Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jure Lalić: Złoto ze Stelmetem smakuje najlepiej

Ze Stelmetem Zielona Góra Jure Lalić wygrał swoje szóste złoto w karierze. - Każdy kolejny sukces jest najlepszy, bo tak naprawdę liczy się tylko to, co dzieje się dzisiaj - mówi Chorwat.
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

Gdy Jure Lalić dołączył do Stelmetu Zielona Góra w styczniu tego roku, był sporym znakiem zapytania. Owszem, przychodził jako zawodnik o uznanej marce nawet w Europie, lecz najważniejszym pytaniem było to w jaki sposób trener Saso Filipovski wkomponuje Chorwata w zespół.


Dzisiaj, po zakończeniu sezonu i z perspektywy czasu, nie można mieć żadnych wątpliwości. Pomysł zatrudnienia 29-letniego centra sprawdził się doskonale, a sam zawodnik zdał egzamin. I choć nigdy nie był i nie będzie zawodnikiem pierwszego planu, jako zadaniowiec i gracz od "brudnej roboty" wykonał wielką pracę w finale play-off.

- Każdy zespół potrzebuje zawodników drugoplanowych i tych, którzy nie będą pchali się przed szereg. Ja wiedziałem co muszę robić aby trener był ze mnie zadowolony i drużyna miała pożytek. I cieszę się, że dzisiaj wszyscy mówią, że jestem pozytywnym zaskoczeniem - cieszył się Lalić, który ma karierę pełną medali oraz trofeów.

Z KK Zadar zdobył dwa mistrzostwa Chorwacji, z Krką Nove Mesto dwa mistrzostwa Słowenii, a Belgii triumfował razem z ekipą Spirou Charleroi. Dodatkowo, w swoim dorobku ma także dwa wicemistrzostwa Chorwacji i jedno Słowenii oraz Bułgarii. Wywalczył także dwa Puchary krajowe (Chorwacja i Belgia). Ze Stelmetem wygrał zatem swoje szóste złoto w karierze oraz dziesiąty medal ogółem.

- Wygrać ligę to dla mnie chleb powszedni, można powiedzieć - śmiał się Lalić, dodając - To już nie pierwsza taka sytuacja w mojej karierze, ale jest... najnowsza przez co jednocześnie najbardziej miła. Wiadomo, człowiek chętnie wraca do tego, co było w przeszłości, ale tak naprawdę nigdy nie chce przestać wygrywać. Każdy kolejny sukces jest najlepszy, bo tak naprawdę liczy się tylko to, co dzieje się dzisiaj. Dlatego złoto ze Stelmetem smakuje najlepiej.

Lalić kapitalnie radził sobie w finałowej serii przeciwko wysokim w ekipie PGE Turowa. Dość powiedzieć, że Kiryło Natiażko kompletnie nie mógł rozwinąć skrzydeł wobec bardzo dobrej defensywy Chorwata, a słabsze finały niż rok temu rozegrał Damian Kulig.

- Nie czuję się żadnym cichym bohaterem, jak mnie nazwałeś. Wszyscy jesteśmy bohaterami. Cały Stelmet. Wszyscy trenerzy, pracownicy klubu i my, zawodnicy. Przede wszystkim chciałbym wyróżnić jednak postać trenera Saso Filipovskiego. To on spajał nas wszystkich razem i utrzymał drużynę w trudnym momencie, gdy przegrywaliśmy 0:2. Bez niego nie byłoby sukcesu. My byliśmy tylko wykonawcami - zakończył Lalić.

Tony Taylor: Nie dałem z siebie tyle, ile mógłbym dać

Czy Jure Lalić powinien zostać w Stelmecie Zielona Góra

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • no-name Zgłoś komentarz
    Bez wątpienia Filipovski odegrał wielką rolę w zdobyciu przez Stelmet tytułu. http://nowe-refleksje.blogspot.com/2015/06/trener-kluczem-do-mistrzowskiego-tytuu.html
    • FALUBAZ-ŻARY Zgłoś komentarz
      Filipovski to dar z nieba ! Utrzymać Saso powinien być priorytetem !Przy nim skład może wyglądać bardzo silnie , i ... na budżet Zastalu!
      • FALUBAZ-ŻARY Zgłoś komentarz
        Ja pier...le normalnie z każdym się zgadzam ! Saso to prawdziwy magik i potrafił(jak obiecał) przygotować Jure na play-off !
        • Henryk Zgłoś komentarz
          Dzięki Jure za to, iż nie ulegleś presji tych którzy chcieliby abyś blyszczał ale i tak jesteś ze złotem, swoją grą na nie zasłużyłeś. Pozdrawiam.
          • J. Szymkowiak Zgłoś komentarz
            Brawo Jure. Panie Saso, to byl majstersztyk. Czapki z glow panowie.
            • dillinger79 Zgłoś komentarz
              Jure to idealny przykład na to, że koszykówka to sport drużynowy i musi być ścisły podział na gwiazdy i tzw. zadaniowców. Przy czym Ci zadaniowcy bardzo często wyróżniają się tym,
              Czytaj całość
              że ...się nie wyróżniają. A ich grę ciężko jest opisać statystykami. Saso ściągnął tu Jure bo chciał mieć kogoś kto wkomponuje się w jego taktykę: miazga obroną i Jure się w tym sprawdził. O słuszności jego wyboru świadczyć może to, że przecież zdobyliśmy tytuł, ale tak naprawdę przez cały okres gry z Saszo nie mieliśmy wybitnej gwiazdy, która grałaby CAŁY sezon na równym poziomie. I to mi się najbardziej w tym wszystkim podoba. Wygraliśmy drużyną, a nie grą gwiazd i liderów jak za czasów Waltera. Bo czy Michael Jordan sam zdobył te 6 tytułów mistrza NBA? Owszem..nie zdobył ;] Dzięki Jure.
              • marzami Zgłoś komentarz
                Jure ile Ty mnie nerwów kosztowałeś, ile zawodu było:( Ale odpaliłeś w finałach.... i tamto poszło w zapomnienie:)))) Saso zawsze Ciebie bronił i najwyraźniej wiedział co mówi:) Nie
                Czytaj całość
                wolno wątpić w Saso...., to nauczka dla mnie!
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×