Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Maksym Kornijenko zrobił różnicę i Twarde Pierniki wzięły rewanż!

Koszykarze Polskiego Cukru Toruń jechali do Gdyni z żądzą rewanżu na Asseco za porażkę we własnej hali i dopięli swego. Kluczową rolę dla triumfu w Trójmieście odegrał Maksym Kornijenko, który zanotował solidne double-double.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk

Podopieczni Jacka Winnickiego na swoje czternaste zwycięstwo w sezonie musieli mocno zapracować, bowiem pomimo faktu, że byli faworytem, Asseco nie poddawało się do samego końca. I kto wie, jak zakończyłby się mecz, gdyby lepsza skuteczność na linii rzutów wolnych.

Pierwsze minuty meczu nie stały na wysokim poziomie, a spotkanie rozkręcało się z każdą kolejną kwartą. Gospodarze długo musieli czekać w tym meczu przede wszystkim na przełamanie się swojego lidera. Anthony Hickey, bo o nim mowa, swoje pierwsze punkty zdobył dopiero w 16 minucie mecz, a Asseco dzięki serii 7:0 objęło prowadzenie 24:21.

Minimalną przewagę gdynianie utrzymali do końca pierwszej połowy meczu, ale z początkiem drugiej kwarty do głosu doszli przyjezdni. Pierwsze swoje punkty w meczu zdobył Łukasz Wiśniewski trafiając zza łuku, a znakomicie grał Maksym Kornijenko. To po jego trójce torunianie prowadzili już nawet 51:41, jednak kwartę tym samym zakończył Przemysław Żołnierewicz dając nadzieję Asseco na powrót do gry.

Gdy po trzypunktowych akcjach Krzysztofa Sulimy i Kornijenki Polski Cukier uciekł na 11 punktów wydawało się, że gdynianie już się nie podniosą. Sygnał do ataku dał jednak Hickey. Amerykanin dwukrotnie trafił zza linii 6,75 i przyjezdni prowadzili już tylko 61:56.

Ostatecznie o losach meczu przesądziły rzuty wolne, które lepiej wykonywali przyjezdni. W kluczowych momentach w ekipie Asseco pomylili się Filip Matczak i Sebastian Kowalczyk, a wśród torunian nie zawiedli Danny Gibson oraz najlepszy na parkiecie Kornijenko, dzięki czemu Twarde Pierniki mogły cieszyć się z sukcesu.

Bez wątpienia najlepszym zawodnikiem meczu był Kornijenko, który rozegrał niemal perfekcyjne zawody. W jego statystykach pojawiło się okazałe double-double w postaci 22 punktów (8/11 z gry) i 15 zbiórek.

Przyjezdni udowodnili, że potrafią wygrywać mecze nawet wtedy, kiedy zawodzą ich dwaj wielcy liderzy na obwodzie, czyli Wiśniewski i Gibson. Pierwszy wykorzystał zaledwie 2 z 9 rzutów z gry, z kolei Amerykanin trafił dwukrotnie na 10 prób.

Wśród pokonanych dwoił się i troił Żołnierewicz, a do sukcesu z pewnością zabrakło punktów Przemysława Frasunkiewicza, który chybił przy każdej z sześciu prób zza łuku.

Asseco Gdynia - Polski Cukier Toruń 69:73 (13:15, 17:13, 14:23, 25:22)

Asseco: Żołnierewicz 15, Kowalczyk 13, Matczak 12, Hickey 10, Szczotka 8, Parzeński 7, Frasunkiewicz 2, Kaplanović 2.

Polski Cukier: Kornijenko 22 (15 zb), Sulima 12, Milosević 12, Gibson 11, Wiśniewski 7, Cummings 7, Michalak 2, Bochno 0, Perka 0, Michalski 0.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×