Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Mistrzowie rozpoczęli od zwycięstwa. Kapitalny Curry!

Stephen Curry zdobył 40 punktów, a Golden State Warriors pokonali New Orleans Pelicans 111:95 w pierwszym dniu rozgrywek NBA. Na inaugurację 70. sezonu rozegrano trzy spotkania.
Jacek Konsek
Jacek Konsek
East News

Stephen Curry był największą gwiazdą poprzedniego sezonu. W nowe rozgrywki lider Golden State Warriors wszedł z niesamowitym przytupem, zdobywając 40 punktów w meczu przeciwko New Orleans Pelicans. A 24 oczka zdobył w premierowej kwarcie, trafiając w swoim stylu trójkę za trójkę. Curry miał również siedem asyst i sześć zbiórek, a Warriors pewnie pokonali Pelikany 111:95.

- Ten dzień jest niesamowity - mówił Curry, który w zeszłym sezonie zdobył mistrzostwo oraz został wybrany MVP rozgrywek. - Nie osiągnęlibyśmy tego bez pomocy wszystkich ludzi wokół - dodał. Co ciekawe, tylko legendarny Kareem Abdul-Jabbar zdobył więcej punktów (41 pkt) w meczu otwierającym nowy sezon, jako MVP poprzednich rozgrywek.

Przed meczem koszykarze z Oakland odebrali mistrzowskie pierścienie i odtańczyli taniec radości, który nie zdekoncentrował ich w rywalizacji na parkiecie. GSW dominowali w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła, a na dodatek w ekipie goście fatalnie spisał się Anthony Davis. Lider Pelicans zanotował tragiczne 4/20 z gry i popełnił aż pięć strat. Mimo tego z 18 punktami okazał się najlepszym strzelcem zespołu.

Kapitalne zawody w United Center obserwował Barack Obama, który wraz z 22-tysięczną publicznością podziwiał pojedynek Bulls i Cavaliers, zakończony nieznacznym zwycięstwem gospodarzy. Bohaterem końcówki okazał się Pau Gasol, który zablokował rzut LeBrona Jamesa.

- Tak właśnie powinniśmy wygrywać każdy mecz. Trzeba w to zawsze wierzyć, zwłaszcza, że jesteśmy w dobrej formie i dysponujemy szeroką rotacją - przyznał Derrick Rose, lider Bulls.

Tym samym Fred Hoiberg odniósł pierwsze, historyczne zwycięstwo jako trener Byków. Zespół z Illinois zawdzięcza wygraną defensywie - goście ledwo przekroczyli granicę 40 proc. skuteczności z gry. Ich lider James zdobył co prawda 25 punktów, miał 10 zbiórek i pięć asyst, lecz chybił 10 z 22 rzutów z gry.

W ekipie Bulls najlepiej punktował Nikola Mirotić, zdobywca 19 punktów. Oczko mniej miał grający w masce Derrick Rose, z kolei Jimmy Butler dołożył 17 pkt. Wspomniany Gasol miał tylko dwa oczka (1/7 z gry), ale aż sześć bloków, w tym najważniejszy w ostatnich sekundach.   

Dość niespodziewanie Atlanta Hawks przegrała u siebie z Detroit Pistons 94:106. Jastrzębie w poprzednim sezonie byli najlepszym zespołem w Konferencji Wschodniej, choć w play off znów niczego wielkiego nie osiągnęli. Kentavious Caldwell-Pope z 21 punktami był liderem Tłoków, które w pewnym momencie prowadziły nawet różnicą 19 punktów.

- Oni po prostu byli lepsi od nas tego dnia. Musimy o tym zapomnieć i wziąć się od jutra do pracy - przyznał Mike Budenholzer, trener Hawks. Gospodarze zostali zdominowani w walce na zbiórkach, poza tym mieli ogromne problemy w ofensywie - z takimi problemami nie mogli pokonać dobrze dysponowanych koszykarzy ze stanu Michigan.

Andre Drummond zebrał z tablic aż 19 piłek, dokładając do tego 18 punktów. Tyle samo oczek wywalczył sprowadzony z Phoenix Suns Marcus Morris, który również skompletował double-double, notując 10 zbiórek. Wśród pokonanych najlepiej spisał się Dennis Schröder, autor 20 punktów.

Wyniki:

Atlanta Hawks - Detroit Pistons 94:106 (25:25, 18:23, 23:34, 28:24)
(Schroder 20, Millsap 19, Teague 18 - Caldwell-Pope 21, Morris 18, Drummond 18)

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers 97:95 (26:17, 20:23, 25:28, 26:27)
(Mirotić 19, Rose 18, Butler 17 - James 25, Williams 19, Love 18)

Golden State Warriors - New Orleans Pelicans 111:95 (39:35, 20:14, 35:26, 17:20)
(Curry 40, Ezeli 13, Bogut 12 - Davis 18, Smith 17, Gordon 14)

Czy Golden State Warriors obronią mistrzowski tytuł NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / espn

Komentarze (5):

  • MaroNBA Zgłoś komentarz
    Po tym meczu Bulls naprawdę można sądzić że jak Mirotić będzie tak grał MIP bez dwóch zdań, ale to pierwszy mecz, co i tak nie powinno umniejszać tego że zagrał naprawdę dobrze.
    Czytaj całość
    Hoiberg 1 mecz i rotacja 10 zawodnikami, Moore grał 14 minut, gdzie pod Thibsem tyle w ciągu tygodnia nie grał. Za samą rotacje i sensowne dzielenie minutami Hoiberg ma u mnie wielkiego plusa. Jak wróci Dunleavy w ataku powinno to wyglądać lepiej z dwoma shooterami - Mike i Nikola bedzie sporo miejsce pod koszem. Ciekawe jak plecy LBJ bo tam kilka razy w ciągu meczu leżał obok ławki, przypominało to Nasha, albo co tylko z YT znam, Birda pod koniec kariery jak plecy mu doskwierały.
    • baza Zgłoś komentarz
      Patrząc na to jak rozkładały się minuty w Bulls to Chicago Hoiberga już mi się podoba.
      • Romano Zgłoś komentarz
        W tym roku szanse na Most Improved Player Award może mieć Mirotić. Curry poezja po prostu.
        • jaet Zgłoś komentarz
          Jednej rzeczy się bałem, bo Byki w preseason grały w obronie fatalnie, ale najwyraźniej Hoiberg zwyczajnie próbował różnych opcji. Jednak ostatnie dwa mecze i ten pierwszy ligowy
          Czytaj całość
          pokazały, że to nadal będzie bardzo mocna strona zespołu, co przy zmianie ofensywy może przynieść drużynie sporo korzyści. Rose i James jeszcze przyrdzewiali, ale trudno się dziwić skoro obydwaj opuścili praktycznie cały okres przedsezonowej gry. Curry nieziemski...
          • Sopa Zgłoś komentarz
            Niezły start dla Bulls :)
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×