną przeważającą. Słońca w połowie trzeciej partii prowadziły nawet 81:73, by ostatecznie ulec rywalom 118:127.


We wtorek klasą dla samego siebie był 25-letni absolwent uczelni Arizona State. James Harden, jak na lidera przystało, zdobył 20 punktów w ostatnich 12 minutach meczu, prowadząc Rakiety do 36. triumfu w trwających rozgrywek. Brodacz skompletował tego dnia 40 oczek (13/23 z gry, 11/14 za 1), 12 zbiórek i 9 asyst! - James grał naprawdę dobrze. Wzniósł się na najwyższy poziom - chwalił swojego podopiecznego opiekun Rockets, Kevin McHale. Dla Hardena jest to już drugi występ z rzędu, kiedy zapisuje w swoim dorobku przynajmniej 40 punktów! 

Goście w czwartej odsłonie umieścili w koszu aż 15 na 20 oddanych prób z gry, zdobywając w Arizonie 127 oczek. Suns tak wysoko w regulaminowym czasie gry w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Na nic zdały się nawet 32 punkty Erica Bledsoe, który nie szczędził kompletów Hardenowi. - Był autorem wszystkich najważniejszych akcji swojego zespołu. Tak robią wielcy gracze - mówił rozgrywający.

Swoją cegiełkę do sukcesu przyjezdnych dorzucił jeszcze Josh Smith. Były gracz Atlanta Hawks skompletował 20 oczek, a 14 miał Corey Brewer. Rockets wygrali trzeci mecz spośród czterech ostatnich i w tym momencie z bilansem 36-16 plasują się na trzecim miejscu w Konferencji Zachodniej.

Ósma lokata należy do Suns, którzy w lutym wygrali jak na razie tylko jedną grę na pięć rozegranych. Zła wiadomość dla podopiecznych Jeffa Hornacka jest taka, że konkurencja nie śpi. Oklahoma City Thunder i New Orleans Pelicans są coraz bliżej.

Miejsce Zespół Wygranych Przegranych
7. San Antonio Spurs 33 19
8. Phoenix Suns 29 25
9. New Orleans Pelicans 27 25
10. Oklahoma City Thunder 27 25
11. Denver Nuggets 20 33


Trójka zawodników gospodarzy przekroczyła próg dwudziestu punktów, a Chicago Bulls nie mieli kłopotów z pokonaniem Sacramento Kings. Drużynie z United Center 33. zwycięstwo w rozgrywkach zapewnili Pau Gasol , Derrick Rose i Tony Snell. Hiszpan miał 26 oczek i 16 zbiórek, notując trzynaste double-double z rzędu, a już 34. w trwającej kampanii. MVP z 2011 roku dodał 23 punkty i 7 asyst. 

Świetnie spisywał się też drugoroczniak, który we wtorek spędził na placu boju 41 minut i ustanowił swoje career-high. 23-latek w tym czasie zdążył uzbierać 24 oczka, trafiając 9 na 11 oddanych prób, w tym 4 na 6 zza łuku. - Jeśli przebywam na parkiecie, staram się robić wszystko najlepiej jak potrafię. Gdy jestem poza nim, kibicuję mojemu zespołowi - powiedział Snell.  

Ty Lawson w ostatnie dwie minuty meczu w Staples Center zdobył 9 punktów dla Denver Nuggets, a przyjezdni z Kolorado ograli Los Angeles Lakers 106:96, pogłębiając ich kryzys. Rozgrywający Bryłek zanotował potężne double-double, 32 oczka i 16 asyst. Jeziorowcy przegrali już piąty mecz z rzędu. 

Wyniki:

Charlotte Hornets - Detroit Pistons 78:106 (27:26, 19:28, 14:29, 18:23)
(Henderson 17, Hairston 16, Jefferson 13 - Monroe 23, Augustin 18, Meeks 18, Tolliver 16)

Phoenix Suns - Houston Rockets 118:127 (23:41, 38:29, 28:18, 29:39)
(Bledsoe 32, Dragic 20, Tucker 17 - Harden 40, Smith 20, Beverley 15)

Chicago Bulls - Sacramento Kings 104:86 (30:26, 27:23, 27:15, 20:22)
(Gasol 26, Snell 24, Rose 23 - Gay 24, Cousins 15, McCallum 11, McLemore 11)

Memphis Grizzlies - Brooklyn Nets 95:86 (32:15, 20:25 23:22, 20:24)
(Randolph 19, Lee 15, Gasol 14 - Anderson 15, Plumlee 15, Jack 12, Lopez 12, Johnson 11)

Los Angeles Lakers - Denver Nuggets 96:106 (29:24, 19:21, 23:26, 25:35)
(Boozer 21, Ellington 18, Johnson 12, Young 12 - Lawson 32, Arthur 15, Chandler 13, Hickson 13)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MaroNBA 0
    Jest osobny post nt Wade'a, ale widze ze tu dyskusja byla o tym tez dorzuce swoje 5 gorszy. Powolanie Korvera dla mnie zaskoczeniem nie jest, jak bylo wielokrotnie pisane Atlanta to zespol bez gwiazd, jednak ta czwaroka co jest w skladzie na ASG na to zasluguje. Jednak ja bym i tak wybral Knighta, dlatego ze on daje swojej ekipie wiecej niz Korver Atlancie, to Knight po kontuzji Parkera wzial caly ciezar gry na siebie, i to on co mecz ciagnie swoja ekipe, dlatego sadze ze to on, nie Korver powinien dostac miejsce Wade'a.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Blackfield 0
    No właśnie! Ciekaw jestem, czy dojdzie do połączenia obu konferencji. Wtedy "Słońca" nie będą musiały się martwić o PO. Wcale to pierwsze miejsce na zachodzie nie musi być aż takim plusem. GSW najpewniej je zajmie i tutaj trafić może na drużynę Duranta, z którą niedawno przegrała... Także nie ma tutaj znaczenia, poza większą ilością meczy na własnym parkiecie, tak naprawde czy 3 czy 6 miejsce, bo zachód jest mocny i wyrównany jak nigdy! Co do Spurs, to fakt, grali bez Leonarda, Duncan z Parkerem trochę odpoczywali. Media trochę o nich zapomnieli. Pewnie na PO sobie wszyscy przypomną...;) Ale Houston też cały sezon u lekarza. Szóstkowy Terence Jones niemal cały sezon z kontuzją, Howard co chwilę majaczy, ze go boli i więcej opuścił niż grał. Także też nie jest kolorowo. No wydaje się, że Chris Paul znowu bez tytułu...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pepsiBKS 0
    nie twierdzę, że Houston spadnie na 7. miejsce (tym bardziej teraz, gdy LAC są bez Griffina), tylko po prostu znacznie bliżej im do 6. niż 1. :) mają tylko 3 mecze zapasu nad siódmym SAS, które dotąd cierpiało przez kontuzje. a Phoenix znowu pewnie skończy na niemałym plusie i nie dostanie się do PO, uroki Zachodu :/
    Blackfield A ten brak Howarda może wyjść im na dobre. Rozegrał się Smith i Brever. Kostas też gra jak z nut. Nikt, poza Hardenem, nie gwiazdorzy;) Także nie wróżę im spadku na 6-7 miejsce w konferencji. Za to walka o te 7-8 będzie zażarta. Myślę, że PHX jednak nie będą się liczyć. Prędzej OKL i NOP
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×